LIPIEC

Czy jest coś wspanialszego od widoku świeżej zieleni, pojawiającej się na tle błękitnego nieba? Lipiec obdarza nas wieloma takimi widokami, choć w tym roku bywa też kapryśny, deszczowy i słoneczny na przemian, wyraźnie wpływający na codzienne samopoczucie. W dzieciństwie nie odczuwaliśmy wahań pogodowych i przyjmowaliśmy je jako coś oczywistego – jednako jeździło się na rowerze w deszczu i przy palącym słońcu, równie dynamicznie grało się w piłkę przy sporym wietrze, jak i w chwilach jego zgaśnięcia. Podobnie z pływaniem w rzekach, jeziorach i w morzu, które dawało satysfakcję przy zbliżającej się burzy, w upale, wczesnym rankiem, w południe i pod wieczór. Tylko wędrówki po górach uzależnione były od aury, a niebezpieczeństwo uderzenia pioruna zatrzymywało ataki na kolejne szczyty. Młodość jest czasem wielkiej energii, eksplodującej w nas i krzewiącej się z dnia na dzień, ale i później pojawia się ona w innych zakresach, gdy większość naszych zasobów energetycznych pochłania mózg. Przeczytanie grubej książki, napisanie artykułu czy szkicu, stworzenie opowiadania czy powieści, determinują nasze nawyki żywieniowe i nieustanną potrzebę dostarczania organizmowi cukru. Mózg dba o to w każdym momencie i zabezpiecza się, dając nam sygnały, że zasoby powinny zostać uzupełnione. W młodości spalaliśmy ten cukier do cna, a teraz nadwyżki odkładają się w różnych częściach ciała, najczęściej… na brzuchu. Ratunkiem tutaj jest aktywność na świeżym powietrzu, jazda na rowerze, spacer do lasu lub nabrzeżem Brdy, przepłynięcie części jeziora, zanurzenie się w nurtach rzeki lub pośród morskich fal. Niegdyś nie weryfikowaliśmy wszystkiego tak uważnie, liczyła się żywiołowość i młodzieńcza fantazja, a teraz na pierwszym miejscu jest analiza możliwości i troska o zdrowie. Jedno wszakże nie zmieniło się z wiekiem i nie zanikło wraz z odchodzącymi latami – ów wskazany wyżej zachwyt nad naturą i eksplozyjną przestrzennością naszego świata, nad jego barwą i cudowną świetlistością. Istniejemy pośród innych żywych bytów, ale zauważamy to tylko w chwilach rozpaczy i ekstazy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: