W PAPUGARNI

Choć wolę ptaki podpatrywać w naturze, sporo radości dało mi odwiedzenie bydgoskiej papugarni. Wizyta uświadomiła mi raz jeszcze jak kruchymi i ulotnymi są te barwne ptasie stwory. W naturze ich barwy i odcienie są tysiąckrotnie piękniejsze, a różnorodność jest tak wielka, że wymaga lat studiów, porównań, analiz ornitologicznych. 

 

  

PTAKI EGZOTYCZNE

Sporo ostatnio na moim blogu spraw interwencyjnych, a przecież pojawi się ich jeszcze więcej. Jako przeciwwagę dla moich wiernych czytelników, zarazem z przeprosinami, że muszą uczestniczyć wraz ze mną w typowo polskich spektaklach podłości, absurdu i bzdury, zamieszczam piękne portrety ptaków egzotycznych.

KOLIBRY

Podczas lektury starych numerów mojego ulubionego magazynu „National Geographic”, natknąłem się na wolumin z czerwca 1991 roku, a w nim na artykuł o tajemnicach nawigacji w świecie zwierząt – Secrets of Animal navigation. Lektura tego tekstu zbiegła się z informacjami internetowymi na portalach ornitologicznych, które regularnie śledzę – na jednym z nich znalazłem dwie mapy obrazujące napływanie kolibrów z Ameryki Południowej do Ameryki Północnej. Natychmiast też przypomniałem sobie moje obserwacje tych pięknych ptaków, którym oddawałem się z lubością w okolicach Wielkich Jezior, w Elizabeth nieopodal Nowego Jorku, w Central Parku na Manhattanie i na Florydzie. Prawie przy każdym amerykańskim domu właściciele zawieszają na werandach i w ogrodach plastikowe pojemniki z kolorowym, słodkim sokiem. Kolibry przylatują do tych naczyń, zawisają w powietrzu i wsuwają dzióbki do dziurek, które zwykle znajdują sie u dołu naczynia. Opalizujące skrzydełka poruszają się wtedy tak szybko, że powstaje wrażenie ulotnej tęczy oplatającej ptaka. Poszczególne osobniki, szczególnie młode, są niewielkie i przypominają polskie bąki albo nieco większe owady – fruczaki gołąbki. Można wtedy stać bardzo długo i w zauroczeniu przyglądać się tym fantazyjnym lotnikom, których serca biją z ogromną szybkością, a życie warunkowane jest zdobywaniem ogromnych ilości cukru, przede wszystkim wydobywanego z kielichów kwiatowych. To jeden z najpiękniejszych spektakli natury i cieszę się, że mogłem w nim uczestniczyć kilka razy, będąc świadkiem zdumiewającej ekspansji tych malutkich istot, kolonizujących całą Amerykę Północną, przemieszczających się na ogromnych przestrzeniach i dobywających z siebie wprost niewyobrażalną energię. Pierwsza mapa obrazuje napływ kolibrów z Ameryki Południowej do Północnej w lutym i zaledwie cztery obserwacje na Florydzie, Key West i w Teksasie, a druga dokumentuje ogromny napływ do maja i pojawianie się kolibrów od Labradoru po Nowy Meksyk.

POWRÓT SZPAKÓW

563px-Colourful_starling

Dzisiaj po raz pierwszy zobaczyłem szpaki, które wróciły z dalekich podróży do ciepłych krajów. Na razie jeszcze wychudzone, ale wciąż niezwykle ruchliwe, szukające pierwszych owadów i okruchów pożywienia innego rodzaju. To prawdziwe potwierdzenie, że wiosna nadchodzi wielkimi krokami i tylko patrzeć jak zaczną przylatywać inne ptaki. Ucieszył mnie widok barwnych istot baraszkujących na trawniku, wzlatujących na gałęzie drzew owocowych i umykających ku innym ogrodom. Zima przełomu 2016 i 2017 roku nieodwołalnie przechodzi do historii i przyznać trzeba, że nie była zbyt dokuczliwa. Zdarzały się mrozy, lodowate wiatry, ale w sumie nie było najgorzej i cieplejsze dni generowały przejaśniania, odsłaniały ogromne przestrzenie błękitu.

PTAKI NA MONETACH

Prawie każda mennica narodowa wyemitowała serię monet z wizerunkami ptaków. Szczególnie efektowne są monety złote i srebrne lustrzanki, z dodatkowo generowanymi barwami. Zbieranie tych świecidełek to bardzo kosztowne hobby, ale też dające wiele satysfakcji. Taka kolekcja może stać się początkiem szerszych zainteresowań ornitologicznych i przyczynić się do zdobycia wiedzy na temat skrzydlatych mieszkańców przestworzy. Oto kilka przykładów, a zacząć można od jednej monety, która przyczyni się do powstania szerszego, intrygującego zbioru numizmatów.

1

2

3

5

6

7

* * *

dsc03645

Wracałem ze sklepu wieczorem i pośród chłodnych szarości, rozmytych deseni czerni, smug matowiejącej bieli, zauważyłem na jednym z rosochatych krzewów kilka niewielkich, okrągławych kształtów. Zatrzymałem się, obszedłem wolno plątaninę łodyg i gałązek i utwierdziłem się w przekonaniu, że mam do czynienia ze sporym stadem sikor ubogich. Pisałem już w moim dzienniku o tych subtelnych ptakach, ale teraz zaciekawiło mnie co innego – jakże wielka samotność tych bytów, które muszą spędzić całą noc pośród podmuchów zimnego wiatru, w głębinach czerni i mrozu. Muszą przetrwać w ekstremalnych warunkach, by przy pierwszych promieniach słońca oderwać się od krzaka i ruszyć na poszukiwanie nasion zdrewniałych chwastów, rozsypanych okruchów pieczywa albo – to prawdziwa uczta dla nich – zawieszonych przez ludzi plasterków słoniny. Na razie siedziały w jednym miejscu, dziwnie nierealne, przypominające średnik, tajemnicze pośród gałęzi, jakby jakiś nieznany demiurg rozrzucił je w przestrzeni, a potem uporządkował w konkretnym miejscu. Ptaki spowalniają w nocy funkcje życiowe, ale ich stałocieplność wymaga solidnej okrywy z piór i swoistego nastroszenia, które wprowadza między puch i lotki dodatkowe pokłady izolującego powietrza. Nie chciałem spłoszyć małych sikor, więc odszedłem powoli i jeszcze z dalszej odległości patrzyłem na nie przez chwilę. Samotność nie zdarza się tylko w świecie ludzkim, pojawia się też pośród zwierząt, ale zawsze powiązana jest z poszukiwaniem bliskości, czy to kochanej osoby, czy osobników z tego samego stada. Zapewne boli tak samo w każdym kształcie, okrytym skórą, sierścią albo kolorowym puchem…

KARDYNAŁ

1

Podczas moich trzech pobytów w Stanach Zjednoczonych wielokrotnie obserwowałem na drzewach kardynały szkarłatne (Cardinalis cardinalis). Te zdumiewające ptaki przyciągają wzrok przede wszystkim z racji barwy upierzenia, u samców jaskrawo czerwonego, a u samic sinego lub beżowego. Latem można je zobaczyć w pojedynkę i takie obserwacje czyniłem w nowojorskim Central Parku, w wielu innych miejscach Manhattanu, w pobliskim Elizabeth, ale zimą zbierają się w duże stada, okupują krzewy przy stawach, nadrzeczne drzewa, przysiadają na dachach domów i na trakcjach elektrycznych. Zobaczyć je można w południowo-wschodniej Kandzie, w środkowych i wschodnich stanach USA, z wyjątkiem Georgii i Florydy, choć w stanach zachodnich natkniemy się na ptaki z odmiany Pyrrhuloxia (Cardinalis sinuatus). Kardynały to stosunkowo niewielkie ptaki o wymiarach 21-23 cm, z często nastroszonym grzebieniem, umiejscowionym w tyle głowy. Z czerwonym ubarwieniem samców kontrastuje smoliście czarny dziób, którym wyłuskuje on nasiona roślin, zrywa owoce krzewów, spija syrop klonowy, a czasem dobywa owady, stanowiące znikomą część jego rocznego menu. Nazwa ptaka ma związek z ubarwieniem szat i nakryć głowy najwyższych kapłanów kościoła rzymskokatolickiego, a w Ameryce dodatkowo określa się je jako „północne” (Northern), wskazując charakterystyczne biotopy. Jest to gatunek zaliczany do ptaków śpiewających, choć przekonałem się wielokrotnie, że odgłosy wydawane przez kardynały bliższe są świstowi drutu, którym dla zabawy kręci nad głową mały chłopiec, niż trelom europejskich mieszkańców przestworzy. Jaskrawe ubarwienie samców, zależne od karotenoidowego pigmentu, pozyskiwanego z pożywienia, ma przywabiać samice, które wydają potomstwo nawet do czterech razy w roku, ale jest też jego przekleństwem, bo ptak łatwy jest do wypatrzenia i staje się łupem takich drapieżników jak krogulec czarnołbisty, dzierzba siwa, dzierzba srokosz, wiewiórka szara, sowa uszata, a nawet niewielki syczoń krzykliwy. Także sporo ptaków, małych zwierząt i węży dobiera się do jajek kardynałów i tylko ogromna płodność pozwala im przetrać i mnożyć się nieustannie – podkreślać ich stałą obecność pośród amerykańskiej roślinności. Moje obserwacje kardynałów były jak święte chwile i czasem potrafiłem przyglądać się im przez wiele minut, póki spłoszone lub znudzone, nie odlatywały ku innym miejscom. Już wtedy byłem przekonany, że w naszym życiu zdarzają się sakralne momenty, niezwykłe doznania, których nie wolno zapomnieć i do których stale trzeba wracać. Takie amerykańskie chwile pozostały głęboko w mojej pamięci i jeśli prawdą jest, że nic we wszechświecie nie ginie, wciąż siedzę gdzieś tam, w okolicach wielkich jezior, w Elizabeth, w Princeton, albo w Nowym Jorku i kontempluję piękno, powab i niezwykłość szkarłatnych kardynałów.

2

3

4

5

6

7

7a

8

9

10

11

PIĘKNO (3)

Pora letnia i rozgwar w ogrodzie nastrajają do przypominania, że na tym świecie żyją wraz z nami piękne ptaki. Ich barwy może są rozkrzyczane, może zbyt jaskrawe, ale przecież pośród ludzi też zdarzają się istoty nieziemsko urodziwe – starczy tylko rozejrzeć się dookoła…

 13174186_497543160437340_8446105195883355723_n

13094241_1593089877671173_3166909324963750232_n

13165898_497543243770665_7354007504957456880_n

13103484_497544163770573_7742885941419570987_n

13094264_502072403317749_8929244096826374977_n

13237876_502791189912537_6441788565110911778_n

13237824_502072629984393_8678422015618107580_n

13240518_502072623317727_3483227906361881076_n

13256288_502789003246089_3842665144476575795_n

13254464_502788873246102_2309794423161701053_n

2adb7e561f9749033b244d438d9d8c70

13102717_497543167104006_4862739089974874389_n

12994363_1589772254669602_5821314713376161474_n

13227208_500540063470983_7730033828225112381_n

PIĘKNO (2)

Bardzo się spodobały najbarwniejsze ptaki świata, które pokazałem niedawno na moim blogu. Zatem dorzucam jeszcze inne dziwne a piękne twory, o których istnieniu niewielu ludzi wie, a czasem i specjaliści bywają zdumieni. Niech cieszą oko i dokumentują piękno świta, w którym żyjemy…

12439362_485498294975160_4947163579596393220_n

12241479_1089925244373107_51312784622284603_n

12804661_1080276168671348_2098642177193837417_n

250058_1087135087985456_3091928639564684696_n

12718049_1078972542135044_2360461290611809573_n

10399631_1084800798218885_9074575131154690200_n

Black-Napped Oriole, Malaysia

10295760_1085523204813311_8783076854311481556_n

10415664_1090346540997644_3398813347981389341_n

Blue-capped Cordon-bleu (Uraeginthus cyanocephalus)

12802746_1077787878920177_8434714723421911608_n

12801417_1080011482031150_7135893113471367909_n

orange-bellied leafbird

Amazonian Royal Flycatcher

Acorn Woodpecker. (Melanerpes formicivorus.)

Muller's Barbet

fork-tailed sunbird (Aethopyga christinae)

Greater Yellownape ( Picus chlorolophus )

12805784_1082714061760892_7546189252920432797_n

12806048_1078341298864835_6641075686149364243_n

12794384_1090333797665585_5414666162924258558_n

The Wire-crested Thorntail 'Discosura popelairii' is a hummingbird which occurs in Colombia, Ecuador and Peru

PIĘKNO

Przy powszechnym zalewie zła, nienawiści, bólu i oszustwa warto spojrzeć na ornitologiczne cuda natury. To także nasz świat, w którym wciąż mamy do czynienia z negatywami i próbami manipulacji naszą świadomością. Czy możliwy jest powrót do takich barw i takiej klarownej czystości, czy możliwe jest uczestnictwo w takim świecie? Jeśli nie w sytuacji ucieczki, jeśli nie w zamknięciu na wyspie, w jakiejś tajni lub samotni, to przynajmniej wirtualnie…

1933848_10154113885398115_9012805583494455018_n 

1917525_477591055765884_7277950250597183282_n

251061_472214532798674_1071156795_n

12795351_473564086168581_636905999819866556_n

12805691_472420039616319_6229211479629567264_n

549516_452124538141007_981748820_n

Gil (Pyrrhula pyrrhula)

nadeslane_103

07sb4091scarlet tanager a11x14

Male Painted Bunting (Passerina ciris)

Beautiful-Birds-beautiful-nature-23812608-774-616

423730_341918085851235_1961021973_n

Birds-image-birds-36098663-900-711

Oriole

10307382_852820431413923_2606241505124287006_n

196310_416728301739666_1337215176_n

African Golden Oriole

The Green-headed Tanager (Tangara seledon)

The Frilled Coquette (Lophornis magnificus)

184432_486648628044846_1807273649_n

551304_562403000457720_300661648_n

Asian Paradise Flycatcher

The Velvet-fronted Nuthatch (Sitta frontalis)

The Black-throated Tit (Aegithalos concinnus)

16134_185125140784_6843054_n

« Older entries

%d bloggers like this: