DZIENNIK ZE STANU WOJENNEGO (1)

Zomo

Po wprowadzeniu stanu wojennego zakopałem moje niebezpieczne papiery w garażu na działce, myśląc, że są dobrze przygotowane do długiego leżenia w ziemi. Gdy odkopaliśmy je z ojcem po 1989 roku, okazało się, że wilgoć przedostała się do nich i prawdziwie zmasakrowała je. Sporo czasu zabrało mi odtworzenie ze zbutwiałych kartek mojego „Dziennika ze stanu wojennego”, który po latach ma historyczną wartość. Zaczynam jego publikację w odcinkach, a zarazem przygotowuję się do wydania reprintu mojego rozrzucanego w drugim obiegu tomiku pt. „Zomowcy i gitowcy” (1982).

13 grudnia 1981 roku

Dzisiaj został w Polsce wprowadzony stan wojenny. Od rana nie działała telewizja, radio nadaje muzykę tylko na falach długich, w telefonach głucha cisza. Nadajniki telewizyjne włączono dopiero o godzinie dwunastej i Jaruzelski wystąpił z posłaniem, które było ciągiem nakazów. Zakazano działalności związkowej, rozwiązano Solidarność i dla niepoznaki także inne organizacje, w tym związki branżowe, autonomiczne, a nawet AZS. Ogłoszono też, że internowano tzw. elementy kontrrewolucyjne z Solidarności. „Internowano” – nowe słowo w języku władzy (czytaj totalitaryzmu PZPR). Dwukrotnie byłem dzisiaj w centrum miasta i swoją marszrutę starałem się tak ułożyć by przechodzić przed MKZ-etem. Za pierwszym razem, o godzinie trzynastej, stało tam trochę ludzi, a na szybie okna wisiała jakaś uchwała Solidarności z Górnego Śląska, ale jej nie przeczytałem, przez prześwity pomiędzy ludźmi widziałem tylko nagłówek i jakieś wyrwane z kontekstu zdania. Obok niej była też jakaś ulotka, z której udało mi się przeczytać, że należy od jutra rozpocząć strajk generalny w zakładach pracy. Nie wiem czy do tego dojdzie, bo w telewizji, która przekształciła się w wojskowy megafon, padają same groźby i nawet spikerzy (Racławicki, Stefanowicz, Tumanowicz) założyli mundury. Za organizowanie strajków grozi kara od dwóch do pięciu lat więzienia. Jaruzelski zapewnia, że wszystko co robi Rada Wojenna jest dla utrzymania spokoju i dla normalnego rozwoju procesów demokratyzacji. Podobno Wałęsy nie zamknęli, ale jak to się stało, że w ciągu jednej nocy wszystko wróciło do sytuacji sprzed Sierpnia. Wszystko przypomina żałosna farsę – ta maskarada w telewizji, ten stan wojny bez wojny. Wprowadzono godzinę milicyjną i od 22.00 do 6.00 rano nie wolno wychodzić z domu. Po południu poszedłem jeszcze raz do miasta i zobaczyłem, że przed MKZ-etem stoi znacznie mniej ludzi. Jakaś rozhisteryzowana kobieta o fizjonomii kurwy i alkoholiczki darła się chrapliwym, skrzeczącym głosem: Te gnoje zamknęły wszystkich, Wałęsę i Rulewskiego. Biedny ten Wałęsa, bez niego już dawno byśmy powyzdychali… widziałam kronikę filmową i jego żona płakała, że go w ogóle nie widuje…

Co będzie z moim krajem, z moimi rodzicami, bratem i z Aliną. Ona jest moją miłością i myślę, że jest też moim przeznaczeniem. Ona albo nikt, ale to takie trudne być twardym w miłości i wytrzymać sytuację, gdy druga osoba nic nie robi byśmy się zobaczyli. Właśnie teraz podjęła decyzję o naszym rozstaniu, właśnie teraz odwraca się ode mnie.

Myślę, że szybko dojdzie do walk bratobójczych, bo wielu esbeków, wojskowych i milicjantów jest po stronie Jaruzelskiego. Nie wiem co robić, chyba pobiegnę do lasu na trening. Ogłosili, że od dzisiaj wszystkie szkoły wyższe mają wakacje z nieokreślonym terminem zakończenia. Może jutro pójdę do uczelni i postaram się nawiązać jakieś kontakty, może też zdobędę więcej informacji.

14 grudnia 1981 roku       

Dzień przesadnie spokojny. „Gazeta Pomorska” wygląda jak dwa połączone obwieszczenia – same zakazy, nakazy, ostrzeżenia. Byłem dzisiaj w mieście i dwukrotnie przechodziłem obok MKZ-etu. Zdjęto tam wszystkie transparenty, ogłoszenia i teraz budynek na Marchlewskiego wygląda jak przed Sierpniem. Był u mnie Tadeusz Oszubski, ale rozmowa była raczej bezproduktywna, spotkałem też w mieście Jasia Kaszyńskiego z mojego roku, który powiedział mi, że podobno wczoraj o godzinie 15.00 cały Gdańsk stanął, ale o 17.00 ruszył ponownie, bo robotników zmusiły do tego oddziały ZOMO. Zgadzałoby się to z tym, co słyszałem wczoraj przed MKZ-etem, że na Gdańsk szło wiele wojska. W telewizji, w gazetach i w radiu opublikowano wczorajsze warszawskie kazanie arcybiskupa Józefa Glempa. Można w nim wyczytać między wierszami, że to co zrobił rząd, to gwałt i bezprawie. Końcowa konkluzja jest jednak bardzo zachowawcza i ugodowa, bo Kościół nie będzie się mieszał do polityki. Jedynie będzie walczył o niesłusznie zatrzymanych i skrzywdzonych.

Nie ma żadnych wieści od Aliny i bardzo się martwię o nią.

skanowanie0002

15 grudnia 1981 roku

Patrole wojskowe na ulicach. Neopropaganda sukcesu w TV („coraz lepiej się dzieje”). MKZ ogołocony z transparentów i haseł i pilnowany przez wojsko. Około 18.00 widziałem na ul. Gdańskiej przejazd wielu wozów ZOMO.

Spędzałem z Aliną niemal każdy weekend i teraz bardzo mi jej brakuje, wciąż myślę o niej i nie mogę uwierzyć, że naprawdę się rozstaliśmy. Wkładałem w nasz związek tyle uczucia, tak bardzo chciałem ją uszczęśliwić, a ona wciąż miała jakieś wątpliwości, stale czegoś szukała i czegoś się bała.

16 grudnia 1981 roku

Byłem na nielegalnym zebraniu Koła Młodych ZLP, które odbyło się u Tadeusza Oszubskiego. Przyjechał Grzegorz Musiał, Marek Siwiec, Piotr Cielesz i Marek W. Czuba. Czytaliśmy wiersze i dyskutowaliśmy o zaistniałej sytuacji. Musiał i Siwiec strasznie pognębili Czubę, gdy ten przeczytał kilka tekstów, ani słowem się nie odezwali i milczeli tak kilkanaście minut, aż nie wytrzymałem i odezwałem się pojednawczo, bo nie lubię takiego ostracyzmu. Nawet największy grafoman zasługuje na jakieś słowo o tym, co robi. Chłopak bardzo to przeżył i potem miał do mnie pretensje, że go zapraszałem. W Dzienniku Telewizyjnym podano oświadczenie dwóch członków Zarządu poznańskiej Solidarności, które poprzez swoją uległość wobec władzy, może świadczyć o tym, że szuka ona sposobów wyjścia z sytuacji. Podobno trwa strajk w Stoczni Gdańskiej i w Hucie Katowice, gdzie wygaszono dwa wielkie piece, a strajkujący, w obronie przed czołgami, obstawili się cysternami z benzyną. Oszubski mówił, że zauważył czołgi w Smukale, a Siwiec nie widzi możliwości wyjścia z zaistniałego stanu. Patrzyłem na moich kolegów i zastanawiałem się, czy któryś z nich może być donosicielem SB. Oszubskiego i Czubę wykluczyłem, Musiała mogli dopaść z racji jego homoseksualizmu (słynna akcja „Hiacynt”), a Siwiec, jako wykładowca filozofii marksistowskiej w wyższej uczelni też musiał iść na kompromis z władzą, ale chyba nie donosi… Piotr ma ojca oficera w Ludowym Wojsku Polskim, miał też okres fascynacji partią, ale czy kabluje? Jest bardzo miękki i gdyby esbecy usiedli mu na tyłku, na pewno by się załamał. W mediach ogłoszono listę „ekstremistycznych” działaczy Solidarności – wśród nich Rulewski, Palka, Kuroń, Michnik, Geremek, Tokarczuk, Rozpłochowski, Bugaj, Jaworski, Gwiazda, Modzelewski, Mazowiecki, Bałuka. Podobno Jaruzelski chciał się spotkać z Prymasem Glempem, ale ten odmówił, bo nie było zgody na uczestnictwo w spotkaniu Wałęsy.      

17 grudnia 1981 roku

Wczoraj w kopalni „Wujek” w Katowicach siły milicyjne chciały rozpędzić strajk górników i natrafiły na zdecydowany opór robotników, którzy „zaatakowali” milicję kamieniami, łomami, kilofami i siekierami. Użyto broni palnej i jak podają reżimowe media, zabito siedmiu górników, a 39 jest rannych. Polskie Radio podało też, że rannych jest 41 milicjantów. Starałem się zweryfikować te dane i cały wieczór słuchałem audycji BBC, Radia Wolna Ameryka z Waszyngtonu i Wolnej Europy. Sporo nowych informacji, oto one: wczoraj o świcie zaatakowano zbrojnie bramy stoczni im. Lenina w Gdańsku i stłumiono strajk. Wieczorem w Gdańsku rozgoniono tłum, rzekomo agresywny, przy czym rannych zostało 160 milicjantów (wyjątkowe z nich łajzy jak widać!!!) i 164 osoby cywilne (zapewne esbecy i tajniacy!!!).

Delegacja „Solidarności”, która, która przebywała w Szwajcarii, wystosowała w Zurychu apel do żołnierzy polskich (Nie strzelajcie do swych sióstr i braci, do swych matek i ojców. Polska jest tylko jedna, nie dajmy jej przedzielić rzeką krwi). Apel wystosowali także byli żołnierze AK, przebywający w Anglii.

Prezydent Reagan stwierdził na konferencji prasowej w Waszyngtonie, że bardzo poważnie analizuje sytuację w Polsce, a szczególnie używanie siły wobec ludności cywilnej. Przemoc wywołuje przemoc, a sytuacja w Polsce jest jawnym pogwałceniem postanowień helsińskich – nie jesteśmy naiwni i wiemy, że stoi za tym imperium zła, czyli ZSRR. Reagan powiedział też, że póki nie zostanie zniesiony stan wojenny, USA wstrzyma pomoc dla Polski.

Episkopat polski wzywa władze do wypuszczenia na wolność uwięzionych i wskrzeszenie „Solidarności”. To, co się stało – mówią księża – zaprzepaściło nadzieje i oczekiwania społeczeństwa polskiego.

Przewodniczący Wspólnoty Brytyjskiej i Minister Spraw Zagranicznych Wielkiej Brytanii Lord Peter Carington stwierdził w Strasburgu, że zbrojna interwencja w Polsce, to katastrofa na kolosalną skalę. Niepokoi go złowroga cisza, co do przywódcy „Solidarności” – Lecha Wałęsy.

Ze Sztokholmu dochodzą głosy, że Wałęsa znajduje się w areszcie domowym, w jakiejś willi pod Warszawą, że jest izolowany i załamany psychicznie. Inni informatorzy twierdzą, że nie dał się złamać, odmówił wystąpienia w TV i uspokojenia robotników, jeśli nie zostaną wypuszczeni członkowie Krajowej Komisji Porozumiewawczej. Podobno odmówił podpisania wszystkich podsuwanych mu świstków. Beton partyjny Stefan Olszowski oświadczył, że aresztowano trzy i pół tysiąca ludzi, a wojsko podaje, że zamknięto 13 tysięcy, z kolei Pierre Marois podaje liczbę cztery i pół tysiąca.

Wolna Europa podaje, że prawdopodobnie trwa strajk w stoczni im Warskiego. Zaaresztowano 100 profesorów, członków PAN, z jej Prezesem Aleksandrem Gieysztorem. Po jakimś czasie zwolniono go wraz z 87 profesorami. Podczas wyprowadzania naukowców na Nowym Świecie z budynku PAN ludzie skandowali: Gestapo, Gestapo…

­Ile w tym wszystkim prawdy, a ile niesprawdzonych plotek, wszak ludzie zawsze skłonni są snucia nieprawdopodobnych opowieści. Nie wiem na przykład ile prawdy jest w tym, że aresztowano członków PZPR-u, Hieronima Kubiaka i Jana Łabęckiego, którzy prawdopodobnie przeciwstawili się juncie i samozwańczemu dyktatorowi. W ogóle ta sytuacja w Polsce jako żywo przypomina operetkowe pucze w państewkach Ameryki Środkowej i Południowe, o czym pisał Ryszard Kapuściński.

Podobno utworzono obozy dla tzw. internowanych na Helu i pod Warszawą, a zwolniono Andrzeja Wajdę i aktorkę Halinę Mikołajską.

Odbyły się wiece protestacyjne na uniwersytecie Harvarda i w Bostonie. Marsz protestu w Londynie i czuwanie przy polskiej ambasadzie, a telewizja brytyjska nadała wczoraj dwugodzinny program rekonstruujący strajk sierpniowy, przeplatany Balladą Janek Wiśniewski padł – nagrywałem wiadomości przy pomocy mikrofonu i potem spisałem tę pieśń, nie wiadomo czy jeszcze kiedykolwiek będzie można zobaczyć człowieka z żelaza i wysłuchać Krystyny Jandy, jakże wspaniale śpiewającej o poległym stoczniowcu:

Niezależna Konferencja Niezależnych Związków Zawodowych w Brukseli potępiła wprowadzenie stanu wojennego i napiętnowała partię komunistyczną za uwięzienie działaczy związkowych.

W sobotę Breżniew obchodzi siedemdziesiąte piąte urodziny i zjadą się do Moskwy przywódcy krajów Układu Warszawskiego, ale nie wiadomo czy pojedzie Jaruzelski.

Wolna Europa podaje, że prawdopodobnie byli także zabicie w Nowej Hucie, a wśród zatrzymanych jest Bolesław Michałek, kierownik literacki zespołu filmowego X, tego który wyprodukował Człowieka z żelaza – film Wajdy niezależni intelektualiści zgłosili do nagrody Oskara. Zatrzymano Jacka Bocheńskiego, autora powieści i esejów, redaktora naczelnego nielegalnego „Zapisu”.

Słucham tych wszystkich wiadomości i zastanawiam się jak doszło do tego, że Polak walczy przeciw Polakowi, że zabija jak esesman? Smutny kraj ta Polska, w której rzeczywistość przypomina surrealistyczny film, a wszystko jest dziwne i straszne w tym skondensowaniu zła. Nieomal widać siły rządzące historią i zaraz nasuwa się porównanie z ukrytym, czyhającym na swe ofiary drapieżnikiem. Generał w czarnych okularach już raz pokazał światu czym jest władza w rękach nieobliczalnego żołdaka. Teraz Chile i Polska w takiej samej sytuacji.

1 komentarz

  1. Krystyna Alicja Jezierska said,

    2016/01/08 @ 22:40

    ten „dziennik” trzeba ocalić od zapomnienia


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: