LIKE A BIRD…

Foto Jerzy Strzelecki

Wczoraj długo stałem na ulicy i obserwowałem samca pleszki zwyczajnej (Phoenicurus phoenicurus), zawieszonego na drucie elektrycznym. Choć istoty te są bardzo płochliwe, tym razem mały ptaszek był bardzo rezolutny i nic sobie nie robił z tego, że wpatrywałem się w niego przez kilka minut. Zdumiewające są barwy tego mieszkańca przestworzy – od wyrazistej bieli i czerni na głowie, po szarość i rudawą czerwień na lotkach i piersiach. Choć pleszki są pospolite w naszym kraju, to z racji ruchliwości i płochości trudno je zauważyć. W gęstych krzewach i koronach drzew polują na owady, a jesienią nie gardzą różnokolorowymi jagodami. Niewielkie i kruche, jakby ledwo trzymające się gałązki życia, europejskie osobniki odbywają długie podróże do Afryki Subsaharyjskiej i na Półwysep Arabski. Gdybym się celowo nie zaczął ruszać, obserwacja trwałaby dłużej, ale przecież podążałem ze sklepu do domu i pleszka stała się tylko chwilowym przerywnikiem. Gdy ptak odleciał i przysiadł na pobliskiej brzozie, zanuciłem początek ballady Leonarda Cohena: Like a bird on the wire… i ruszyłem ku swoim sprawom.     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: