2022

Zaczyna się nowy rok kalendarzowy i nasza planeta inicjuje kolejny obieg wokół eksplodującego od pięciu miliardów lat Słońca. Pierwsze dwa miesiące zimowe miną bardzo szybko i w przyrodzie zaczną się zmiany, określane jako wiosna. Ptaki europejskie wrócą na północ z Afryki i krajów arabskich, chińscy mieszkańcy przestworzy opuszczą Azję Południową i zakołują nad Pekinem i Harbinem, a skrzydlaki północnoamerykańskie napłyną wielkimi chmurami nad Zatokę Meksykańską, odnajdą swoje miejsca lęgowe na Florydzie, w Kalifornii i nad wielkimi jeziorami. Zamarznięta skorupa ziemska odtaje, lody zaczną zamieniać się w przeźroczystą ciecz i łososie podejmą kolejną wyprawę, by przedłużyć gatunek, a potem przepaść w paszczach niedźwiedzi, dziobach orłów, albo na dnie strumieni. Ruch Ziemi wokół naszej gwiazdy jest znakiem przemijania, czasowym wahadłem, które odmierzając kolejne przedziały chronologiczne, kosi ludzkie roczniki i całe generacje. Nie ma od tego ucieczki, tak jak nie można zatrzymać procesów astronomicznych, jak nie da się zawrócić rzek w ich biegu lub zapobiec wybuchowi wulkanów. Życie na ziemi, tak młode i tak przepełnione tragediami i uzurpacjami kolejnych psychopatów u sterów władzy, rozgrywa się w perspektywie wielkich przemian dokonujących się w obrębie Układu Słonecznego. Z Pasa Kuipera i Obłoku Oorta mkną ku nam asteroidy i komety, gazowe olbrzymy trwają w swoim majestacie, okrążane przez liczne księżyce i tylko na błękitnej planecie krzewi się życie, eksploduje każdego roku od nowa i potwierdza ciągłość odwiecznej metamorfozy. Ludzie wpisują się swoimi losami w te cykle, zapominając o podróży jaką odbywają w ciągu życia wokół słońca i locie całej galaktyki w stronę mgławicy Andromedy. Ileż było jednostkowych biografii, wpisanych w przepaście tysiącleci, iluż ludzi żyło i umierało nie zdając sobie sprawy z kosmologicznych kontekstów istnienia. Jakże tragiczne jest owo ludzkie skupianie się na doraźności i walka o zapewnienie sobie godnych warunków do życia, nieustanne dostarczanie organizmom bogatych w cukier pokarmów i chronienie ich przed zimnem, wiatrem i deszczem. Nikomu tego nie oszczędzono, a tylko wciąż zmieniały się dekoracje, ludzie rodzili się i umierali, zawłaszczali ledwie skrawek historii i znikali jak lotne opary nad górami. W kontekście przemijalności wszystkich i wszystkiego jakiekolwiek utrwalenie czegokolwiek ma ogromną wartość i wpisuje się w ciąg zadań niemożliwych. Ludzkość stworzyła kulturę, chlubi się z osiągnięć swoich cywilizacji, ale przecież za pięć miliardów lat Ziemia przestanie istnieć i nawet jeśli wtedy będzie jeszcze jakaś ludzkość, stanie przed koniecznością wyboru, co zabrać ku nowej kosmicznej lokalizacji. O ile uda się spakować do rakiet obrazy Jana van Eycka i Leonarda da Vinci, o ile zmieszczą się w niej rzeźby Donatella i Michała Anioła, może nawet jakieś wielkie artefakty historyczne, o tyle pozostaną na ziemi piramidy egipskie, grobowce cesarzy chińskich i wielkie miasta dwudziestego wieku, rozbudowane sieci komunikacyjne i oceany. I ostatnie myśli tych, którzy zostaną na niej do końca…                     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: