FOTOGRAFIA

Maria Gorecka (1835–1922)

Przeglądając moje archiwa literackie natknąłem się na fotografię Marii Goreckiej, najstarszej córki Adama Mickiewicza. Minęło kilka lat od czasu, gdy po raz ostatni przyglądałem się jej postaci i teraz wydała mi się niezwykle interesująca. Jej niewątpliwa uroda, odziedziczona po matce Celinie, została nieco odmieniona przez semickie rysy jej ojca, ale przecież nie brakowało jej przystojnych adoratorów. Zakochał się w niej sekretarz ojca Armand Levy, ale dostał kosza i Maria wyszła za mąż za niezwykle utalentowanego malarza Tadeusza Goreckiego, z którym miała czwórkę dzieci. Jej książka pt. Wspomnienie o Adamie Mickiewiczu, opowiedziane najmłodszemu bratu stała się cennym źródłem wiadomości na temat emigracyjnych losów jej ojca i była wielokrotnie cytowana w pracach mickiewiczologicznych. Żyła bardzo długo (1835–1922), ale edukację zakończyła na kursie dla guwernantek, poświęcając się rodzinie i wspierając męża w jego karierze artystycznej. Patrząc na jej fotografię po latach, zauważam niezwykłą inteligencję spojrzenia, piękne włosy i zmysłowe usta. Zdjęcie wykonał nieznany fotograf w roku 1890, podczas uroczystości przeniesienia prochów Mickiewicza na Wawel. Dlatego Maria ubrana jest żałobnie, zgodnie z wymogami epoki i zapewne została tak samo przyozdobiona w tiule i aksamity, gdy złożono ją do trumny i pochowano na cmentarzu Montmorency. Ale za życia musiała ekscytować wielu ludzi – przede wszystkim mężczyzn, którzy chcieli się z nią związać, a także badaczy życia i twórczości jej ojca. Posługując się genialnie dwoma językami została tłumaczką na język francuski i wiodła skromne życie w Paryżu, opowiadając wielu ludziom o swojej rodzinie i jakże znamienitym ojcu. Jak wszyscy ludzie, zmieniała się wizualnie, co udokumentowała w 1912 roku malarka Blanka Mercère, ukazując ją jako otyłą, ale pełną godności matronę. W mojej monografii żywiołów Mickiewicza zacytowałem ten oto fragment jej książki wspomnieniowej: okna i drzwi szklane wychodziły na ogród i na całą dolinę schodzącą ku jezioru. Przeciwległa ściana, cała zwierciadlana, odbijała cudny ten krajobraz. To był opis domu, w którym rodzina poety zatrzymała się nad Jeziorem Genewskim, dający pewne wyobrażenie o przestrzeni w jakiej napisał on arcyliryk bez tytułu, zaczynający się od słów: Nad wodą wielka i czystą.  

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: