ARCHIWUM KRYTYCZNOLITERACKIE (2)

Niebieskooka Greczynka – druga powieść Nikosa Chadzinikolau – rozgrywa się jakby poza rzeczywistością. Choć realia zostały wyraźnie określone, choć pisarz przenosi nas do Grecji, tuż po II wojnie światowej, czytelnik  ma ważenie jakby opisywane zdarzenia rozgrywały się gdzieś w tajemniczej przestrzeni, jakby w obrębie wiecznie żywego mitu gasnącej ludzkości. Choć bohaterowie są wyraźnie zarysowani, choć mają współcześnie brzmiące imiona i mieszkają we konkretnych skupiskach ludzkich, ich etos sytuować należy gdzieś na mitycznych polanach, pośród mitycznych skał i mórz. W postaci Tespiny, kochanki głównego bohatera powieści, odnajdujemy wiele cech przypisywanych nieustraszonym Greczynkom, odnajdujemy jakby poblaski rozchodzące się z tajemniczej zbroi Ateny, lśnienia  zwiewnych szat Afrodyty, Kasandry czy Kirke. Chadzinikolau przedstawił czytelnikom antyczną tragedię, przekutą we współczesną prozę poetycką. Bohaterowie tej niewielkiej powieści nieustannie prowadzą walkę – stając w obliczu groźnych sił przyrody, niosąc w sobie bunt  i rozpacz i nie potrafią sobie poradzić  z rozterkami własnego wnętrza. Ich wyobraźnia bytuje gdzieś w odległych  – ogrodzonych zasłoną historii, bądź mitologii – rejonach absolutnej wolności, a oni sami muszą nieustannie borykać się z przeciwnościami ziemskich losów. Dlatego są wiecznie zmartwieni, a w smutku ich pobrzmiewają echa żałosnych pieśni zburzonej Troi i odgłos sandałów idącego na śmierć wojska Leonidasa i żałosna skarga rozognionej przestrzeni.

Jest też   powieść   Chadzinikolau  jeszcze jednym powrotem  do  dziecinnej arkadii  –  wszak ten wątek obecny jest w całej jego twórczości. Autor  opisuje rzeczywistość, jakby patrzył na nią oczyma tamtego chłopca,  jakże delikatnego  i  przerażonego  wspaniałością, ogromem i grozą Natury. Sakralizując obrzędy pamięci, powoduje  autor,  iż  dawno  przeszłe  i  zapomniane  zdarzenie, przedmioty  i  miejsca  nabierają  intensywności  i  lśnią, bądź brzmią,  odkrywając  ukryty sens istnienia. Opisywany świat powraca, jakby  przepuszczony  przez  filtr  pamięci  i wrażliwości dziecka, a zatoczywszy łuk, jawi się przed oczyma czytelnika, odwołując się do jego najgłębszych pragnień i najgłębiej  skrywanych  marzeń.  Sens działań głównych bohaterów zawsze potwierdza umieszczone w tle, groźne morze – żywioł, który  towarzyszy Grekom od momentu narodzin aż do śmierci i jest jak tajemne memento. Dlatego bohaterowie Chadzinikolau patrzą na morze  z  uczuciem radości i pełni, ale też z niepokojem. Wszak morze karmi ich i dostarcza pieniędzy na utrzymanie, ale  też  często  każe  płacić  daninę  największą. Bohaterowie Niebieskookiej  Greczynki pamiętają o tej groźnej stronie morza i dlatego  patrzą na ojców, wypływających na połów, tak jakby patrzyli na tych, którzy wsiedli do łodzi Charona.

Niebieskooka    Greczynka,  to opowieść o miłości dwudziestoletniego  młodzieńca do pięknej i dobrej Despiny. Jego wybranka żyje w rodzinie rozbitej i nieszczęśliwej z powodu niestałości matki. Gdy  ojciec wypływa w morze, ta oddaje  się  nauczycielowi, który pragnie posiąść też Despinę. Główny  bohater  jest  człowiekiem  raczej spokojnym, jednak nie może  się pogodzić z tym, iż jego wybranka jest krzywdzona przez człowieka bez honoru, okradającego z miłości uczciwego rybaka. Ale dopiero, gdy w odległym mieście dowiaduje się o ciemnych sprawach nauczyciela z czasów wojny, wraca do swojej wsi i czeka na  dogodny moment. Nie spodziewa się jednak że po powrocie ojca Despiny dojdzie w jej domu do tragedii. Rozjuszona, matka wywołała  awanturę,  podczas której ojciec dowie się, iż spłodził córki. Z ostatniego rejsu wrócił sparaliżowany, więc  ten  cios  jest  już ponad jego siły. Nagle pada martwy, a Despina rzuca  się na matkę, która musi schronić się na jachcie nauczyciela. Już po  chwili jest jednak przy nich gromada rozwścieczonych mieszkańców wsi. Łódź z nauczycielem i niewierną żoną zostaje odholowana na głębszą wodę i  zatopiona. I wydawać  by się mogło, iż odtąd życie głównego bohatera będzie już biegło spokojnie i szczęśliwie. Niestety ci, którzy  zostali  uwikłani  w  walkę  sprzecznych żywiołów, muszą płacić  za  każdą chwilę szczęścia i triumfu. Nie zdradzajmy jednak jak kończy się powieść, gdyż – zaplanowany przez autora – efekt  końcowy jest nieoczekiwany…. Powieść  Nikosa  Chadzinikolau traktuje o pięknie i ranach, o smutnym  spojrzeniu  kobiety patrzącej  na  morze i czekającej na powrót kochanka, jak i o tym, iż w żyłach współczesnych Greków płynie  wciąż  czarna i błękitna krew Grecji antycznej. Na dobrą sprawę  powieść tę można by rozpisać na poszczególne kwestie i zmieniając  nieco  realia,  odegrać  w jakimś greckim amfiteatrze  – wszak mamy tu do czynienia a tymi samymi elementami tragizmu,  które odnajdziemy w Antygonie, Królu Edypie czy Elektrze.  Chadzinikolau czerpie obficie ze skarbnicy  śródziemnomorskiego  mitu, opisuje ten sam gorzki  i słony ból,  tę samą rozpacz w promieniach słońca i  pod włóczniami gwiazd Peloponezu, Epiru, Tesalii i tysięcy wysp.

__________

Nikos Chadzinikolau, Niebieskooka Greczynka, Iskry, Warszawa 1987, s. 132.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

<span>%d</span> blogerów lubi to: