LUDZIE (1)

Jolanta Nowak-Węklarowa (1940-2016)

Poproszono mnie o wspomnienie na temat Jolanty Nowak-Węklarowej, poetki z Wągrowca, o której twórczości pisywałem w prasie, a szersze omówienie zamieściłem w książce pt. Przedsionek wieczności(1988). Urodziła się w 1940 roku w Ciszkowie koło Czarnkowa, a jej dzieciństwo i młodość związane były z wsią i regionem Ziemi Nadnoteckiej, sąsiadującej z Pałukami. Stąd ruszała na podbój świata, najpierw na studia polonistyczne do Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, a potem do pracy w szkołach podstawowych i średnich. Wykształciła wiele roczników młodzieży w liceach w Czarnkowie, a potem w Wągrowcu, gdzie mieszkała do końca życia, czyli do 12 stycznia 2016 roku. Jako poetka debiutowała zbiorem wierszy pt. Moje ręce (1970), a potem czytelnicy musieli czekać aż dziesięć lat, żeby pękła osławiona „bania z poezją”. W 1980 roku ukazał się drugi zbiór, zatytułowany wymownie Trwająca chwila. Kolejne tomy – uwzględniając cykl wydawniczy, ukazywały się odtąd dość regularnie: Wstępuję w jesień (1987), W twarzy obrazów (1988), Obdarzeni niebem i ziemią (1990),  Lekcja z Hamleta (1991), Przytul mnie Europo (1991), Stroję się w sentymenty  (1993), Między bliznami rzek (1994), Bukiet jubileuszowy (1995), Spokój i niepokoje (1995) oraz Utracone raje (1997), Bez makijażu (2000), Pełni siebie (2004), Niepowroty (2010), Sezon na szarość (2012). Autorka opublikowała też zbiór opowieści o Miłosławiu pt. Buntownice (1991), a jej utwory poetyckie i prozatorskie znalazły się w kilkunastu polskich antologiach literackich. Często uczestniczyła w festiwalach poezji, w sympozjach i zlotach literackich, wyraziście zaznaczając swoją obecność, czytając wiersze i wypowiadając się na istotne tematy artystyczne. W tym celu odwiedziła dawna Jugosławię, Grecję i Litwę i wszędzie ludzie akceptowali jej żywiołowość i bezpośredniość, chętnie wdawali się z nią w dyskusje, a nade wszystko cenili jej niezwykłą twórczość.

Spotkanie z Tadeuszem Wyrwą-Krzyżańskim w Pile (2013)

Poznałem poetkę w roku 1985, gdy po raz pierwszy zostałem zaproszony na Międzynarodowy Listopad Poetycki do Poznania i innych miast Wielkopolski. Okoliczności były dość niezwykłe, bo żyłem wtedy mocno i nie wylewałem za kołnierz. Jola ratowała mnie wtedy podczas imprez i może uchroniła też od trudnych do przewidzenia konsekwencji. Następne spotkania znowu wiązały się z imprezą organizowaną przez Nikosa Chadzinikolau, choć spotykaliśmy się też w innych miastach, na literackich szlakach, podczas spotkań autorskich i czytaniu poezji. Często wtedy opowiadała mi o swoim mężu, ciężko chorującym i wymagającym opieki, a gdy zbliżał się koniec jego życia, konsultowała się ze mną co do bydgoskiego szpitala im. Jurasza. To była spora wyprawa z Wągrowca i Jola chciała wiedzieć jak dojechać, jak zachować się w tej placówce i wreszcie, gdzie zatrzymać się w Bydgoszczy. Po śmierci męża nie zwolniła tempa, dalej pisała i publikowała kolejne zbiory wierszy, na okładkach zamieszczając fragmenty moich recenzji. Niebawem los uśmiechnął się do niej i związała się z kolegą z dawnych czasów, który niegdyś kochał się w niej, ale jakoś nie został jej mężem. Teraz stał się jej partnerem i powiernikiem wszelkich życiowych trosk i – jak się mogłem o tym przekonać odwiedzając ich w 2014 roku w Wągrowcu – zapewnił spokój i stworzył znakomitą atmosferę do pracy twórczej.  Gdy wyszliśmy razem na spacer do ogrodu i pobliskiego lasu, nic nie zapowiadało rychłego końca życia poetki, a jej wypowiedzi wskazywały, iż ma szerokie zamierzenia literackie. Miło było patrzeć na jej szczęście u boku mężczyzny, którego kochała w młodości i który stał się dla niej podporą w ostatnich latach. Jola słynęła z urody, a w młodości była obiektem westchnień wielu mężczyzn, którzy nosili w pamięci jej zgrabną sylwetkę i twarz, z charakterystycznym pieprzykiem na lewym policzku. Szczególnie interesował się nią pewien literat z Zielonej Góry, który często towarzyszył jej podczas imprez literackich i stale zabiegał o jej względy. Jakie były tego konsekwencje, trudno powiedzieć, wszakże nie interesowałem się tym w jakiś specjalny sposób.

Wągrowiec – 2014

Brałem udział w wielu Międzynarodowych Listopadach Poetyckich i zdarzało się, że w przydzielonej mi grupie była poetka z Wągrowca. Sporo wtedy rozmawialiśmy, w autobusach, busach i samochodach, snuliśmy też jakieś plany na przyszłość i niektóre z nich udało nam się zrealizować. Często związane to było z Tadeuszem Wyrwą-Krzyżańskim, z którym przyjaźniliśmy się oboje – żywiołowym organizatorem imprez literackich w Czarnkowie i Pile. Ostatni raz byliśmy razem na takim spotkaniu w maju 2013 roku, kiedy to zostaliśmy zaproszeni na XVI Nadnoteckie Dni Literatury do Biblioteki im. Pantaleona Szumana w Pile.  W moim archiwum literackim zachowały się zdjęcia, które obecnie mają wartość historyczną, bo przecież Tadeusz i Jolanta są już po drugiej stronie istnienia. Byliśmy wtedy w dobrej formie i spotkanie przebiegało w sympatycznej, braterskiej atmosferze, a Jola – jak zwykle – promieniała i obdarzała chwile swoim perlistym śmiechem, sypała jak z rękawa anegdotami i czytała wiersze. Ludzie odbierali ją jako wesołą, komunikatywną osobę, bujającą w obłokach i cieszącą się życiem. Tylko nieliczni wiedzieli o jej kłopotach zdrowotnych, o nieustannej pracy przy ciężko chorym mężu i trudnościach kolejnych dni.  Obserwując ją przez lata, zauważyłem, że była bardzo bystra i potrafiła wnikliwie analizować ludzkie postawy – ukrywając swoje prawdziwe oblicze za maską zabawnej kumpeli, potrafiła właściwie oceniać zachowania i formułować (najczęściej na ucho) sądy o uczestnikach życia literackiego. Jej świat wewnętrzny był przebogaty, o czym świadczą liczne książki i wiersze pozostałe, opublikowane w tomie pt. Mówię o sobie ciszą. Jej nieustanne czuwanie przy wrażliwości stało się sposobem na życie i manifestacją uczestnictwa w odwiecznym rytuale istnienia i przemijania. Odnalezione rękopisy i maszynopisy świadczą o tym, że długo pracowała nad swoimi utworami, kreśląc i modyfikując, dostosowując wersy do własnego modelu wiersza.


Wręczenie Nagrody Pracy Organicznej im. Marii Konopnickiej – Powiatowa Biblioteka Publiczna w Wągrowcu (2014)

            Warto też wspomnieć o pracy pedagogicznej Jolanty Nowak-Węklarowej, najpierw w Czarnkowie, a potem krótko w Żydowie i wreszcie we Wągrowcu. Wiele roczników młodzieży zapamiętało ją jako żywiołową polonistkę, wspaniale interpretującą literaturę polską, znakomicie orientującą się w licznych trendach i odmianach gatunkowych,  a przy tym niezwykle wyrozumiałą dla młodzieży. Pracując w Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego czasem miałem do czynienia z absolwentami I Liceum Ogólnokształcącego w Wągrowcu i za każdym razem dowiadywałem się od nich czegoś nowego o mojej przyjaciółce. Ale o tym, jak znakomicie przygotowywała młodzież do studiów polonistycznych, przekonałem się, gdy jej wychowanka trafiła na moje seminarium magisterskie i napisała świetną pracę o powinowactwach Mickiewicza z romantyczną literaturą niemiecką. Osiągnięcia pedagogiczne, dziennikarskie i artystyczne nie pozostały bez echa, i to zarówno na poziomie państwowym, regionalnym, jak i literackim. Odznaczano ją wysokimi orderami: Złotym Krzyżem Zasługi (1985), Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2003), a także Odznaką Zasłużony Działacz Kultury – na polu literackim ukoronowaniem dorobku stała się Nagroda Pracy Organicznej im. Marii Konopnickiej, którą miałem zaszczyt wręczyć poetce w 2014 roku. Uroczystość w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Wągrowcu zgromadziła liczne grono wielbicieli poezji Joli, pojawili się też reprezentanci władz miejskich i Prezes Oddziału Poznańskiego Związku Literatów Polskich. Autorka wystąpiła w seledynowej, powiewnej garsonce, promieniała uśmiechem i widać było, że jest wyraźnie wzruszona, choć może niektórzy zauważyli też łzy w kącikach jej oczu. Może to było przeczucie, że minie półtora roku i niebawem skończy się wszystko, a śmierć zaskoczy ją tak bardzo, że nie zdąży nawet uporządkować swojego archiwum literackiego.    

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: