MIŁOŚĆ W NOWYM JORKU

Edith Wharton

Edith Wharton urodziła się w 1862 roku w Nowym Jorku, a więc na początku dwudziestego wieku miała już trzydzieści osiem lat i spory bagaż doświadczeń amerykańskich. Nie należała do dam szczególnie urodziwych, ale jako reprezentantka zamożnej rodziny Jonesów, miała dostęp do elitarnych domów Nowego Jorku, a zmysł obserwacji pozwolił jej zgromadzić sporo materiału literackiego, który wykorzystała w pięćdziesięciu powieściach. Choć miały one swoje mankamenty, to były też na tyle interesujące, że w 1921 roku przyznano jej, jako pierwszej kobiecie, Nagrodę Pulitzera. Niestety monotonia narracyjna i powierzchowność charakterologiczna kreowanych postaci nie pozwoliła jej zdobyć Nagrody Nobla, do której wielokrotnie była nominowana. Jej najsłynniejsza powieść Wiek niewinności (1920) ukazuje środowisko bogatych nowojorczyków, skostniałych w swoich obrzędach i celebracjach związanych z pochodzeniem i majętnością, pozwalającą im zaspakajać wszelkie fanaberie. Niewątpliwie najciekawsze w tej powieści są nawiązania do Nowego Jorku, rozwijającego się wtedy niezwykle dynamicznie i mającego przemożny wpływ na kształtowanie ludzkich postaw, obyczajów i wyborów. Wyrazista tutaj jest krytyka zakłamania najbogatszych warstw społecznych metropolii, ale też brakuje w utworze Wharton głębszych opisów psychologicznych i śmielszych diagnoz wielorakich wielkomiejskich patologii. Narracja snuje się leniwie, a choć autorka próbuje porzucać tradycyjną formułę powieści miłosnej, to daleka jest od eksperymentów pisarzy angielskich, francuskich czy niemieckich. Widać tutaj, że pisarka traktowała swoje rzemiosło jako rodzaj obowiązku, a krótkie rozdziały wskazują na to, że pisała je z codzienną regularnością, tak jak grzecznie odpowiadała na listy przyjaciół i znajomych. Choć powieść rozgrywa się w przeważającej mierze w Nowym Jorku, to nie znajdziemy w niej tak udanych opisów miasta, jak w dziele  Johna Dos Passosa Manhattan Transfer (1925), w Wielkim Gatsby’m (1925) Francisa Scotta Fitzgeralda czy późniejszych dziełach Isaaca Bashevisa Singera, E. L. Doctorova, J. D. Salingera, Johna Irvinga, Dona DeLillo, Edwarda Rutherfurda.       

Plakat filmu Wieku niewinności

Kanwą powieści jest tutaj miłość jej głównego bohatera – Newlanda Archera – do przybyłej z Europy Ellen Oleńskiej, żony polskiego arystokraty, osiadłego we Francji. Uczucie to pojawia się nie w porę, bo mężczyzna zaręczony już jest z inną kobietą i dla przyzwoitości, w zgodzie z obyczajami bogaczy nowojorskich, postanawia poddać się biegowi zdarzeń, żeni się z kuzynką Oleńskiej May Welland i płodzi z nią kolejne dzieci. Jego prawdziwa ukochana, dotknięta do żywego i nie chcąca niszczyć małżeństwa Archera, wraca do Francji i nie kontaktuje się z nim. Dopiero po śmierci żony Newland decyduje się pojechać z synem do Paryża i godzi się na zaaranżowane przez niego spotkanie z Ellen. Niestety tchórzy w ostatniej chwili i wraca sam do hotelu, a jego wielka miłość też nie ma odwagi zawołać go z balkonu i każe lokajowi zamknąć okna. Przy okazji bohater dowiaduje się, że jego żona domyślała się, że zakochał się w Ellen, ale zrekompensowało jej to życie rodzinne, narodziny dzieci i fakt, że mąż pozostał przy niej do końca jej dni. Fabuła raczej prosta, powieść lekka, bez przyspieszeń i nagłych zwrotów akcji, bez głębszych analiz osobowościowych. Rozwodząc się nad stosunkami panującymi w klasie społecznej bogatej nowojorskiej finansjery, Wharton zminimalizowała opisy postaci do tego stopnia, że czytelnik ma kłopoty by wyobrazić sobie ich wygląd – stroje są tutaj ważniejsze od twarzy, a bogata biżuteria od koloru oczu i rysunku warg. Podobnie jest z Nowym Jorkiem, tak bujnie rozwijającym się pod koniec dziewiętnastego wieku, a w powieści pojawiającym się tylko z powodu nazw ulic i parków, ewentualnie opery i Metropolitan Museum of Art. Szkoda, że autorka nie nasyciła swojego utworu opisami budowanych wielkich budynków użyteczności publicznej, a jedynie ograniczyła się do przywołań Piątej Alei i kilku domów, w których mieszkali jej bohaterowie (pierwszy wysoki budynek Flatiron Building powstanie w 1902 roku, a charakterystyczny drapacz chmur Woolworth Building w roku 1913). Ważniejsze dla niej były opisy spotkań, obiadów i kolacji, a nade wszystko analiza zachowań ludzkich i zakłamania tzw. elity. Oczywiście krytyka nie szła tutaj zbyt daleko, bo nawet, gdy autorka przeprowadziła się do Francji, nadal pozostawała jej przedstawicielką, a sukcesy literackie tylko zintensyfikowały kontakty i sprawiły, że chętnie była widywana na różnego rodzaju imprezach charytatywnych i proszonych obiadach.

Archer i Ellen

Cóż zatem tak zauroczyło jurorów Nagrody Pulitzera, że postanowili uhonorować autorkę tym zaszczytnym wyróżnieniem. Zapewne udane odwzorowanie psychiki i motywów postępowania Newlanda Archera, jakże żywego i prawdziwie cierpiącego z powodu skrywanej miłości do hrabiny Oleńskiej. Łatwo możemy się domyślić, że wielu amerykańskich dżentelmenów, podobnie cierpiących jak on, czytało książkę z wypiekami na twarzy, odnajdując w niej swoje dzieje. Podobnie mogło być w przypadku wielu żon, które wiedziały o utajnionych miłościach mężów, ale godziły się na to dla dobra rodziny i rozwijających się dzieci. W tym względzie Archer był poprawnym towarzyszem życia May i kochanym ojcem dwóch synów i córki. Tak bardzo doświadczony przez żarliwe uczucie, postanowił zdusić je w sobie i skupić się na zapewnieniu rodzinie godziwych środków do życia. Dzięki temu jego syn Dallas wykształcił się, zaręczył z piękną przedstawicielką elity i miał przed sobą świetlaną przyszłość, a możemy być pewni, że także młodszy syn i córka osiągną wysoki status społeczny. Tworząc postać zakochanego, targanego sprzecznymi uczuciami nowojorczyka, Wharton bez wątpienia zbliżyła się do ideału jakim mogły dla niej być skomplikowane postaci z powieści Honoriusza Balzaka, tak modnego w Ameryce na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku. Jej powieść zapoczątkowała nurt lekkich, swobodnych opowieści o miłości, których tyle powstało od czasu publikacji Wieku niewinności, a których końca upatrywać należy w długich, komercyjnych seriach, często mających nikłą wartość literacką, jak choćby Harlequiny. Niewątpliwą wartością pisarstwa Wharton jest odwzorowanie przeraźliwej pustki, która otwierała się w świecie bogatych ludzi, mających wszelkie dobra, ale nie potrafiących poradzić sobie z elementarnymi uczuciami. Gdyby Newland Archer porzucił wszystko, wsiadł do transatlantyckiego liniowca i pomknął do ukochanej, może byłby prawdziwszy. Straciłby swój status społeczny, zostałby potępiony przez rodzinę i środowisko, ale zyskałby coś, co jest bezcenne i niepowtarzalne – żarliwą miłość i bliskość istoty – jak mawiali romantycy – bliźniej.

Winnona Ryder jako May, żona Archera

Lektura Wieku niewinności skłoniła mnie do obejrzenia filmu, który nakręcił w 1993 roku hollywoodzki kronikarz Nowego Jorku Martin Scorsese. Już sama obsada tego obrazu jest zachwycająca: Michele Pfeiffer jako Oleńska,  Daniel Day-Lewis jako Archer, Winnona Ryder jako May Welland, Geraldine Chaplin jako pani Welland, a przy nich sporo aktorów, którzy wyraziście zaznaczyli swoją obecność w historii kinematografii amerykańskiej. Film wymagał wprowadzenia narratora auktorialnego, co dodatkowo wzmocniło fabułę i spowodowało, że widz znakomicie został wprowadzony w realia czasu i stosunków międzyludzkich. Znakomite role głównych postaci spowodowały, że obraz ten ma znacznie większą moc oddziaływania od powieści i staje się rodzajem filozoficznej refleksji nad ulotnością ludzkich uczuć i nieuchronnością wyborów, wpływających na kształt egzystencji i losów kochanków po rozstaniu. Co prawda, zarówno w powieści, jak i w filmie nie dochodzi do skonsumowania związku, a Ellen i Newland ledwie całują się namiętnie kilka razy, to i tak aura erotyzmu jest tutaj gorąca i czytelnik oraz widz łatwo mogą się domyślić jaki żar zgaszono nieodwołalnie w obu ciałach. Reżyser z ogromną dbałością odtworzył stroje i zachowania amerykańskiej  elity z końca dziewiętnastego wieku, wzbogacił też opowieść Wharton o fascynujące wizerunki Nowego Jorku, dopiero się budującego, jeszcze bez charakterystycznych wieżowców, ale już zaznaczającego swój wielkomiejski charakter. Na tle pysznych kamienic i bogatych wnętrz rozgrywa się akcja, w której wyraziste kreacje Day-Lewisa i Pfeiffer powodują, że zdarzenia są prawdopodobne, a nawet zyskują wymiar uniwersalności. Ileż było takich sytuacji w historii ludzkości, gdy ktoś, komu przeznaczona była jakaś kobieta, zakochiwał się nagle w innej piękności i nie wiedział jak poradzić sobie z nowym uczuciem, ale brnął dalej, nie wiedząc, że zburzy całe swoje życie. Trudno zrozumieć werdykty gremiów oceniających, które najwyższe noty dawały Winnonie Ryder (Nominacja do Oskara, Złoty Glob – 1993), która była jedynie tłem dla popisów aktorskich głównych postaci. Postać kreowaną przez tę aktorkę mogłoby zagrać wiele innych kobiet, ale nie ulega wątpliwości, że bez Daniela Day-Lewisa i Michele Pfeiffer, film straciłby swój czar i stałby się ledwie łzawym romansem kategorii B. Lokując się pośród największych osiągnięć filmowych Martina Scorsese, Wiek niewinności wszedł przebojem do skarbnicy kina kostiumowego, udanie odtwarzającego aurę charakterystycznych miejsc i ukazującego jakże żywych ludzi.

Świat ludzi bogatych ok. 1870 roku w Nowym Jorku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: