SIMPLEX  POTENTIA

Nie ulega wątpliwości, że siłą sprawczą poezji Barbary Orlowski jest simplex potentia miłości. Pojmowana jako integralna siła, ożywiająca świat, wartościująca zdarzenia i dająca ludziom poczucie spełnienia. Tylko nadwrażliwa istota jest w stanie dostrzec magiczny wymiar rzeczywistości, w którym wszystko się łączy i pulsuje, a kwiaty całują niebo, otwierając przejście do tajemnej nadrzeczywistości.  Takie otwarcie na świat implikuje wspaniałe, pierwiastkowe doznania, ale jednocześnie czyni istotę ludzką kruchą i niezwykle podatną na ciosy. Widać to znakomicie w kolejnych wierszach tego tomu, jakże prawdziwych i pulsujących podskórnym drżeniem, kwietną subtelnością i bólem pojawiającym się na obrzeżach euforii. Byt w tej liryce egzystuje pod gwiazdami i stara się harmonizować swoje istnienie w kontakcie z naturą, w dopełnianiu kielichów storczyków świeżą rosą słów. Przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć, ale poezja tworzy balans pomiędzy tym, co było, co jest i co będzie, daje nadzieję, że dni znowu ruszą do przodu. Zranienie podmiotu było realne, ale paradoksalnie przyczyniło się do otwarcia świata i odnalezienia w sobie nieuświadamianych, twórczych głębi. Rany zabliźnione uszlachetniają istnienie, ale te, które wciąż jątrzą się w świadomości, powodują, że pojawia się w nim kontekst filozoficzny i zrozumienie ukrytych mechanizmów. Przeżywając miłość, godzimy się na świadomą eutanazję, ale dopiero rozstanie daje nam wiedzę o jednym i drugim, przydaje mocy słowom i powoduje, że wiersz brzmi jak wykładnia czegoś, co miało pozostać w ukryciu i było tajemnicą związku dwojga ludzi. Za każdym razem takie spotkanie jest ryzykowne, bo partnerzy niosą w sobie różne doświadczenia, odmienny szyfr genetyczny istnienia – choć szukają w sobie podobieństw, znajdują coraz więcej różnic i oddalają się od siebie. Ich droga tak długo będzie wspólnym doświadczeniem, póki nie pojawią się pierwsze wichry i burze, a czas stanie się tak samo błahy jak inne fizykalia. Gdy drogi zaczną się rozdwajać, wróci groza istnienia pośród groźnych żywiołów, a chwile złowrogo przyspieszą, domagając się zadośćuczynienia i świadectwa. Jak Safona, jak Sylvia Plath, Poetka zapatrzy się w siebie i zacznie dostrzegać to, czego nie widziała – osiągnie stan równowagi, niemożliwy we wcześniejszej egzystencji. Kwiaty zaczną całować niebo, ale ich kruchość wciąż będzie zapowiedzią dramatu, tak oczywistego w ludzkim świecie i tak zawsze bolesnego.

Teraz filozofią życia stanie się wyrzeczenie i zaklęcie ustalające nowe zasady: zostaw za sobą/ każde głupie słowo/ każdy lekki osąd/ każdą zniewagę/ każdą urazę/ i przemoc/ aby iść dalej/ musisz zabrać ze sobą/ tylko to/ co jest dobre/ i to wszystko co masz. Poetka zrozumie, że tylko odrzucenie przeszłych zdarzeń pozwoli jej otworzyć się na nowe doznania. Nie będą one takie same, ale ich inność jest pociągająca i warto przygotować się na ich nadejście. Nie bez znaczenia jest tutaj i to, że podmiot tych wierszy jest piękną kobietą, wciąż przyciągającą spojrzenia mężczyzn i będącą obietnicą „jakiegoś szczęścia”, jakiejś wielkiej „życiowej przygody”. Nowe wiersze Barbary Orlowski dokumentują jednak i to, że żyje ona teraz w szczelnym kokonie doświadczeń, które nie pozwalają jej wchodzić w nowe relacje interpersonalne bez dogłębnej analizy wszelkich „za” i „przeciw”. To studiowanie mężczyzn pojawiających się w jej życiu stało się teraz studiowaniem samej siebie, szukaniem kogoś, kto mógłby spełnić jej poetyckie oczekiwania. Pamięć wciąż przypomina bolesne zdarzenia, przemoc psychiczną i kłamstwa, Judaszowe obietnice i trudno jest odsunąć to wszystko w niepamięć – trudno znaleźć miejsce poza czasem, gdzie nie napływałyby jątrzące wyobraźnię obrazy. Jedynym wyjściem jest zamknięcie się w sobie i obserwowanie świata, nieustająca analiza, sięgająca tym razem do samej istoty miłości i oddania. Byty zranione zyskują większą wrażliwość, ale też cierpią ponad miarę, jakby były wciąż doświadczane tym, czego nie miało być – tym, co nie miało się zdarzyć. Ale jednak było, miało realny wymiar i nawet teraz – odgrodzone przeszłymi dniami i nocami – wraca z ogromną intensywnością w snach i wspomnieniach, w chwilowych załamaniach i zapatrzeniach w dal. Pojawiają się nowe przestrzenie, świat otwiera się w tajemniczy sposób – magiczna Brazylia, zamglone Chiny, spacer ulicami Łodzi – nowa rzeczywistość negująca przeszłość, oferująca nowe doznania i generująca nowe wiersze. Poetka zdaje sobie sprawę, że wciąż bytuje na granicy przeszłości i przyszłości, ale wie też, że musi odważnie wchodzić do nowego świata, w którym czeka jej przeznaczenie. W chwili rozstania z ukochanym myślała, że już się nie dźwignie, nie zdoła wykrzesać z siebie żaru, a tymczasem to, co teraz przeżywa jest równie ekscytujące i pobudzające wyobraźnie. Obok wierszy pojawiają się obrazy na płótnach, malowane w poczuci nowej misji, abstrakcyjne i dające radość z samego aktu tworzenia. To jest twórcza odpowiedź umysłu na rozpacz i poczucie przegrania, to jest odrodzenie się w słowie, barwie i ekscytującej wizji, jakże realnie nasączonej kolorami chwil nad oceanem i w cieni u kakaowca.   

Wspomnienia wracają do poetki falami, raz niosąc ukojenie, innym razem generując ból, ale zawsze ich tłem jest zjawiskowa natura. To ona przydaje sensu znaczeniom i ona urealnia to, co się wydarzyło, było jak sen i nie wróci nigdy z taką sama intensywnością. Tylko kwitnące jabłonie staną się przypomnieniem chwil szczęścia, tylko rześka bryza od oceanu przypomni dawne szepty.  Ważną rolę w poezji Barbary Orlowski pełnią kwiaty i ich barwy – to one przypominają żywą matkę, przenoszą poetkę do konkretnych przestrzeni i stają się symbolem żywych cieni. Maki, jaśminy, mimozy, piwonie, kwiaty tropikalne, stają się w tej liryce kontrapunktem dla czerni i szarości, dla burych tonów wspomnień raniących świadomość. Ale jest coś jeszcze – tak jak w poprzednich tomach pojawiały się egzotyczne motywy południowoamerykańskie, tak tutaj wkracza do nowego tomu malowniczość i teraźniejszość chińska. Niewiele znajdziemy w polskiej poezji takich motywów, ale pośród tych, które są, liryka Orlowski opalizuje wielu barwami i staje się autentycznym przywołaniem tego, co przeżyła w Państwie Środka. Pojechała tam na wielki festiwal literacki w Xi Chang, położonym w Syczuanie, w górach Liangshan, ale przecież zwiedziła też i inne miejsca, co zaświadczają dopiski lokalizacyjne pod wierszami. Od razu widać, że Chiny stały się wielką fascynacją autorki i otworzyły przed nią nowe przestrzenie, wyposażyły wiele wierszy w tajemnicze, dalekowschodnie tła. Choć i tam – może nawet z większą mocą – nie opuszczały ją wspomnienia, a tęsknota za dawną miłością podsuwała obrazy nie mniej bolesne. Tutaj, gdzie słychać szum drzew/ i cichy śpiew ptaków, tutaj gdzie granatowo niebiesko zielone pawie/ dumnie kroczą po zielonej trawie, gdzie wysokie tajemnicze góry i błękitne jezioro Qionghai mogłoby być to miejsce, które tyle razy widziała w snach, tutaj mogłaby rozgrywać się jej wyidealizowana miłość, gdyby rozstanie nie zburzyło wszystkiego. Doświadczenie Chin zintensyfikowało doznania i dało poetce nowy impuls twórczy – bo było spotkaniem z nowymi ludźmi i wejściem w magiczne przestrzenie, gdzieś tam, w sennej nierzeczywistości, łączące się z egzotyką brazylijską. Nie ulega wątpliwości, że bycie w podróży staje się inspiracją dla poetki – czy będzie ona w Wilnie, czy w Belgii, we Francji, czy nad oceanem w Brazylii, czy wreszcie w zagubionej górskiej osadzie w Chinach – wszędzie pojawi się szlachetna nostalgia, która podyktuje jej nowe wiersze. Warto je czytać, bo jest w nich prawda o naturze i uczuciach, a nade wszystko niezwykła czułość, jaką poetka obdarza świat i ludzi.

Barbara Orlowski, Kiedy kwiaty całują niebo, Biblioteka „Tematu”, Bydgoszcz 2020, s. 124.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: