PANTA RHEI

W poezji Krzysztofa J. Lesińskiego mamy do czynienia z rozświetleniem natury, która ma swoje tajnie i ornamenty i stanowi tło pulsujące intensywnego życia.  Staje się sacrum samym w sobie, najpełniej otwierającym się we wnętrzu poety, w tęsknocie wilgi, w ulotnej liryce chwil i w zapachu strzelistych sosen. To patrzenie na świat z określonej perspektywy wiekowej, z miejsc doświadczonych i zapamiętanych, a zarazem synteza tego, co w nim najistotniejsze. Poeta wie, że nie można przeciwstawić się destrukcyjnej sile czasu, ale próbuje utrwalić lśniące chwile w kryształach wierszy – pragnie zatrzymać w nich to, co było istotą dni i nocy, co miało określone barwy, zapachy, co dookreślał dotyk i głęboki namysł. Wciąż zatem wraca myślą do lat pierwszych, gdy jego wrażliwość kształtowała matka, dająca mu ciepło i poczucie bezpieczeństwa, zapewniająca mu wszystko to, co było niezbędne do życia.  W perspektywie wielu przeżytych lat to dalekie macierzyństwo staje się paradygmatem prawdziwego człowieczeństwa i poczucia jedności z rodziną ludzką.  Gdzieś w tle majaczy Bóg, jako symbol, jako realny człowiek ukrzyżowany przez Rzymian dwa tysiące lat temu i jako stwórca całego wszechświata. Jego wizja zmieniała się w miarę zdobywania doświadczeń i pokonywania kolejnych życiowych przeszkód, ale zawsze gdzieś był, czy to w radości zięby, czy w zapachu kwiatów, lśnieniu gwiazd, czy wreszcie w oczach pięknych kobiet. I w obecności matki, której nie ma już fizycznie, ale której energia jest stale wyczuwalna i nie zanika we wszechobecnej entropii. Jej istnienie zaprogramowało egzystencję syna i stało się fundamentem jego kolejnych działań, licznych życiowych sukcesów, ale też i gorzkich porażek. Nikt nie przechodzi przez życie bez potknięć, ale ważniejsze są kolejne dźwignięcia się z kolan i podążanie do przodu, istotna jest też umiejętność zauważania kamieni milowych, nowych inicjacji i otwierania się innych perspektyw. Matka daje dziecku schron swojego ciała, a potem prowadzi go w dal trzymając za rękę, by w pewnym momencie zwolnić uścisk i obserwować dalsze poczynania, doradzać  i czuwać nad jego rozwojem. Nieuchronnie też osuwa się w śmierć i tym samym uczy go, że każdy powinien zaakceptować starzenie się, utratę sił witalnych i rozpad. Zwykle rodzice pierwsi odchodzą z tego świata, zostawiając nam przesłanie – ja zaświaty potwierdzam/ ja/ im zaprzeczam – przypominane przez ich fotografie, pamiątki i artefakty, rezonowane przez nagrobki.

Jakże wzruszające są w tych wierszach refleksje syna, który wciąż wraca myślą do chwil, gdy czuł macierzyńską miłość matki i wiedział, że może w każdej sytuacji na nią liczyć. To są też dramatyczne liryki, potwierdzające nieuchronność rozstań, nieubłagalności czasu, który determinuje kolejne, ostateczne pożegnania – z matką, z ojcem, ze samym sobą. Wszystko płynie, wszystko przesuwa się do przodu i nigdy nie wchodzimy do tej samej rzeki, nigdy nie zatrzymamy nurtu zdarzeń. Zostają tylko wspomnienia, spośród których najwyrazistsze pojawiają się w refleksji poetyckiej, wyposażającej je w głębie metaforyczne i symboliczne. Tak młode zostaje młodym piękne/ pięknym aż/do zniszczenia fotografii – tak chwile rozkwitają i więdną, tak refleksja staje się coraz bardziej matowa, traci barwy i poszczególne elementy dawnego świata. Poeta szuka w rzeczywistości punktów oparcia, zaczepienia dla egzystencji i wyobraźni, ale wszystko rozmywa się we mgle, traci kontury i dawną wyrazistość. Młodość nie zna litości i pomija to, co istotne, nie zauważa barw i zapachów, determinowana przez moc hormonów, prze do przodu bez opamiętania i tylko staruszka w czerni/ z laską/ zatrzymała się/ przy krzewie jaśminowca/ przygięta do ziemi chorobą kręgosłupa/ z trudem wyprostowała się/ i z zachwytem powąchała/ ukwieconą gałązkę. To zatrzymanie jest symboliczne, bo unieruchamia na chwilę pęd życiowy i generuje obrazy pierwiastkowe, chwile jaskrawe jak młodzieńcza miłość, jak zmysłowość mokrego szczęścia. Nasze istnienie zaczyna się w akcie miłosnym dwojga ludzi, ale jego dalszy ciąg to cierpliwe wzrastanie w ciele matki, korzystanie z jej opiekuńczej pomocy. To narodziny w straszliwym bólu i potem poczucie jedności z jej ciepłem i czułością, z jej mądrą czujnością w każdym momencie i potrzebą wspierania kruchego bytu.  Lesiński w swoich wierszach przywołuje też wiele zmysłowych chwil, pełnych erotyki, bliskich seksualnym marzeniom młodzieńca i odważnym obrazom malarstwa francuskiego. To jeszcze jedno potwierdzenie, że macierzyństwo zaczyna się w miłości i rozpłomienieniu i matczyna opieka ma wciąż wiele z inicjacyjnej czułości, z magii dotyku i ciepła. I wtedy pojawia się też obraz ojca, bez którego nie byłoby nowego życia – obraz tego, kry pierwszy nią się zachwycił i obdarzył ją owocem, któremu dane będzie dojrzewać po jego tragicznej śmierci pośród śnieżnych pól Syberii. W tym kontekście zrozumiałe też są przekłady poszczególnych wierszy na język rosyjski, dające im możliwość zaistnienia na – niegdyś – nieludzkiej ziemi.

Ważna też jest w tej poezji perspektywa kosmiczna, wyodrębniająca spadającą gwiazdę, srebrny poblask lunarny na owocach śliwy i niewyobrażalne głębie wszechświata. Człowiek jest ich cząstką, tak jak kwitnące przebiśniegi, jak wielkie bory, rzepakowe rżyska, dziurawce, wrotycze, krwawniki, jak czułe spojrzenie matki i ostatnia myśl ojca. Poeta widzi piękno otaczającego go świata, ale też dokumentuje w wierszach jego rozpad, permanentną entropię, mającą swój początek w pierwszych sekundach istnienia kosmosu. Rozumie, że pojawił się w określonej sytuacji kosmogonicznej i akceptuje te reguły, chociaż nie przestaje zachwycać się ulotnym światem, w którym biała akacja pachnie/ słodko/ miodem/ pszczoły ciężkie/ od pyłku/ odwieczną grają melodię. Największym osiągnięciem liryki wielu epok jest odzwierciedlanie bolesnego pęknięcia, jakie pojawia się w chwili zachwytu, moderowanego wiedzą eschatologiczną. I tutaj mamy do czynienia z taką sytuacją – zjawiskowe obrazy natury, odniesienia do wielkiej sztuki, zderzają się z mrocznym pomrukiem dziejów, bezlitosnym dla śmiertelnych bytów i niwelującym wszystko, co starają się utrwalić. Wielka głębia przesłania matczynej miłości zderza się tutaj z ułomnością świata ludzkiego i poeta bezradnie pyta na końcu tomu: co mam zrobić mamo? To jest ta sama bezradność, która potrzebowała jej pomocy w chwilach wzrastania i dojrzewania dziecka, to jest ten sam etos człowieczeństwa, budzącego się do istnienia i stale szukającego wsparcia u innych bytów. Ale jest to też inne pytanie, pojawiające się od początku świata, w wielu przestrzeniach i wielu stuleciach, pytanie o sens egzystencji i realność tego, co przeżyliśmy i co jest wciąż naszym udziałem. Pytanie o Stwórcę wszechświata lub o pierwszą przyczynę i zasadę wszystkiego – pytanie o tę dziwną sytuację, nazywaną istnieniem, niemożliwą bez krążenia krwi w żyłach i kolejnych natleniających ją oddechów, nieprawdopodobną bez wsparcia rodziców i innych członków rodzin – niemożliwą bez wspomożenia wspólnoty ludzkiej. Rzeczywistość jest grą naszej świadomości, a jej postrzeganie uwarunkowane jest osobniczym doświadczeniem i dynamiką życiową, wiarą w siebie i w realność tego, co postrzegamy. Panta rhei – mówi Heraklit z Efezu i kreśli obraz wielkiej rzeki, stale zmieniającej swój nurt – co mam zrobić mamo? – pyta poeta u początku nowego stulecia, stający na brzegu tego symbolicznego szlaku wodnego, a choć wie, że jest to pytanie retoryczne, ma nadzieję usłyszeć raz jeszcze jej głos…

В поэзии Кшиштофа Я. Лесинского мы имеем дело с изображением природы, у которой есть свои тайны и орнаменты, и которая является пульсирующим фоном напряженной жизни. Она  сама по себе становится святыней, наиболее полно раскрывающейся в душе поэта, в тоске иволги, в мимолетной лирике мгновений и в запахе устремленных к небу сосен. Это взгляд на мир с определенной возрастной точки, из мест, пережитых и запомнившихся, и вместе с тем — синтез самого в нем важного. Поэт знает, что невозможно противостоять разрушительной силе времени, но он пытается записать блистательные моменты в кристаллах стихов — он хочет сохранить в них то, что было сущностью дней и ночей, что имело определенные цвета, запахи, что дополнялось прикосновением и глубоким раздумьем. Поэтому он постоянно мысленно возвращается к детским годам, когда его впечатлительность формировала мать, дающая ему тепло и чувство безопасности, предоставляющая ему всё, что необходимо для жизни.  С перспективы прожитых лет, это далекое материнство становится парадигмой истинной человечности и чувства единства с людским родом.  Где-то на заднем плане маячит Бог, как символ, как реальный человек, распятый римлянами две тысячи лет назад, и как создатель всей вселенной. Его видение изменялось по мере приобретения опыта и преодоления очередных жизненных препятствий, но он всегда где-то был, то в радости зяблика, то в запахе цветов, сиянии звезд или, наконец, в глазах прекрасных женщин. В присутствии матери, которой уже нет физически, но энергия которой постоянно ощущается и не исчезает в вездесущей энтропии. Её существование запрограммировало существование сына и стало основой его последующих действий, многочисленных жизненных успехов, а также горьких поражений. Невозможно пройти по жизни, не споткнувшись, но гораздо важнее  встать с колен и идти вперед, важна также способность видеть вехи, новые инициации и открывать иные перспективы. Мать дает ребенку убежище в своем теле, а затем ведет его вдаль, держа за руку, чтобы в определенный момент отпустить его и наблюдать за его дальнейшими начинаниями, давать советы и наблюдать за его развитием. Она также неизбежно движется к смерти и, таким образом, учит его тому, что каждый должен смириться со старением, утратой жизненных сил и распадом. Обычно родители первыми покидают этот мир, оставляя нам послание — «я загробный мир подтверждаю / я / его отрицаю» — которое напоминают их фотографии, памятные вещи и артефакты, которое звучит отголоском в надгробиях.

Как же трогательны в этих стихах размышления сына, который постоянно возвращается мысленно к тем мгновениям, когда он ощущал материнскую любовь и знал, что может рассчитывать на нее в любой ситуации. Это также драматическая лирика, подтверждающая неизбежность расставания, неумолимость времени, которое определяет очередные последние прощания — с матерью, с отцом, с самим собой. Всё течет, всё движется вперед, и нам никогда не войти в ту же самую реку, никогда нам не остановить поток событий. Остаются только воспоминания, наиболее яркие из которых появляются в поэтических размышлениях, которые придают им метафорическую и символическую глубину. Так «молодое остается молодым прекрасное / прекрасным пока / не будет уничтожена фотография» — так цветут и увядают мгновения, так рефлексия становится все более матовой, теряет краски и подробности прежнего мира. Поэт ищет в реальности точку опоры, привязку для воображения и существования, но все размывается в тумане, утрачивает контуры и былую выразительность. Молодость не знает жалости и пропускает то, что важно, не замечает красок и запахов, ей движет сила гормонов, она в беспамятстве мчится вперед и «только старушка в черном / с тростью / остановилась / у жасминового куста / согнутая к земле болезнью позвоночника / с трудом выпрямилась / и с восторгом понюхала / цветущую веточку». Эта остановка символична, поскольку она на мгновение задерживает движение жизни и генерирует изначальные образы, моменты, яркие как юношеская любовь, как чувственность «влажного счастья». Наше существование начинается в акте любви двух людей, но его продолжение — это терпеливый рост в теле матери, использование ее заботливой помощи. Это рождение в ужасной боли, а затем чувство единства с ее теплом и нежностью, с ее ежесекундной мудрой бдительностью и необходимостью поддерживать хрупкое существо. Лесинский в своих стихах приводит также множество чувственных, полных эротизма мгновений, напоминающих юношеские сексуальные фантазии и смелые картины французской живописи. Это еще одно подтверждение того, что материнство начинается в пламенной любви, а в материнской любви так много от первозданной нежности, от магии прикосновения и тепла. И тогда возникает образ отца, без которого не было бы новой жизни — образ того, кто первый восхитился ею и даровал ей плод, которому будет суждено созревать после его трагической смерти среди сибирских снегов. В этом контексте становятся понятными и переводы отдельных стихотворений на русский язык, дающие им возможность обрести существование на нечеловеческой — когда-то — земле.

В этих стихах важна также космическая перспектива, которая отмечает падающую звезду, серебряный отблеск лунного света на плодах сливы и невообразимую глубину вселенной. Человек является ее частицей, как цветущие подснежники, как огромные леса, как цветущие поля рапса, зверобоя, пижмы, тысячелистника, как нежные взгляды матери и последняя мысль отца. Поэт видит красоту окружающего его мира, но и и документирует в стихах его разложение, непрерывную энтропию, берущую начало в первых секундах существования космоса. Он понимает, что появился в определенной космогонической ситуации и принимает эти правила, хотя и не перестает восхищаться мимолетным миром, в котором «белая акация пахнет / сладко / медом / пчёлы тяжелые / от пыльцы / играют вечную мелодию». Величайшим достижением лирики многих эпох является отражение болезненной трещины, возникающей в момент восхищения, модерируемого эсхатологическим знанием. И здесь мы имеем дело с такой ситуацией — феноменальные образы природы, обращение к великому искусству, сталкиваются с мрачным гулом истории, безжалостным для смертных существ и нивелирующим всё, что те пытаются зафиксировать. Великая глубина смысла материнской любви сталкивается здесь с несовершенством человеческого мира, и поэт беспомощно спрашивает в конце книги стихов: «что мне делать, мама?» Это та самая беспомощность, которая нуждалась в ее помощи, когда ребенок рос и взрослел, это тот же самый этос человечности, пробуждающейся к существованию и постоянно ищущей поддержки других существ. Но есть еще и другой вопрос, возникающий с самого начала мира, на многих просторах и во многих столетиях, вопрос о смысле жизни и реальности пережитого нами, и того, что является нашей судьбой. Вопрос о Создателе вселенной или о первопричине и первооснове всего сущего — вопрос о странной ситуации, называемой существованием, невозможной без циркуляции крови по жилам и без обогащающего ее кислородом дыхания, невероятной без поддержки родителей и других членов семьи — невозможной без помощи человеческого сообщества. Действительность — это игра нашего сознания, а ее постижение обусловлено индивидуальным опытом и жизненной динамикой, верой в себя и в реальность того, что мы постигаем. «Panta rhei» – говорит Гераклит Эфесский и рисует образ большой реки, постоянно меняющей свое течение — «что мне делать, мама?» — спрашивает поэт в начале нового столетия, стоящий на берегу этого символического водного пути, и хотя он знает, что это риторический вопрос, он надеется еще раз услышать ее голос…

Przeł. Vladimir Stockman

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: