ZIMORODEK

Zimorodki zwyczajne (Alcedo atthis) podglądałem jeszcze w szkole podstawowej, gdy z moim bliskim kolegą, pojechałem podczas wakacji nad Jezioro Ostrowieckie, niedaleko Żnina. Chyba tam po raz pierwszy zauroczyłem się tym niebieskim łowcą małych rybek, którego spostrzegłem siedzącego na gałęziach albo przemierzającego nisko przestrzeń nadbrzeżną. Potem były obserwacje nad dziewiczą Brdą, za miastem, gdzie z kumplami jeździłem kąpać się w krystalicznie czystej wodzie. Jak dowiedziałem się później czystość akwenu jest jednym z warunków występowania zimorodka, który najczęściej wypatruje swoje ofiary na przejrzystych płyciznach. Każde pojawienie się tych ptaków, czy to na mazurach, czy na rozlewiskach wiślanych, było dla mnie fascynujące i zdarzało się, że podążałem za nimi łodzią, kajakiem albo ścieżką nadbrzeżną. To były obserwacje całoroczne, gdyż owe niebieskie twory rzadko opuszczały miejsca lęgowe, przemieszczając się tylko podczas srogich zim, gdy lód pokrywał zbiorniki wodne. Podczas tej pory roku łatwo można było wyodrębnić kolorowego ptaka, którego błękitna okrywa i jaskrawo pomarańczowe podbrzusze odcinało się na tle śniegu lub lodu. Niestety dawno nie widziałem zimorodków, co potwierdza fakt, że jest to obecnie w Polsce nieliczny ptak lęgowy. Obserwuje się go na całym niżowym obszarze kraju, ale nie w takich ilościach jak czterdzieści lat temu, gdy w ciągu roku miałem do czynienia z nim kilkakrotnie. Zauważyłem wtedy, iż ma on nieproporcjonalnie dużą głowę, zakończoną sporych rozmiarów dziobem. To ten bagnet (określenie Słowackiego) służy do zabijania małych ryb, żab i raków, owadów wodnych, w czym zimorodki wykazują wielką cierpliwość, zawisając nad wodą na trzcinach, gałązkach lub grubszych konarach. Gdy zauważą ofiarę, reagują natychmiast, rzucając się w toń i nurkując dość głęboko. Jeśli chodzi o spektrum kultury, to niebiescy łowcy pojawiają się w mitologii greckiej (księżniczka Alkione i jej małżonek), słynny jest też dialog pt. Zimorodek, którego autorstwo jest dyskusyjne. Często ptaki te malowali malarze flamandzcy i holenderscy, pojawia się też on w Ogrodzie ziemskich rozkoszy Hieronima Boscha, gdzie symbolizuje hipokryzję i zakłamanie. W literaturze polskiej najpiękniejsze przedstawienie tego ptaka znajdziemy w niewielkim fragmencie naśladowania Pana Tadeusza Mickiewicza, napisanym przez Juliusza Słowackiego:

Wielkimi gromadami — przez [bramę] do sieni
Wchodzą strzynadle złote i gile w czerwieni,
A nawet ów dziw lasu, tak rzadko widziany
Halcyjon, a na Litwie zimorodkiem zwany,
Który czasem strzelcowi pokaże się w borach
Przez mgłę gałązek, niby w anioła kolorach,
Nad zwierciadłem przełomki, piękny i błyszczący
Jak anioł, w równi złote skrzydła trzymający —
Nawet ów ptak pięknością zaklęty i dziki
Zbłąkał się i nad domu zleciał gołębniki,
A potem nad sadzawki w ogrodzie kopane,
Gdzie leszcze, karpie, pstrągi pięknie malowane
Wojski kazał powpuszczać, ów ptak z jasnym grzbietem
Poleciał i bił w ryby dziobem jak sztyletem.

Swoją drogą piękny byłby anioł, którego postać przyozdobiły by barwy i wzory z piór zimorodka. Muszę zastanowić się nad tym i znaleźć czas na namalowanie takiego skrzydlatego ducha. Tylko jak oddać na płótnie tę świetlistość i połyskliwość ubarwienia zimorodków?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: