WIATR I ŚWIATŁO

 

Życie pozostawia nikły ślad pośród energii wszechświata, szybko zanikający, gasnący bezpowrotnie, jakby przeczący samemu sobie. Jak odciski stóp na piasku, rozwiewane przez wiatry, rozmywane przez przypływ morza, niknie pośród wieczności wraz z planetą i gwiazdą, przeogromną galaktyką, wirującą wokół własnej osi. Istnienie i świadomość możliwe są tylko w obrębie określonej sytuacji kosmicznej i biologicznej – potrzebują krążenia krwi i nieustannego dopływu tlenu, pojawiania się cząstek elementarnych, pierwiastków powstałych w pierwszych chwilach stworzenia. Człowiek buduje sobie życiowe schrony, pragnie ocalić ulotność egzystencji i jej wyjątkowość, a starzeniu się i ustawaniu funkcji życiowych, przeciwstawia miłość i bliskość, opiekuńczość i zawierzenie. Najpełniej jednak ocala świat w słowach, w konstrukcjach fabularnych i lirycznych, w opowiadaniu, powieści i w wierszu, który może konkurować z ostateczną otwartością struktur kosmicznych. To w nim odnajdziemy odbicie jaźni poety, jego charakteru i siły imaginacyjnej, to on ekspanduje wyobraźnię czytelnika tam, gdzie nikt, oprócz poety, nie ma dostępu. Tak można zbliżyć się do fenomenów intymności i źródeł człowieczeństwa, tak można dotknąć cząstki tego, co zanika jak ślad na piasku. W przypadku poezji tworzonej przez kobiety dochodzi jeszcze określona stylizacja, najczęściej romantyczna, choć nie brakuje też opcji przeciwstawnych, prób wyrwania się z zaklętego kręgu wspomnień, roztrząsania zdarzeń, gestów i złamanych obietnic. Kobiety mają labilną jaźń, subtelną świadomość i łakną nieustannie miłości, ale też potrafią spojrzeć na swoje życie z ukosa i zauważyć w nim elementy destrukcyjne. Zrywają z mężczyzną, który ich zawiódł, odchodzą od toksycznego partnera i zaczynają walczyć o nowe uczucie. Dziennikiem takiego wojowania staje się często wiersz, a w szerszym kontekście – książka poetycka. Piękno istoty ludzkiej splata się w niej z urodą liryków, a emblematyczne fotografie stają się dopowiedzeniem lub kontrapunktem dla słów, porównań i metafor.

W poezji Barbary Orlowski tęsknota splata się z buntem, a wspomnienia przeszłych doświadczeń wypierają nowe ekscytujące zdarzenia. To zdumiewające jak świat, symbolizowany przez chłodny powiew wiatru, może zastąpić żar uczucia i złagodzić ból rozstania. A jednocześnie jak bolesne są obrazy pojawiające się w wyobraźni, utwierdzające miłość w określonym przedziale życiowym, którego nie zdołało zanegować nawet rozstanie: zagubiona w ciszy i czerwonej sukience/ kocham i kocham coraz bardziej kocham/ wspomnienia i słońce zabawne uśmiechy/ jesienne kolory i szron na dachu. Tak ból przeplata się z radością, a jaskrawość miłości z więdnięciem, zmatowieniem i chłodem świata. W takiej sytuacji liryka staje się rodzajem rozmowy z powidokami, z gasnącymi obrazami, ze stale odnawianymi gestami, stygnącym dotykiem i nocą wdzierającą się nieuchronnie do rozświetlonego spektrum.  Poetka szuka ratunku dla siebie i tego, który ją zawiódł, próbuje żyć nowym dniem, chronić się pośród innej nocy, tworzy też wykładnię nowej sytuacji: może na szczęście trzeba poczekać/ jak zwykle w mitach i opowieściach/ na przekór nocy tak bez przyczyny/ powędrować gdzieś w nieznane/ i tylko tyle pozostało/ sen stracił już znaczenie. Mitologizacja miłości ma w naszej kulturze długą historię i nieodmiennie kojarzy się z wielkimi kochankami, od Erosa i Psyche, poprzez Orfeusza i Eurydykę, Heloizę i Abelarda, aż do Romea i Julii i współczesnych uczuciowych dramatów, pośród wojen i bezdusznych konfliktów ludzkości. Poetka także zaczyna dostrzegać szerszy kontekst tego, co przeżyła a zamykając dawny rozdział, nie potrafi ostatecznie odrzucić wspomnień. Wciąż trwa myślą przy kochanku i chwilach, które rozpłomieniały jej życie, wciąż analizuje to, co się stało.

Ale życie podąża do przodu i autorka tych wierszy wchodzi w nie z przekonaniem, że przyniesie jej spełnienie, przyda barw ciemnym tonacjom. Niestety chwile jaskrawe zawsze graniczą z mrokiem i zdarza się, że wkrada się on bezlitośnie do jej świata. Jeszcze wspomina radość obcowania z matką, która nad oceanem, w Brazylii, przyglądała się kolorowym motylom, a już konstatuje jej śmierć: za oknem już świt mgła powoli opada/ pozostały tylko wspomnienia i wiatr z cicha jęczy/ jak we śnie rozpłynęły się myśli/ pozostał tylko w pamięci odcisk twarzy. Ta symboliczna maska pośmiertna matki jest zarazem odciskiem przeszłości, której nie da się już przywrócić do istnienia. Trzeba pogodzić się z nieuchronnością odejścia rodzicielki, tak jak trzeba było odsunąć od siebie obrazy żarliwej miłości i spełnień bliskości. Nic nie wyrówna strat, ale życie domaga się nowych aktywności i niesie w przyszłości nieznane, ekscytujące zdarzenia, spotkania z wieloma ludźmi i obecność pośród zjawiskowych przestrzeni. Barbara Orlowski zawsze była istotą podróżną, często latała wielkimi odrzutowcami z kontynentu na kontynent i przeglądała się w anabatycznych rzeczywistościach. Z czasem, to co przeżyła i zobaczyła, stało się jej atutem w grze ze światem i poezją, która zyskała niespotykaną głębię i przenikalność, a nade wszystko zaczęła pulsować wieloma odcieniami, egzotycznymi przywołaniami i opisami.  Choć poetka pojawia się nad Morzem Północnym i Bałtykiem, wciąż jest w niej ciepły powiew wiatru od morza/ szum palm i ptaków śpiew, rzeczywistość jak z bajki albo z jej drugiej przestrzeni życiowej. Ona przecież czuje, że została stworzona do wielkich natchnień i niezwykłych przeżyć, ale jakże często zamknięta w pokoju, kontempluje deszcz i szarość, pochmurny dzień i rozpaczliwe wołanie zza krawędzi bytu. Pamięta jednak, że po słocie przychodzi jasny dzień, a słońce potrafi przedrzeć się przez nawet najciemniejsze chmury. Czując wiatr na twarzy, czeka na światło i odmianę losu, wspominając miłość, wierzy, że czas odsłoni przed nią kogoś, kto od dawna na nią czekał i był obietnicą zmian. A jeśli nawet miałby się nie pojawić, samo czekanie i kontemplowanie istnienia w wierszu staje się jej największą wartością.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: