CZYŻYK

Carduelis_spinus_2_(Martin_Mecnarowski)

Erlenzeisig-m

Wczoraj nieoczekiwanie znalazłem się w ptasim raju… Szedłem pieszo z jednego osiedla na drugie i zauważyłem spore ożywienie w świecie skrzydlatych stworzeń. Przyczynił się do tego zapewne nieco cieplejszy i jasny dzień, ale też zbliżająca się wiosna, którą ptaki wyczuwają. Zapewne widzą pękające już pączki na gałązkach i w jakiś sposób odnotowują przybywanie kolejnych podróżników. Podobno na polach obserwuje się już pojedyncze bociany, albo ogromne stada żurawi, tylko patrzeć jak zaczną krążyć nad domami spore oddziały szpaków. Na wschód odlecą gawrony i sporo drozdów, populacje wron syberyjskich, jemiołuszek, gili i jerów, a pojawią się rzadsze polskie ptaki – wilgi, kopciuszki, jaskółki, jeżyki, dudki, kukułki, dzikie gęsi, perkozy i białe czaple. Wędrując kilka kilometrów widziałem sporo kawek (w tym jedną obsypana białymi plamami), srok, połączonych w małe stadka sikorek, jakieś kosy i drozdy, a przy tym wiele mazurków, obsiadających gęste krzewy. W pewnym momencie stanąłem jak wryty, słysząc najpierw wabiące głosy, które Jan Sokołowski określa jako: tetet dije, a potem śpiewy – w interpretacji tego samego ornitologa: czek czyżyk dedije bee. Wysunąłem się zza bloku i zobaczyłem coś, co zaparło mi dech w piersiach – oto na niewielkim drzewie siedziało chyba ze sto zielonkawych ptaszków i co jakiś czas niektóre z nich przelatywały do karmnika, umocowanego przy jednym z balkonów. W pierwszej chwili myślałem, że obserwuję dzwońce, ale szybko zorientowałem się, że są to ptaki mniejsze, samce lekko baryłkowate, a samice wysmukłe. Bez wątpienia były to czyżyki (Carduelis spinus), które gromadzą się zimą w spore stada i odwiedzają zadrzewiania pomiędzy budynkami jednorodzinnymi i blokami na osiedlach. To sekretni mieszkańcy lasów, przebywający latem przede wszystkim w koronach drzew iglastych, a późna jesienią i zimą łączące się w duże grupy, dające większe szanse na przetrwanie. Ta zieloność czyżyków i ich mnogość zachwyciła mnie i stałem jak zaczarowany, a ptaki nic sobie nie robiły z mojej obecności. Niestety nie miałem przy sobie aparatu fotograficznego, którym udokumentowałbym to spotkanie, ale i tak samo obcowanie z tyloma pięknymi skrzydlatymi istotami było interesujące. Ptaki sfruwały do karmnika i wracały na gałązki drzew, a było ich tak dużo, że stały się rodzajem żywych szyszek na gałązkach młodej olchy. W takiej masie jakże wyrazistsze były ich zielonkawe piórka, żółte podbarwienia i ostre dzióbki, którymi potrafią wyłuskać nasiona z ich koszyczków i okrywek. Z ociąganiem ruszyłem dalej, dziwiąc się, że ruch moich rąk i nóg nie zainteresował czyżyków i nie odfrunęły spłoszone, cały czas pałaszując jakiś pokarm, rozsypany w karmniku balkonu na pierwszym piętrze. (Foto: Wikipedia)

Carduelis_spinus_1_tom_(Marek_Szczepanek)

Ogromne zimowe stado czyżyków

Ogromne zimowe stado czyżyków

1 komentarz

  1. 2016/02/27 @ 19:13

    Takie spotkania są niesamowite. Gratulacje! Szkoda, że zabrakło aparatu😦


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: