ENERGIA WNĘTRZA

Bydgoska bazylika św. Wincentego a Paulo, foto. Danuta Krupecka
        Bydgoska bazylika św. Wincentego a Paulo, foto. Danuta Krupecka

   Poezja Danuty Krupeckiej jest odważną próbą znalezienia miejsca w czasie i przestrzeni, utwierdzenia niezwykłej wrażliwości w konkretnej rzeczywistości i zapewnienia sobie punktu oparcia. Nic nie jest stałe w świecie, nieustannie chwiejącym się w swoich posadach, nic nie można uznać za pewnik, nikomu do końca nie można zaufać. Chwilowość i fragmentaryczność obszarów, które penetruje poetka mają dramatyczny wymiar, a jej próby scalenia dni i nocy, wypełnienia pustki sensem, są jak rozpaczliwy szept, jak zaklęcie rzucone w wir sytuacji i zdarzeń. Ogląd świata jest tutaj uważny, a refleksje układają się w rodzaj diagnozy w jakim stanie znalazł się byt w określonym przedziale czasowym, jaki stan osiągnęła wyobraźnia w chwili poczęcia wiersza. To jest wpatrywanie się w oczy kolejnych mężczyzn, ale też studiowanie przestrzeni, w jakich się pojawiali, to jest bystre dookreślanie ulic i mostów, dróg przez miasto ku jakimś celom, albo do domu. Obcość i chłód otoczenia nie pozwala poetce ostatecznie otworzyć się przed ludźmi, buduje więc w wierszach rodzaj enklawy, do której wstęp ma tylko jej rozwibrowana imaginacja i ci, którzy będą próbowali ją zrozumieć. To mogą być kolejni „twardzi mężczyźni”, albo dzieci bawiące się zabawkami, to może być ukochany ojciec i zapracowana matka. Studiowanie anatomii miejsc jest nieustającą próbą wytrzymałości świata, jego fundamentów i nośników, szczególnie w chwilach osamotnienia albo poczucia przegrania. Kobiety miewają swoje zakamarki duchowe, a w przypadku autorki tej książki mamy do czynienia z całym systemem takich tajni, rozlokowanych pośród lat, które minęły i w dziejącej się teraźniejszości. Czasem chroni się w nich, niczym w zamkniętym domu i poprzez okno wiersza obserwuje zewnętrzność, stara się uporządkować elementy. Słowa są dla niej cząstką istnienia i stara się nasączać je energią wnętrza, siłą doświadczeń złych i dobrych, spotkań przyjaciół i ludzi obojętnych, chwil jasnych i ciemniejących wraz z dniami.

   Liryka Krupeckiej została umiejscowiona w konkretnej przestrzeni bydgoskiej, z jej parkami, ulicami i mostami, salami w uniwersytecie, domem w konkretnej dzielnicy. Widać, że autorka kocha swoje miasto i jest dumna z jego piękna, co podkreśla słowem i dodatkowo akcentuje zamieszczonymi w tym tomie fotografiami, przyznać trzeba – bardzo udanymi. Bydgoszcz to dla wielu ludzi miejsce trudne, ale też czarodziejskie, mające w sobie ducha przeszłości pruskiej i stale podążające ku nowoczesnym mirażom. To rozdwojenie symbolizować mogą dwie rzeźby łuczniczki, ta z czasów niemieckich i ta ustawiona niedawno przy operze, a także sąsiadujące ze sobą budynki spichrzy i śmiałych architektonicznie fasad banku nad Brdą. Dla poetki te „dekoracje” są bardzo ważne, bo przydają klimatu jej utworom, tworzą aurę tajemniczości i niczym nieograniczonej wolności. To zarazem udane realizacje motywów miejskich w poezji, tak charakterystyczne dla Tuwima, Broniewskiego czy Gałczyńskiego, to wreszcie nawiązania do współczesnej poezji tworzonej nad Brdą i Wisłą, do takich autorów jak Baszkowski, Hoffman, Pastuszewski. Podkreślanie rodowodu i wagi małej ojczyzny jest dla autorki dyrektywą twórczą, a kolejne wiersze stają się cząstkami wyrazistej mapy i objaśniają, dopowiadają dodatkowe sensy do poszczególnych znaczących miejsc. To kolejna próba sprawdzenia czy postrzegany świat jest koherentny, czy obrazy mają swoją głębię i układają się w długie ciągi, przeplatające się z losami poetki i jej centralnymi punktami w rodzinnym mieście.

   Ale niewątpliwie głównym motywem w tym zbiorze jest miłość, pożądana i wytęskniona, dziejąca się i mająca nadejść. To analiza samej siebie w różnorakich sytuacjach, a zarazem uważne przyglądanie się partnerom, ich zachowaniom i nieustannym próbom sprowadzenia uczuć do niższego poziomu, niepoetyckiego doświadczenia życiowego. Autorka odważnie kreuje w wierszach samą siebie, przydaje sobie nimb tajemniczości, a zarazem pragnie obcować z takimi partnerami, którzy mieć będą w sobie podobny powab, zaciekawią ją i staną się obietnicą niezwykłych przeżyć. Nie chodzi tutaj o miłość totalną, a raczej o wzajemne zrozumienie i chęć podążania przez życie z kimś, kto myśli i czuje podobnie. Jak w kalejdoskopie zmieniają się tutaj sytuacje, migają twarze i gesty, ale stała jest niezwykła wrażliwość poetki, która doświadcza miłosnych uniesień w sytuacjach krańcowych, pośród chłodu i wiatru zimy, w obcej przestrzeni, gdzieś, gdzie nagle zawiodły ją ścieżki życia. Dlatego tak cenne są też dla niej powroty do domu, gdzie ktoś czeka i wypatruje jej – dlatego tak ważne są spotkania z prawdziwymi przyjaciółmi, osobami deklarującymi oddanie i zapewniającymi stabilizację. Niezwykła jest umiejętność autorki tworzenia erotyków ze słów prostych, kreowania sytuacji granicznych, które wielu uznałoby za zwykłe, niczym szczególnym się nie wyróżniające. Tutaj jednak – w słowach i między słowami, w metaforach i w przestrzeni symbolicznej ponad nimi, rodzi się energia miłości, postrzeganej jako najwyższa życiowa wartość. Namawiam do czytania wierszy Danuty Krupeckiej, bo dobry warsztat sąsiaduje w nich z kulturą słowa, jasnym wykładem treści i wiarą w ponadnaturalny wymiar każdej lirycznej kreacji. Tak prawdziwa poezja i tak realne doświadczenia rozgrywają się w bydgoskiej przestrzeni miejskiej i stają się ważnym osiągnięciem autorki i naszego grodu nad Brdą i Wisłą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: