ANDROMEDA

m31PHAT_hubble_10000a

Galaktyka Andromedy – fragment

Myślę o głupocie i zarozumialstwie ludzkości, nieustannie prowadzącej wojny, w makabryczny sposób zabijającej niewinne, pokrzywdzone, zastraszane i sterroryzowane byty. Patrzę na ostatnie zdjęcia z teleskopu Hubble’a, prezentujące w ogromnym przybliżeniu galaktykę Andromedy, z milionami gwiazd mniejszych i większych, z mrowiem planet, na których zapewne stale rodzi się i zamiera życie. Powiększając obraz udostępniony przez NASA, konfrontuję go z fotografiami ostatnich mordów na naszej planecie, zabijania dla marzeń o imperium, w imię religii, nienawiści do obcych i innych narodów. Andromeda, leżąca dwa i pół miliona lat świetlnych od Ziemi, jest naszą sąsiadką w teatrze kosmicznym i wraz z Mleczna Drogą, Galaktyką Trójkąta, oraz pięćdziesięcioma innymi, mniejszymi galaktykami, stanowi gromadę – Grupę Lokalną. Zdjęcia zrobione w podczerwieni przez teleskop Spitzera dowodzą, że Andromeda zawiera około biliona gwiazd. Jej nazwa pochodzi od etiopskiej księżniczki, słynącej z urody i szeroko opisywanej w mitologii greckiej. Przez lata myślano, że jest najmasywniejsza w gromadzie, pyszniąca się na granatowym niebie, jak jej rówieśniczka, ale najnowsze ustalenia astronomów każą naszą galaktykę stawiać wyżej. Jakkolwiek by nie było jest to ledwie malutki fragment Wszechświata, który zdaje się być bezkresny i coraz bardziej tajemniczy, fascynujący. Gdyby ludzkość zrozumiała jak wielkim darem jest istnienie w kosmosie i jaki ogrom tajemnic czeka w nim na rozwikłanie, może wszystkie siły skierowałaby na jego poznawanie. To zadanie tak wielkie, że każdy człowiek na naszym globie znalazłby pracę przy długofalowych projektach, a ktoś, kto dzisiaj bez litości morduje braci, spożytkowałby swój temperament w inny sposób. Kosmos sam w sobie jest rozwiązaniem, bo najważniejszy problem ludzi, pozyskanie taniej energii, od samego początku jest w naszym zasięgu. Starczyłoby wszystkie siły skierować na zbudowanie przekaźników mocy słońca i zaspokoiłyby one wszelkie potrzeby, możliwe stałyby się wielkie uprawy, obsługiwane przez roboty, nie byłoby problemów z komunikacją i wznoszeniem budowli, a pieniądze schowano by do lamusa. Budowa potężnych statków kosmicznych, laboratoriów zawieszonych w kosmosie, ulokowanych na asteroidach i naturalnych satelitach, stałyby się priorytetem. Nikomu by niczego nie brakowało, a w wielkich centrach astronomicznych byłoby też zapotrzebowanie na aktorów i pieśniarzy, na piekarzy i kierowców, na wszelkiego rodzaju pracowników. Jestem pewien, że takie działania doprowadziłyby do odkryć, o których nam się nie śni, łącznie z szybkim podróżowaniem po Wszechświecie, pozyskiwaniem energii z nieznanych na razie źródeł. Ale ludzkość, zamiast stale unosić głowę ku niebu i kontemplować odwieczny ruch konstelacji, wpatruje się z nienawiścią w sąsiadów, wyznawców jakichś wiar, nie tolerując inności, nie biorąc pod uwagę różnorodności i kosmicznej jedności na niewielkim pyłku, zwanym Ziemia.

Mleczna Droga

Mleczna Droga

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: