SIKORA UBOGA

Foto. Steffen Hannert/Wikimedia Commons

Foto. Steffen Hannert/Wikimedia Commons

Na początku stycznia zaobserwowałem sporo stad sikor ubogich (Poecile palustris), nazywanych też szarytkami, błotniczkami lub sikorami trzcinnymi. Zwykle prawie niedostrzegalne, prowadzące samotniczy tryb życia, jak wiele wróblowatych, łączą się w stada i dają się długo obserwować. Zaopatrzony w lornetkę, podchodziłem je na jakieś dwadzieścia kroków i z przyjemnością obserwowałem jak przeskakują z gałązki na gałązkę albo jak wstrząsając się (charakterystyczna cecha wszystkich ptaków z grupy Paridae, czyli sikor) sondują przestrzeń dookolną. Ich życie to nieustanny ruch, ciągłe podskoki i przekrzywienia głowy, a potem szybkie, krótkie przeloty do sąsiedniej kępy, na gałąź pobliskiego drzewa, ku jakimś płotom, rynnom, dachom i kominom. Stara mapa ornitologiczna brytyjskiego przyrodnika Alfreda Russela Wallace’a z 1895 roku wskazywała, że sikory te zamieszkują całą Eurazję, ale dokumentowała też rozdzielenie najgęstszych areałów występowania w południowej Europie oraz na pograniczu Mongolii i Mandżurii, spowodowane zapewne ostatnim najsurowszym zlodowaceniem. Szarytki są niewielkimi ptakami, wielkości modraszki, z charakterystyczną czarną „czapeczką” na głowie i takim samym „języczkiem” na podgardlu. Mają też białe „policzki” i krótki, czarny dziób, a ubarwienie piór jest szarawe, czasem kremowe. Szarytka niewiele różni się od swojej krewnej czarnogłówki (Poecile montanus), jej piórka na skrzydłach układają się w misterne linie, a pazurki mają niebieskawy odcień, współgrający z tonami barwnymi upierzenia i puchu. Po zimie można ją spotkać przede wszystkim na skraju lasów mieszanych, w parkach i na cmentarzach, na których nasadzono zróżnicowaną roślinność. Żywi się owadami, które często ściga w locie i wydobywa zza załomów kory drzewnej, a także skruszałymi na mrozie owocami i jagodami. Zwinna i ruchliwa, częściej słyszana niż obserwowana, unika siedzib ludzkich i preferuje pustkowia z piętrową architekturą krzew i drzew. Przyglądałem się stadu sikor ubogich dosyć długo i zauważyłem jakąś dziwną osobność wszystkich ptaków w stadku, jakby połączyły się tylko od niechcenia, jakby już rwały się do tego, by się rozdzielić i poszybować ku swoim stałym areałom lęgowym.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: