LEKTURA FAULKNERA

William-Faulkner-9292252-1-402

Czytam partiami Koniokrady, powieść napisaną przez Williama Faulknera u końca życia. Dozuję sobie poszczególne części, bo nie chcę niczego uronić, niczego pominąć w procesie podążania do przodu, stymulowanym dynamiką lektury. To historia dorastania narratora – Luciusa Priesta – i jego uczestnictwa w społeczności miasteczka Jefferson, jakże ważnego dla wyobraźniowego okręgu Yoknapatawpha, który pisarz stworzył, by odzwierciedlić kontrasty, z jakimi miał do czynienia na południu Stanów Zjednoczonych, przede wszystkim w Georgii, Marylandzie, obu Karolinach i Wirginii. Fabuła powieści jest niezwykle rozbudowana, pełna nagłych zwrotów akcji i jak zwykle u tego pisarza nieustannie wiruje wokół głównych wątków. Jest rok 1905 i możemy się domyślać, że opowieść Luciusa czerpie swoje soki z dzieciństwa Faulknera, a główni bohaterowie – biały pomocnik ojca Boon Hogganbeck i czarny stangret Ned McCaslin mają swoje osobowe odpowiedniki. Chłopak ma jedenaście lat, imponuje mu towarzystwo starszych o dziesięć lat towarzyszy i dlatego pewnie zgadza się na wszystkie ich fanaberie. Życie płynie leniwie w Jefferson, od jednego Malo istotnego zdarzenie do innego incydentu, aż wreszcie technika dwudziestego wieku wkracza do miasta. Wielkim marzeniem chłopaków w tamtym czasie było posiadanie konia i przemierzanie nim wertepów (Faulkner fascynował się takimi przejażdżkami do końca życia i zmarł w wyniku obrażeń po upadku z wierzchowca), a tu nagle, na tej głębokiej prowincji, za sprawą dziadka Luciusa, pojawia się lśniący niklem i lakierem samochód, który wszakże był dość archaiczny: Zapuszczało się motor ręcznie, stojąc przed samochodem, ryzykując najwyżej skomplikowane złamanie ręki, jeśli się nie zapomniało wyłączyć uprzednio biegów. Miał naftowe latarnie do nocnej jazdy, a kiedy zaczynało padać, pięciu lub sześciu ludzi mogło w kwadrans naciągnąć budę i boczne zasłony. Bohaterowie podróżując tym wehikułem ubierali się w dziwaczne pilotki, gogle, kapuzy i rękawice z mankietami i przejeżdżając przez miasto płoszyli wszystkie konie. Jak się okaże, automobil stanie się powodem licznych kłopotów i zejścia bohaterów na drogę bezprawia. Ich wyprawa do burdelu w Memphis, gdzie Boon zapragnął odwiedzić jedną z zaprzyjaźnionych z nim dziwek, a przy okazji „uświadomić” Luciusa, zakończy się dramatycznie. Przyjaciele stracą samochód, będą musieli ukraść konia i tylko dzięki szczęściu podczas wyścigu uda się wszystko wyprostować. Będzie to przyspieszona szkoła życia dla Luciusa, który wróci do Jefferson odmieniony i zaakceptowany przez klan mężczyzn dojrzałych. Zdumiewająco rzadko pisano o inicjacyjnym charakterze powieści Faulknera, skupiając się przede wszystkim na obyczajowości początku dwudziestego wieku, typach ludzkich i dość prostej intrydze. Choć jest to podróż konkretnego bohatera, który dojrzewał w przyspieszonym tempie i odebrał bolesną lekcję od życia, to podsumowanie czarnoskórego Neda i samego Faulknera: Dużo się nauczyłeś o ludziach w tej podróży – odnosi się do każdego z nas.

 352x500-horz

Polifoniczna proza Williama Faulknera jest gęsta i pulsująca, nieustannie krążąca wokół wątków, wciąż dorzucająca coś do tego, co już zostało powiedziane. To nieustająca czujność autora i chęć pogłębiania konstrukcji psychologicznych poszczególnych bohaterów. To tak, jakby jakiś głos wewnętrzny stale dopytywał Faulknera o inne elementy charakterystyki, o dopowiedzenia istotnych treści, o dopełnienie całości nowymi elementami. To rodzaj układanki, w której mamy na początku do czynienia z kilkoma zaledwie elementami, ale w miarę lektury pojawiają się następne cząstki, tak, że odkładając powieść na końcu lektury, mamy już pełne wyobrażenie o postaciach najważniejszych i tych z drugiej i trzeciej linii. Czytelnik nie znający metody twórczej autora Wściekłości i wrzasku może czuć się zaskoczony, albo wręcz obezwładniony przez strumień świadomości, stale generujący nowe fakty, zdarzenia, opisy osób i zdarzeń. To krążenie wokół wyrazistych punktów narracyjnych daje zdumiewające efekty, a przede wszystkim wymusza na czytelniku niezwykłą wprost uwagę, stan gotowości, by analizować kolejne cząstki i dopasowywać je do całości. Wystarczy chwila nieuwagi by jakiś ważny fragment struktury został pominięty i wakował przy dalszej lekturze. Faulkner ma przez cały czas świadomość tego, co wyartykułował wcześniej, a zataczając małe kręgi narracyjne, często zatacza też wielkie koła i wraca do samego początku opowieści. Tysiące słów i określników zdając się tutaj mienić wyraziście w swoich sensach i korespondencjach, a jednocześnie nikną najdoskonalej w gęstej materii językowej. Czytając, mamy wrażenie, że mieszkańcy okręgu Yoknapatawpha są bardziej skomplikowani od innych ludzi i mają problemy, które wymagają specjalnego potraktowania przez pisarza. A przecież chodzi tutaj tylko o przypomnienie, że każdy człowiek jest przepaścią samą w sobie, każdy byt ma trudne do ogarnięcia przestrzenie wewnętrzne, ciągnące się od początków jego świadomości i rekonstruowane nieustannie przez wyobraźnie, biografię i doświadczenia kolejnych dni. W powieści Koniokrady narratorem jest dziecko, co dodatkowo komplikuje odbiór i każe odnosić jego doświadczenia do dziecinnych przeżyć pisarza. Dzięki temu Faulkner może nieustannie nakładać nowe warstwy narracyjne i zaskakiwać czytelnika informacjami o bohaterach, których czytelnik się nie spodziewał. Oczywiści w tle tych przybliżeń pojawiają się wielkie pytania o prawdziwą naturę człowieka, o elementy budulcowe jego świadomości, a nade wszystko o jego znaczenie w obliczu niewyobrażalnych wielkości. Ludzie z powieści Faulknera żyją swoim życiem, ale też stają się cząstkami wielkiej maszynerii dziejowej, nieustannego rodzenia się i umierania, bycia kimś i nikim, wzrastania i szybkiej erozji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: