DZIWNE BYTY

c76cdfc4c6d735b665006cd8482c5e30

Jesteśmy dziwnymi bytami i nasze ludzkie kształty mogą się wydać innym istotom komiczne, skomplikowane, straszne, odrażające. Rozwiane włosy pięknej kobiety mogą zostać zaklasyfikowane jako tysiące pajęczastych odnóży, a mocarne ręce atlety wydać się mogą czymś na kształt szczypców skorupiaków. Nasze oczy, uznawane za niezwykle piękne, głębokie i lśniące, niewiele różnią się od ślepi warana, sępa czy lwa. Patrzymy na ludzi, odsuwając gdzieś daleko naszą zwierzęcość i pokrewieństwo gatunkowe z małpami. Tylko osoby zranione, ciężko doświadczone przez los, ofiary wypadków komunikacyjnych lub pracowniczych, tylko nadwrażliwcy i artyści szukający odpowiedzi na podstawowe pytania egzystencji, zaczynają zauważać ludzką dziwność. Wtedy ręce i nogi zdają się być zbędne, a tułów i głowa dalekie są od piękna kuli, najdoskonalszej i najpowszechniejszej struktury we wszechświecie. Krągłości ciała, które tak nas fascynują, gładkość młodych piersi, aksamitna skóra na udach i przedramionach, dynamika pośladków i tajemniczość ust, mogą nagle wydać się dziwaczne, nie z tego świata, jakby wynaturzone we śnie, zniekształcone prze taflę krzywego zwierciadła. Co spowodowało, że Modigliani zaczął nagle malować ciała i twarze wydłużone, specjalnie odkształcone, dlaczego Picasso tak drastycznie demolował kształty a Braque organizował je w bryły? A sytuacja ludzi, którzy mają zachwiane wydzielanie melatoniny, pracują w nocy i z konieczności jest ona dla nich dniem, a rzeczywisty dzień czasem snu? Przypomina się tutaj Rozdrożny z powieści niemieckiego romantyka Ernsta Augusta Friedricha Klingemanna, który sprawuje straż nocną w miasteczku i zauważa to, czego ludzie nie mogą zobaczyć, bo noc jest dla nich czasem totalnego obezwładnienia. Takie refleksje pojawiły się w mojej głowie, gdy na jednym z portali internetowych zobaczyłem, zdjęcia niedawno odkrytych istot, żyjących w głębinach oceanów, przez tysiąclecia pozostających w ukryciu. Czym się od nich różnimy, też egzystujemy w głębinach wszechświata, może w jakimś zapomnianym mrocznym zakamarku, gdzie nie docierają inne istoty rozumne. Nasze ruchy, pęd ucieczki, letarg snu, mają w sumie ograniczony wymiar, bo nasza planeta jest ogromna tylko w ludzkich kategoriach, a w perspektywie dali kosmicznych, to ledwie pyłek, okruch materii pośród niewyobrażalnych ogromów. Nasze ciała przez miliony lat ewoluowały i kto wie, jak będą wyglądać za trzy, cztery miliardy lat, gdy słońce zacznie gasnąć i przekształci się w czerwonego karła. Skoro udaje się miniaturyzować maszyny i przedmioty codziennego użytku, może uda się ludzkości przyszłych wieków znacząco zmodyfikować ciała. Przecież przy nieustannym, ogromnym postępie techniki możliwe jest stworzenie niewielkich pomp, które dostarczałyby stale krew, cukier i tlen do mózgu. Wtedy reszta naszych organów byłaby niepotrzebna i powoli ulegałaby zanikowi, a człowiek powoli zacząłby zmieniać się w kulę. Dziwne stworzenia, żyjące w największych głębiach oceanicznych mają swoje życie i jakąś historię, wpisaną w ciąg zdarzeń, nawet jeśli są beztlenowcami, mają skomplikowaną strukturę wewnętrzną, którą wytworzyły by żyć. I żyją, tak jak my, tak jak miliony innych bytów na naszej planecie, jak miliardy nieodkrytych jeszcze bytów we wszechświecie. Nieświadome siebie, jak ludzie siebie nieświadomi…

0987d002a28add6171f52a45b909902d1d4c35163e19b300be059f0eaa48521e

325cce804bfe3d098a6c0e1d2527f25e

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: