PODPORUCZNIK „WIESŁAW”

Jan Górec-Rosiński z żoną Barbarą Dobrzalską

Jan Górec-Rosiński z żoną Barbarą Dobrzalską

Dla wielu osób Jan Górec-Rosiński był postacią jednoznaczną, dobrze ulokowaną w dawnym systemie, przyjaźniącą się z Mieczysławem F. Rakowskim, kierującą tygodnikiem społeczno-literackim i oddziałem bydgosko-toruńskim Związku Literatów Polskich. Tak się złożyło, że spotykałem się z tym pisarzem w ostatnich miesiącach jego życia, tuż przed tragiczną śmiercią. Widziałem wtedy zupełnie innego człowieka, do końca marzącego o książce totalnej i snującego plany jej trzytomowej edycji. Gdy siadałem z nim przy stole w ogrodzie i wysłuchiwałem opowieści o pogmatwanych losach, czułem promieniujące dobro, jakąś niezwykłą szlachetność starości, która przecież dotkliwie dała mu się we znaki. W swoich narracjach wracał myślami do czasów przedwojennych, do okresu okupacji, ale najbardziej zapalał się przy opowieści o latach powojennych, tuż po wyzwoleniu. Mówił o długiej wędrówce z Białorusi do Polski, o kolejnych etapach, znaczonych nowymi zajęciami i wreszcie o trafieniu do Bydgoszczy. Już wtedy, szczególnie gdy uśmiechał się znacząco, wydał mi się też osobą tajemniczą, niosącą w sobie jakąś zakazaną opowieść i pragnącą się nią podzielić z otoczeniem. Zawsze był maksymalistą i mógł godzinami rozprawiać o poezji Słowackiego, Norwida, o filozofii Hegla i Schopenhauera, o swoich poetyckich fascynacjach w obrębie liryki współczesnej. Czasem zapowiadał ujawnienie jakichś niezwykłych papierów, utworów, które nie mogły się ukazać w komunistycznej Polsce, a i w nowym czasie mogły być odczytane opacznie. Wiele spośród tych archiwaliów darł na strzępy i wyrzucał, pamiętając o historiach rodzin, w których brzemię zemsty sięgało trzech pokoleń. Wiedział, że w jego życiorysie były fakty, które mogłyby stać się zarzewiem jakiegoś konfliktu, jakiejś bezsensownej batalii, więc rezygnował z konfrontacji, wierząc, że po latach poezja stanie się jego wizytówką, ludzie zapomną o socjalizmie, o sekretarzach, komitetach i esbekach, a pozostanie słowo, które zawsze dla niego miało wartość najwyższą i rozpłomieniało niezwykłą wyobraźnię.

podpokucznik odpis

Już tom Księga snów, obrazujący przede wszystkim miłość poety do żony Barbary przyniósł kopie dokumentów, które mogły budzić zdumienie. Oto organizacja akowska „Wolność Polsce” potwierdza, że podporucznik Jan Górec, pseudonim Wiesław, dowodzi grupą zwiadowczą w okolicach Wołkowyska i Grodna. Dalej była Rota przysięgi z 1943 roku, którą poeta podpisał: Przysięgam Bogu Wszechmogącemu, w Trójcy Świętej Jedynemu, być wiernym Ojczyźnie mej – Polsce, stać wiernie na straży Jej honoru i niepodległości, być posłusznym rozkazom przełożonych, tajemnic wojskowych strzec jak źrenicy oka swego, za wolność ojczyzny mej – Polski: walczyć do ostatniej kropli krwi, żyć i umierać jako prawy żołnierz Rzeczpospolitej – tak mi dopomóż Bóg i święta Męka Jego. Jeszcze legitymacja organizacyjna i szereg innych pism wskazujących, że jednoznaczne postrzeganie tego twórcy w latach następnych – jak choćby w przypadku Kazimierza Hoffmana, Grzegorza Musiała czy Marka K. Siwca – pozbawione było sensu. Technikę mimikry stosowało w czasach socjalizmu wielu twórców, prowadząc też życie tajemne, spotykając się na nielegalnych wieczorach poezji, rozmawiając bez ograniczeń o wszystkim, nie wyłączając dogmatów partyjnych. W ostatnich latach życia Górec kierował się zasadami franciszkańskimi, pisał wiersze w tonacjach romantycznych, nie zapominając wszakże o wymogach nowoczesnego wiersza polskiego. Zdarzało mu się rymować, ale w większości utworów przyjmował model tekstu białego, mieniącego się metaforami i oksymoronami, wspaniale ulokowanymi w ramach jego – jak to nazywał – czarnopisów.

rota

To, co było zapowiedzią w tomie obrazującym miłość do żony, stało się prawdziwą sensacją, gdy syn pisarza – Wojciech – metodycznie badający archiwum ojca, znalazł w nim jeszcze jedno cymelium. To zbiór wierszy patriotycznych, napisanych w latach 1941–1945, nigdy nie publikowanych, ukrytych głęboko w zakamarkach archiwaliów. To doprawdy sensacyjna bomba literacka, wskazująca, że romantyczne korzenie poezji Góreca-Rosińskiego nie zostały chytrze wymyślone, ale były częścią jego życiowej drogi. Dopiero lektura tych utworów pozwala zrozumieć buntowniczy charakter naczelnego redaktora „Faktów”, jego tworzenie azylów dla różnorakich „wyrzutków” systemu, dawanie szansy na godne życie tym, którzy skazani zostali przez urzędników na „odstrzał”.  Wiersze tułacza opublikowane w formie reprintu staną się zapewne sensacja wydawniczą i skierują badania literatury regionu na zupełnie inne tory. Nigdy jakakolwiek jednoznaczność przy wartościowaniu pisarzy nie sprawdzała się, a wręcz najlepiej udawały się monografie odkrywające różnorakie tajemnice pisarskie. Zapoczątkował to Boy-Żeleński, gdy bezprecedensowo odbrązawiał Adama Mickiewicza, a potem jego szlakiem poszło wielu twórców i uczonych, żeby wspomnieć tylko Zbigniewa Sudolskiego, Stanisława Makowskiego, czy ostatnio Joannę Siedlecką i Andrzeja Franaszka. Publikacja wierszy Góreca z czasów jego przynależności do AK dopełnia obraz autora i ukazuje jego patriotyczną żarliwość w tamtym okresie – niesie też przesłanie do współczesnych polityków. Roztrząsa takie pojęcia jak mistycyzm, mesjanizm, wallenrodyzm i daje wykładnię prawdziwej wolności, oddania Ojczyźnie i ideałom braterstwa oraz równości. W takim kontekście nie dziwią wiersze patriotyczne Góreca, pisane pod koniec życia i jego postawa, pragnienie czynienia dobra, chęć wskazywania Polakom właściwych dróg po odzyskaniu niezależności. Choć niektórych osób ta metamorfoza pisarza, tak negatywnie opisanego przez Jana Józefa Szczepańskiego w Kadencji, czy przez Musiała w Dzienniku wojny Jaruzelskiej, nie przekona, to fakty pozostają faktami, a dokumenty i rękopisy, znalezione w archiwum pośmiertnym są nie do podważenia. Gdy w Polsce szuka się rozwiązań dwukolorowych, czarnych lub białych, Górec-Rosiński, w swoich wierszach tułaczych, jawi się jako twórca wielu barw i wielu odcieni, kochający Ojczyznę, walczący o nią i składający przysięgę na Mękę Chrystusa.

1544931_526575540773874_894143082_n

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: