LITERATURA PRZYGODOWA

1

Zanim w mojej bibliotece przeważać zaczęły książki z zakresu literaturoznawstwa, tomy poezji i powieści, kupowałem w księgarniach i gromadziłem na półkach przede wszystkim woluminy przyrodnicze. Przeważały atlasy i albumy fotograficzne, ale nie brakowało też tomów beletrystycznych, z których pamięć wyławia między innymi Smutek tropików Claude’a Levi-Straussa, Zielone piekło Raymonda Maufraisa,  W dżungli Borneo Erica Lundquista, Leśnych ludzi Colina M. Turnbulla, Opowiadania o zwierzętach Jana Żabińskiego, ale też relacje podróżnicze z wypraw ku dalekim lądom, takie jak Zielone wzgórza Afryki  Ernesta Hemingwaya, Wyprawa Kon-Tiki, Aku-Aku: tajemnica wyspy wielkanocnej i Ekspedycja Ra Thora Heyerdhala, Pożegnanie z Afryką Karen Blixen, Atlantyk–Pacyfik i Królik i oceany Melchiora Wańkowicza, Kirgiz schodzi z konia Ryszarda Kapuścińskiego, Kierunek Antarktyda Aliny i Czesława Centkiewiczów, Równoleżnik zero i Karnawał na wulkanie Olgierda Budrewicza,  Do Timbuktu i Kajakiem do Indii Wacława Korabiewicza, Synowie ludożerców Janusza Wolniewicza, Tajemnica Joliby Tadeusza Sochy, Mój kolega czarownik Kazimierza Dziewanowskiego. To były przede wszystkim książki wydawane w „Iskrach” w ramach poczytnej serii redaktorskiej Krystyny Goldbergowej „Naokoło świata”. W tym cyklu ukazało się też sporo książek o silnych ludziach gór i mórz, a na moich półkach pojawiły się takie relacje jak: Johna Hunta Zdobycie Mount Everestu, Roalda Amundsena, Zdobycie bieguna południowego, Johna Caldwella Desperacki rejs, Krzysztofa Baranowskiego Kapitan Kuk, Droga na Horn i Dom pod żaglami, Francisa Chichestera „Gipsy Moth” okrążą świat, Alaina Bombarda Dobrowolny rozbitek. W serii tej ukazała się też w 1974 roku książka Arkadego Fiedlera pt. Zdobywamy Amazonkę, którą przeczytałem z wypiekami na twarzy i zacząłem kupować w księgarniach inne tomy tego niezwykłego pisarza i reportera.

4

Tak nastała era książek autora z Puszczykowa. Pięknie wydawanych w twardych oprawach, z wieloma ilustracjami, prawdziwych skarbnic wiedzy o dalekich lądach i ludach. Za internetowymi encyklopediami warto przypomnieć, że autor był synem znanego poznańskiego poligrafa i wydawcy. On to właśnie ukształtował osobowość młodego Arkadego, rozbudził w nim namiętne zainteresowanie przyrodą. „Uczył mnie kochać rzeczy takie, obok których inni ludzie przechodzili obojętnie” – wspominał później pisarz o swym ojcu. Po ukończeniu szkoły realnej w Poznaniu, studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim filozofię i nauki przyrodnicze. Studia przerwała I wojna światowa. W latach 1918-19 brał udział w powstaniu wielkopolskim i należał do Polskiej Organizacji Wojskowej. Wybuch II Wojny Światowej zastał Fiedlera na Tahiti. Porzucił baśniową wyspę, by wybrać żołnierski los – przez Francję dotarł do Anglii, gdzie poznał polskich lotników, bohatersko walczących w Bitwie o Wielką Brytanię. Napisał o nich głośną książkę Dywizjon 303 – jej przedruki krążyły w okupowanym kraju, krzepiąc ducha. Pływał też na polskich statkach handlowych – wysiłek wojenny naszych marynarzy opisał w książce Dziękuję ci, kapitanie. W 1946 wrócił do ojczyzny i zamieszkał w Puszczykowie pod Poznaniem. Nadal wiele podróżował – odwiedził Meksyk, Indochiny, Brazylię, Madagaskar, kilkakrotnie Afrykę Zachodnią. W swoim 90-letnim życiu odbył 30 wypraw i podróży. Do każdej przygotowywał się niezwykle starannie, studiując mapy, atlasy, czytając książki o krajach, do których się wybierał, korespondując z tamtejszą Polonią. W dorobku ma 32 książki wydane w 23 językach i przeszło dziesięciomilionowym nakładzie. Jego dzieła urzekają plastyką opisu, pasjonująco, barwnie przybliżają czytelnikowi ludzi o różnych kolorach skóry, uczą szacunku dla innych kultur i obyczajów, opiewają piękno przyrody. Zbierałem także książki Fiedlera i wypożyczałem je w bibliotece, a potem przez wiele godzin śledziłem losy jego i prezentowanych bohaterów. Szkoda, że gdzieś przepadły te wydania, a było ich naprawdę sporo. Pamiętam, że najpierw przeczytałem Ryby śpiewają w Ukajali, a potem posypały się kolejne tytuły: Kanada pachnąca żywicą, Zwierzęta z lasu dziewiczego, Jutro na Madagaskar, Żarliwa wyspa Beniowskiego, Rio de Oro, Gorąca wieś Ambinanitelo, Wyspa kochających lemurów, Nowa przygoda: Gwinea, I znowu kusząca Kanada, Spotkałem szczęśliwych Indian, Madagaskar, okrutny czarodziej, Piękna, straszna Amazonia. Przeczytałem też dwie książki autobiograficzne: Mój ojciec i dęby i Wiek męski – zwycięski, a także sięgałem po powieści dla młodzieży: Mały Bizon, Wyspa Robinsona oraz Orinoko. Niewiele zostało zatem książek tego autora, których nie przeczytałem, choć nie jestem pewien czy w pewnym momencie nie przyswoiłem sobie Dywizjonu 303, choć ta książka nakłada mi się w pamięci na pewne tytuły z serii „Tygrys”, a przede wszystkim na Cyrk Skalskiego Bohdana Arcta. Po latach zwiedziłem muzeum w domu autora Dzikich bananów, rozmawiałem z jego synem i synową, a potem wraz z grupą pisarzy byłem przy grobie Arkadego Fiedlera w Puszczykowie.

Razem

Równocześnie z książkami z serii Naokoło świata i opowieściami Arkadego Fiedlera, czytywałem po wielokroć tomy przygód podróżniczych Kamila Giżyckiego i Alfreda Szklarskiego. Przede wszystkim zajmowały mnie losy Tomka Wilmowskiego, Bosmana i Smugi, chłonąłem też wiadomości geograficzne, etnograficzne i zoologiczne. Do dziś pamiętam jak ekscytowałem się, gdy przynosiłem po raz pierwszy z biblioteki kolejne części serii, a potem szybko je czytałem, czasem do białego rana. To były cudowne chwile i nie zapomnę ich nigdy, a po latach miałem bliski kontakt z człowiekiem, który stał za tym wszystkim. Alfred Szklarski urodził się w Chicago w 1912 roku, a po powrocie do Polski zamieszkał w pobliskim Włocławku i później w Warszawie, gdzie w latach 1932 – 1938 studiował w Akademii Nauk Politycznych, na Wydziale Konsularno-Dyplomatycznym. Był żołnierzem AK, brał udział w powstaniu warszawskim. Po wojnie przez kilka miesięcy mieszkał w Krakowie, a następnie w Katowicach. W roku 1949 został niesprawiedliwie osądzony i skazany na karę ośmiu lat więzienia. Zwolniono go dopiero w roku 1953. W latach 1954–1977 był redaktorem w katowickim wydawnictwie „Śląsk”. W 1987 roku prowadziłem z tym twórcą korespondencję i miałem możliwość zapoznać się z jego poglądami, udzielił mi wywiadu, zadedykował książkę, przesłał fotografie i tom Ekspresu Reporterów, w którym znalazła się jego wypowiedź rzeka. Dowiedziałem się z niej o wielu sprawach, związanych z życiem autora i z bohaterami cyklu podróżniczego. Po jego śmierci, w 1992 roku, opublikowałem w „Gazecie Pomorskiej” nekrolog, w którym pisałem, miedzy innymi: Był jednym z najpopularniejszych pisarzy tworzących dla dzieci i młodzieży. Jego cykl podróżniczy przygód Tomka Wilmowskiego był najpopularniejszą serią powieściową, jaka ukazała się w Polsce po wojnie. Bohater Szklarskiego był prawdziwym patriotą, Polakiem zawsze kierującym się w swoich wyborach zasadą uczciwości i prawości. Był wzorem do naśladowania, ideałem zawsze godnym polecenia. Te książki rozbudzały u młodzieży zainteresowania geografią i etnografią, ukazywały odległe lądy, przypominały wydarzenia historyczne i podkreślały ze szczególną mocą wkład Polaków w ogólnokulturowe dziedzictwo. To właśnie te lektury były początkiem drogi dla wielu późniejszych humanistów. Żywa akcja i prowadzona ze swadą narracja wciągały niczym magnes. Nie bał się Szklarski w czasach jedynie słusznej ideologii ukazywać rosyjskich zaborców w negatywnym świetle – nie wykreślił z Tomka w krainie kangurów ani jednej linijki, choć niejednokrotnie, przy kolejnych wznowieniach, próbowano to na nim wymusić. Sława autora wykraczała daleko poza ramy Polski – jego cykl tłumaczony był na wiele języków obcych, w tym tak „osobnych” jak choćby słowacki, serbsko-chorwacki. Ogólny nakład książek Szklarskiego przekroczył 10.000.000. w języku polskim i 2.5000.000. w języku rosyjskim. Oprócz książek o Tomku Wilmowskim, czytelnikom spodobała się Trylogia Indiańska. Autor planował napisanie jeszcze dwóch książek z serii podróżniczej (akcja miała się toczyć w Egipcie oraz na Alasce) i książki na temat Indian południowego zachodu Stanów Zjednoczonych pt. Zagubiony na prerii, ale śmierć pokrzyżowała te plany. Alfred Szklarski był synem członka PPS-u, aresztowanego i uwięzionego na Pawiaku. Jego ojciec został wraz z przyjaciółmi oskarżony o przygotowywanie zbrojnego obalenia władzy carskiej. Zwolniony, uciekł do Stanów Zjednoczonych, gdzie urodził się przyszły pisarz. Tam Alfred od najmłodszych lat pasjonował się amerykańskimi westernami. Do jego pierwszych ulubionych lektur należały książki Zane’a Greya i Jamesa Fenimoora Coopera, a po powtórnym przyjeździe do Polski – Karola Maya. Potem czołowe miejsce zajęła powieści Sienkiewicza, a przede wszystkim Trylogia i W pustyni i w puszczy. Łatwo dostrzeżemy, że Tomasz Wilmowski ma liczne cechy charakteru Stasia Tarkowskiego. Właśnie lektury i przygody, jakich życie nie skąpiło Szklarskiemu, złożyły się na narrację i klimat jego książek. Nieprzebranym rzeszom chłopców i dziewcząt jakie wychowały się na ośmiu książkach z cyklu podróżniczego, brakować będzie życzliwego i mądrego nauczyciela, jakim był Alfred Szklarski. Zostaną jednak książki, zostaną bohaterowie i stale ten sam dreszczyk emocji, gdy przewracało się następne karty opowieści.

Reklamy

1 komentarz

  1. 2014/01/20 @ 13:15

    Książki Arkadego Fiedlera i Alfreda Szklarskiego kupowałam moim synom, przy okazji również je czytałam. Uwielbiałam przygody p. Fiedlera, jak również Tomka Wilmowskiego.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: