MAŁE PTAKI

Sikorka12

Poszedłem wolnym krokiem do Starego Fordonu, rozkoszując się chłodnym powietrzem i światłem słonecznym, które dzisiaj rozjaśniło przestrzeń. Przy domach i w ogrodach, na bezlistnych drzewach i krzewach widzę mnóstwo małych ptaków, przede wszystkim sikorek, mazurków, wróbli. Na jednym z dużych cyprysików Lawsona zauważam ruchliwe stadko dzwońców, popiskujących metalicznie i przeskakujących z gałązki na gałązkę.  Podchodzę bliżej, ale ptaki przelatują szybko na bliski świerk srebrny (Glauca) i buszują z drugiej strony, więc ledwo je widzę. Co jakiś czas wychylają się zza gałązek i sondują, czy już się oddaliłem, a potem znowu wracają do swoich harców. Idę uliczkami, które mają za patronów młodopolskich pisarzy i artystów: Przesmyckiego, Przybyszewskiego, Chełmońskiego i podążam myślą do moich prac, do książek literaturoznawczych, w których też zamieściłem studia na temat twórców tej epoki. Przy cmentarzu przystaję przy płocie, gdzie w jednym z drzew widywałem sikorkę bogatkę, wskakującą do wąskiej dziupli i potem regularnie wychylającą się z niej. Tym razem nie widać żadnego ruchu, nic się nie dzieje przez dłuższą chwilę, więc odchodzę powoli, przyglądając się innym skrzydlatym stworom. Ciepła zima, czarne gałęzie drzew, dalekie błękity w tle, sprzyjają obserwacjom i zauważam wiele gawronów, kawek, srok, sójek, paszkotów, synogarlic, gdzieś tam nad domami krąży ogromna, biała mewa, a nieco dalej zatacza koła spore stado gołębi. Dziwna zima tego dziwnego roku, powoli zbliżającego się do końca i stającego się nieodwołalnie przeszłością. Zawsze fascynowała mnie nieodwracalność czasu, który się wypełnił, chwil straconych i zaprzepaszczonych, albo dających zadowolenie, radość, euforię. Ludzie nie chcą zauważać biegu godzin, dni i lat, odsuwają gdzieś na skraj świadomości strukturę naszego trwania, które staje się coraz mniejsze, coraz bardziej znikome, zamykające kolejne rozdziały. Dobrze jeśli rzut oka wstecz pozwala dostrzec owoce naszych działań i możemy spojrzeć na swoje odbicie w lustrze z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Nadchodzi rok wielkich zmian i licznych działań, ale na razie przystaje pod drzewami i przyglądam się zwinnym sikorkom, szczygłom przysiadającym na zeschłych wrotyczach i nawłociach, kontempluję piękno sino-brązowych sójek, subtelną zieleń dzwońców i metaliczne poblaski na piórach gawronów.

Reklamy

2 komentarze

  1. damianwrites said,

    2013/12/25 @ 15:51

    Ładnie napisane, więcej takich tekstów :))

    Pozdrawiam serdecznie 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: