WIECZOREM

Hubble view of M 106

Wyszedłem na wieczorny spacer po chodnikach osiedla… Mgliście i ciepło, mżawka, deszczowo, żółte światła latarni ulicznych i wiszące w powietrzu opary anormalnego grudnia. Kończy się powoli trzynasty rok dwudziestego pierwszego wieku, który miał być czasem niezwykłego skoku cywilizacyjnego, ale na razie porusza się… na wolnym biegu. Pamiętam z czasów szkolnych, jak nauczycielka plastyki prosiła całą klasę, by narysować świat w następnym stuleciu. Pomysły były niezwykłe, a ja rysowałem za każdym razem jakieś ogromne, szklane wieżowce, latające samochody i kosmoloty. Teraz patrzę na ten nowy wiek i może tylko jaskrawo, na niebiesko, oświetlone autobusy mają w sobie coś z tamtej futurologii. No i ludzie, rozmawiający na ulicy przez telefony komórkowe, żywo o czymś opowiadający lub odpowiadający na pytania. Patrząc na wiek dwudziesty jesteśmy mniej więcej w takim samym punkcie w jakim była wtedy ludzkość w 1913 roku – dopiero co raczkowało lotnictwo, pojawiały się wielkie statki pasażerskie i handlowe, ale daleko jeszcze było do ery komputerów, Boeingów, promów kosmicznych czy teleskopu Hubble’a i mapy całego wszechświata. Trudno przewidzieć jak będzie wyglądało życie na planecie w roku dajmy na to 2094 lub 2097, ale ktoś, kto przeczyta moje zapiski za sto lat na pewno uzna, że żyliśmy w prymitywnym świecie. Może za kilka dziesięcioleci pojawią się latające samochody, przecież powstały już prototypy – może wreszcie ktoś wymyśli jakieś tanie paliwo (wodór, tlen), uzyskiwane wprost z powietrza lub wody? Idąc i patrząc na oświetlone mieszkania widzę w nich wiele dużych, płaskich telewizorów, ale daleko jeszcze zwykłym obywatelom do całkowicie zaprogramowanych mieszkań, z zamkami reagującymi na głos lub wzór rogówki oka – daleko jest do interaktywnych pokoi, z holograficzną telewizją i robotami, gotowymi wykonać wszelkie nasze polecenia. Właśnie prasa doniosła, że niebawem pojawią się na niebie drony, które dostarczać będą towary wprost do domów, a choć to dzisiaj zdaje się odległe, może stać się rzeczywistością już za kilkanaście lat. Swoją drogą fajnie byłoby popatrzeć na świat  za sto, dwieście lat, ale biologia ma swoje prawa i tylko nasi potomkowie  doświadczą czegoś nowego, posługiwać się będą wymyślnymi urządzeniami. Dopiero perspektywa kilku stuleci lub tysiąclecia może być obietnicą zmian, o których nam się nie śniło…

Reklamy

2 Komentarze

  1. Piotr Bagiński said,

    2013/12/17 @ 15:45

    Janusz Żernicki na lekcji rysunków w ciechocińskiej Szkole Podstawowej gdzieś w 1964 – 65 postawił przede mną takie zadanie…ehhh. Pozdrawiam i pogodnych Świąt życzę.

  2. ivna said,

    2013/12/18 @ 17:42

    Miejmy nadzieję, że ten świat nie będzie bardziej prymitywny i ubogi od dzisiejszego …


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: