SHERKO BEKAS

602523_552102594856083_1288473577_n

Czwartego sierpnia 2013 roku zmarł w Szwecji na raka Sherko Bekas, wielki poeta kurdyjski, z którym w 2011 roku spotkałem się podczas festiwalu literatury i sztuki Galavej. Tylko opóźnienie samolotu spowodowało, że nie rozmawialiśmy dłużej w mieście As-Sulajmanijja, gdzie pojawił się podczas międzynarodowego spotkania kulturowego. Dotarłem tam z opóźnieniem jednodniowym i mogłem tylko słuchać opowieści arabskich przyjaciół o niezwykłym wystąpieniu  kultowego twórcy, bardzo cenionego w świecie arabskim i zapraszanego do wielu krajów różnych kontynentów. Urodził się 2 maja 1940 roku, w pasterskim mieście As-Sulajmanijja, jako syn słynnego poety Fayaka Bekasa i był świadkiem wielu dziejowych zawirowań i walki Kurdów o niepodległość własnego państwa. Jego aglomeracja rozwijała się dynamicznie i dzisiaj jest wielką metropolią, w której buduje się najnowocześniejsze budynki, a pieniądze z wydobycia ropy naftowej pozwalają na planowanie daleko idących inwestycji. W 1965 roku przyłączył się do ruchów wolnościowych i zaczął pracować w radiu Głos Kurdystanu, gdzie zasłynął jako bezkompromisowy komentator bieżących wydarzeń. W związku ze swoją działalnością musiał w 1986 roku uciekać z Iraku, przed reżimem Saddama Husajna, po czym osiadł w Szwecji, aż do roku 1992. Ze Skandynawii wrócił do Kurdystanu, gdy skończyła się Wojna w Zatoce i pojawiły się pierwsze oznaki suwerenności. Natychmiast zaangażował się w pracę polityczną (został Ministrem Kultury w lokalnym rządzie), społeczną i literacką. Swoją pierwszą książkę poetycką opublikował w wieku siedemnastu lat, a potem, po latach, odegrał znaczącą rolą w nowoczesnej literaturze kurdyjskiej, wprowadzając do niej wizyjny element Rûwange i świadomie rezygnując z tradycyjnych rymów. Był też twórcą krótkich „wierszy plakatowych”, powiązanych ze sztukami plastycznymi i będących rodzajem mistycznego misterium. Tłumaczony na wiele języków świata (w Polsce przez Hatifa Janabiego), uhonorowany został stypendium Kurta Tucholskiego, przyjęty do szwedzkiego Pen Clubu, a także otrzymał Nagrodę Wolności Florencji. Honorowy obywatel Mediolanu, czytał z charyzmą swoje wiersze w wielu krajach świata i opublikował książki poetyckie za granicą, za co każdego roku nominowano go do Nagrody Nobla. W eseju pt. Wykorzenienie i tożsamość Hatif Janabi pisał: Czas pozostaje dla Sherko przemijalnością ciągłą jak łańcuch, składający się z ogniw, które w każdej chwili mogą się urwać. Z punktu widzenia metafizycznego i filozoficznego, klasyczni muzułmanie tak rozumieli pojęcie zmienności temporalnej. Czas przestał płynąć podczas wydarzeń w Halabdży czy al-Anfal, ale miał swoją  kontynuację w biografiach  zamordowanych i zagazowanych, niewinnych Kurdów oraz żywych uciekinierów, maszerujący przez góry, doliny, uciekających przez po morza i mijających posterunki graniczne – szukających schronienia w dalekim świecie. To jest czas marny, tak samo pusty jak w „Elegii” Hölderlina. Przejmującym doświadczeniem w poezji Bekasa jest samotność (jego nazwisko po kurdyjsku znaczy Samotny Lew), przeżywana pośród rojnych miast świata i w górach Kurdystanu, podczas spotkań z innymi poetami (Adonis, Darwisz) i na ludowej agorze. Ten mężczyzna o ostrych, kurdyjskich rysach twarzy miał gołębie serce i potrafił wyrazić w wierszu ogrom wzruszeń istot nadwrażliwych, skrzywdzonych, poszukujących czystego piękna w świecie nieustających wojen i zbrodni. Pisał w wierszu pt. Oblężenie: W tych górach i wąwozach/ od dwóch lat/ jestem oblężony przez miłość,/i to jest jedyne oblężenie,/ którego moja dusza pragnie,/ aby się wzmocniło,/ aby zacisnęło pętlę dzień po dniu/ Jedyne oblężenie,/ które im bardziej zaciska,/ tym bardziej wyzwala,/ to jest jedyne oblężenie,/ od którego nie chce się uwolnić. Dzisiaj, gdy już go nie ma, widzę jak stoi pośród szczytów Kurdystanu i patrzy w dal, wolno wędruje ścieżkami bojowników, zatrzymuje się u wrót doliny i mówi: Oto tutaj tej nocy/ Góra jest poetą/ drzewo jest piórem/ Rzeka jest kreską/ Kamień jest kropką/ A ja:/ wykrzyknikiem. Teraz już Samotny Lew odszedł w nieistnienie, zniknął za ostatnią przełęczą i tylko smutna, kurdyjska pieśń snuje się między piaszczystymi zboczami. Spoczywaj w spokoju przyjacielu w słowie, wędruj za horyzont przeszłości, pozostawiłeś nam przesłanie, o którym nie zapomnimy…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: