SZYFR NATURY

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Natura jest jak rozbuchany żywioł, nieustannie eksploduje i powtarza swoje sekwencje w kosmicznych i  atmosferycznych cyklach. Jej dynamika nakazuje wprowadzać zmiany w obrębie stworzonych systemów, modyfikować rozwiązania, ulepszać struktury, które – zdawać by się mogło – przybrały kształt idealny. Ta wynalazczość przyrody rozgrywa się na przestrzeni milionów lat, a więc w obrębie ludzkiego życia jest prawie niedostrzegalna i świadomie marginalizowana. Dopiero studia paleontologiczne (paleozoologia i paleobotanika) ukazują linie rozwojowe, punkty dojścia i nagłe zakręty, dopiero spojrzenie w daleką przeszłość daje wyobrażenie o miliardach malutkich odmian, które doprowadziły do istotnych modyfikacji. Stale podziwiam symetryczność i piękno rozwiązań naturalnych, przystaję w lesie, na łące, zanurzam się w toniach jezior albo kontempluję rozgwiazdę, zawieszoną na ścianie mojego pokoju. Znalazłem ją na brzegu Zatoki Meksykańskiej, zasuszyłem i zabrałem do Europy. Widać na niej jak mądrze umieszczone zostały poszczególne plamki i linie, jak zmyślnie natura rozmieściła ważne dla tej egzystencji narządy. W codziennym życiu nie dostrzegamy tych innowacji, odbieramy jako coś oczywistego jaskrawe wskazania, a przecież wystarczy rozkroić owoc arbuza, przepołowić papaję czy jabłko, ściąć wierzchołek owocu kiwi lub cytryny by znaleźć się w świecie kształtów i rozwiązań doskonałych. Podobnie jest z ludzkim ciałem i organizmami zwierząt, gdzie włosowatość i mikrocząstki odgrywają wielką rolę i wpływają na pracę wielkich systemów. Podczas moich rozmów z lekarzami, operującymi mózgi, niejednokrotnie pojawił się temat najdoskonalszego z narządów, stworzonych przez przyrodę. Ten hiperpojemny „komputer”, po odjęciu górnej części czaszki, wygląda jak krwawa, pulsująca galaretka, a przecież zaistniały w nim tak fascynujące dokonania, jak równania Einsteina, jak portretowanie Giocondy przez Leonarda da Vinci, zdejmowanie warstw marmuru kararyjskiego i powolne wydobywanie na światło dzienne Piety przez Michała Anioła. Nasze mózgi potrafią świat odzwierciedlać, są w stanie obrazować marzenia i sny, myślą konstruktywnie i abstrakcyjnie,  porównują i syntetyzują, podążają w ułamku sekundy ku najdalszym galaktykom i wracają do zdarzeń dzieciństwa, wieku młodzieńczego i późnej starości, potrafią sterować wielkim samolotem i bolidem wyścigowym formuły jeden, pracą naszych narządów i krwiobiegiem. Natura powoli przekształcała malutkie mózgi istot poślednich, powiększała je i w końcu dotarła do „komputera pokładowego” jaguara, geparda, małpy człekokształtnej i istoty najinteligentniejszej. Patrząc codziennie na rozgwiazdę, zawieszoną nad moim biurkiem, nie mogę wyjść z podziwu jak doskonała i pełna w swoim wyrazie jest ta struktura, gdzie ciąg kropek, układających się w linie, jest rodzajem szyfru natury. Mówi o czymś szerszym niż tylko to jedno istnienie, przypisane głębinom i skazane na śmierć na lądzie. Człowiek – jako najdoskonalszy z organizmów – nosi w sobie historię modyfikacji naturalnych i wciąż się rozwija, stale pojawiają się w jego organizmie nowe rozwiązania. Trudno powiedzieć jak będą wyglądali ludzie za miliony lat – jeśli przetrwają w kosmosie i opuszczą swoją planetę – ale pewnym jest, że natura nie przestanie przekształcać i zmieniać organizmów, nie spowolni zmian geologicznych i nie zatrzyma się w pędzie. Tylko wielki kataklizm mógłby to spowodować, ale nawet wtedy najmniejsze cząstki życia znowu zaczęłyby podążać ku nowym rozwiązaniom i wyższym celom.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: