ŚWIST I PISK

https://i2.wp.com/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/16/Apus_apus_flock_flying_1.jpg

Ach jakże dzisiaj wspaniale latały w powietrzu jerzyki… Stawałem w różnych miejscach mojego miasta i patrzyłem w niebo na gonitwy bez końca. Na to gwałtowne nadlatywanie i szybkie oddalanie się ku nowym przestrzeniom nieba. I te piski, tak dobrze mi znane z dzieciństwa… Graliśmy w piłkę na szkolnym boisku, tuż przy cmentarzu, a one latały nad nami i obwieszczały światu swoją obecność wysokimi tonami. Po latach zrozumiałem, że to jeden z najintensywniejszych odgłosów moich młodych lat. Te ptaki stawały się też tłem dla naszych zwycięskich i przegranych piłkarskich wojen, gdy upadaliśmy na ziemię i dźwigaliśmy się z niej, gdy leżeliśmy na plecach albo podążaliśmy za piłką, one śmigały w powietrzu i tworzyły swoimi skrzydłami sieć niewidocznych krzywizn, najwspanialszych linearnych abstrakcji. Pamiętam też osiedlowe wyprawy rowerowe, wyścigi dookoła boiska i uporczywe pogonie za jakimiś chłopakami, zawsze wtedy słychać było świsty i piski jerzyków.  Najdłużej stałem dzisiaj przy Brdzie, w centrum miasta, gdzie widać było monumentalne płaszczyzny błękitu, a na nich ogromne stada tych ptaków, zataczające koła nad Farą i nad rynkiem, wracające nad przejrzyste tonie rzeki, nagle podążające ku centrum i wracające z jakimś radosnym zaśpiewem, coraz intensywniejszym wołaniem.  Takie chwile mojego życia określam mianem prawdziwego szczęścia…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: