ABOMINATIO DESOLATIONIS

9793054c67

Fot. Włodzimierz Buczyński

I jeszcze jedno nawiązanie do życia i twórczości Augusta Cieszkowskiego, który jest bardzo ważną dla mnie osobowością dziewiętnastowieczną. Napisałem Posłowie do powstającej antologii tekstów jemu poświęconych. Warto sięgnąć do tej publikacji, gdy już znajdzie się na półkach księgarskich, tak jak warto studiować dzieje życia i dzieło jednego z największych polskich filozofów.

August Cieszkowski należał bez wątpienia do największych, europejskich myślicieli dziewiętnastego wieku. Jego dzieła i prace na niwie społecznej ciągle czekają na kompleksowy opis i interpretację godną tego fenomenu. To był człowiek, który daleko wykraczał poza ramy nakreślonego mu czasu, osoba rozumiejąca więcej i lepiej od innych – w obszarach filozofii i historii, prawa i nauk społecznych – a nade wszystko ktoś, kto próbował stworzyć przejrzystą wykładnię człowieczeństwa, znaleźć rozwiązanie palących problemów i przeprowadzić Polaków na drugi brzeg burzliwych dziejów. W kwietniu 1848 roku pisał do niego z Rzymu serdeczny przyjaciel Zygmunt Krasiński: „Teraz przypomnę Ci, Auguście mój, nasze wszystkie trzyletnie rozmowy pod różnymi niebiosy, w rozmaitych ogrodach i willach, i wsiach, i miastach. Abominatio desolationis – pamiętasz? Byłeś zdania tego, by gdy ten wiew gniewu Bożego unosić się będzie nad wodami, nie mieszać się do fal. Przypominam Ci ono prawidło. Jeśli nastanie abominatio, czekaj, aż ustawać pocznie.” Nad całym życiem Cieszkowskiego unosi się aura tego przekonania, chęć spokojnego przechodzenia kolejnych lat i nie mieszania się do „ohydy spustoszeń”. Tylko praca myślowa, tylko wskazywanie społeczeństwu kierunku zmian i głównych nurtów rozwojowych, a nade wszystko zawierzenie Bogu i jego Opatrzności, doprowadzić miało do zmian i – w konsekwencji – do wolności Ojczyzny. Jako przedstawiciel szlachty i najlepiej wykształconych Polaków dziewiętnastego stulecia, autor Ojcze nasz szukał sposobu mądrego obejścia zdarzeń, które doprowadzić mogły do kolejnych bezrozumnych rzezi i zawirowań. Ucząc rodaków historiozofii, rozumiejąc skomplikowanie bytów, wskazywał wraz z Krasińskim inną drogę, którą doceniono dopiero w wieku dwudziestym, po wielkich mordach i okrutnych wojnach, w czasach kontestacji i „dzieci kwiatów”. Ci myśliciele przeczuwali, że rozwój techniczny, coraz większe możliwości w zakresie zbrojeń i wyposażenia armii, doprowadzić mogą do niewyobrażalnych tragedii. Dlatego w swoich dziełach, esejach, artykułach i w prywatnej korespondencji przypominali, jak ohydne bywają spustoszenia, dokonywane przez ludzi i walczyli słowem o nową przestrzeń, inny ład dla narodu, który w pełni na to zasługiwał.

 Artykuły i wiersze zgromadzone w tej antologii próbują ukazać na czym polegał i w czym się zasadzał fenomen Augusta Cieszkowskiego i jego posiadłości w Wierzenicy. Ta tendencja pojawiła się już w dziewiętnastym wieku i cały dział poświęcony tutaj został utworom napisanym przez takich twórców jak Stanisław Koźmian, Antoni Czaykowski, Konstanty Gaszyński, Wawrzyniec Benzelstjerna Engeström, Walenty Salkowski, nie zabrakło też wierszy samego Cieszkowskiego, który czynnie włączał się do życia politycznego i – także w wierszu – widział potrzebę zapisywania swoich refleksji. To szeroka panorama włości wierzenickich i zarazem otwarcie ich na świat, to próby zrozumienia wielkiego dorobku i niezwykłego myśliciela na różnych poziomach jego aktywności intelektualnej. Zapoznanie się, przemyślenie i zrozumienie całości dzieła Cieszkowskiego wymaga specjalistycznej wiedzy filozoficznej, wielu lat studiów, a może nawet poświęcenia całego życia i oddania się tej tylko, jedynej pasji. Można wszakże wkraczać do terytoriów węższych, można wyodrębniać obszary tematyczne i dopełniać je własną refleksją, można podążać tropem uczonego, który nigdy nie przestał być człowiekiem ziemi i nie oddalił się od ukochanego ludu. Szczególnie poeci mogą tutaj zabierać głos, bo ich „narzędzia badawcze” – wiersze i poematy – z samej natury rzeczy zakładają migawkowość, fragmentaryczność i chwilowość kreowanych światów. Taki utwór zawsze jest zapisem określonej refleksji temporalnej, wyraziście usytuowanej w konkretnej biografii twórczej i ściśle określonym ciągu imaginacyjnym. Jeśli u poetów pojawia się refleksja nad życiem i twórczością Cieszkowskiego, to z jednej strony jest ona zapisem odczuć i przemyśleń tych, którzy w dziewiętnastym wieku i później zmierzyli się z tym wyzwaniem, a ze strony drugiej – jest to rodzaj pochwały, podkreślenia wagi tego myśliciela dla kultury polskiej, niezwykłej wartości intelektualnej jego przemyśleń i dokonań. Nikt przecież nie ma pewności, że jego dzieło przetrwa, a „wnukowie” sprawiedliwie ocenią jego wartość, nikt nie może być pewien – uczy tego doświadczenie Cypriana Norwida, Juliusza Słowackiego czy Tomasza Olizarowskiego – że potomni podejmą trud analizy i kompleksowo opracują wszystkie utwory, ustanowią kanon interpretacyjny, a wreszcie wszystko zamkną w ogromnych monografiach. Cieszkowski stale czeka na takie wiekopomne opracowania, a choć napisano o nim wiele, choć interpretowano go na różne sposoby, stale brakuje prac źródłowych, analiz epistemologicznych i ontologicznych, wciąż nie ma ludzi o podobnym jak on formacie intelektualnym, którzy rozumiejąc jego prace, podjęliby się zadania twórczego opisu i przyswojenia szerokim gremiom czytelniczym tej potężnej myśli.

Doświadczenie poetyckie, korzystając ze wskazanej wyżej fragmentaryczności i migawkowości zapisu, może wyodrębniać elementy życia i dzieł, może próbować docierać tam, gdzie nie dotrze refleksja naukowa czy krytycznoliteracka. To jest też podjęcie ekscytującego wyzwania, jak w przypadku profesora Józefa Banaszaka, spiritus movens tej antologii, urodzonego nieopodal dóbr wierzenickich i od wielu lat podążającego tropem filozofa, próbującego zrozumieć, zinterpretować, a także uwznioślić coś, co jest samą istotą kultury polskiej. I o ile Cieszkowski kierował się zasadą abominatio desolationis, o tyle poeci mogą wchodzić w sam środek dziejowych zawirowań i tworzyć wiersze będące ich syntezą. Tak się też stało w tej antologii, gdzie obok ulotnych liryków znajdziemy próby historiozoficzne, nawiązania do filozofii i biografii Cieszkowskiego. Tak powstał zestaw tekstów, które mogą być istotnym komentarzem i próbą dopełnienia – zawsze otwartych na dyskusję – głębokich rozstrzygnięć autora Boga i palingenezy. Tak poeci i pisarze różnych czasów stworzyli nową wykładnię, zaproponowali inne odczytanie, a nade wszystko potwierdzili, że myśl i dorobek Augusta Cieszkowskiego, że duch Wierzenicy jest stale żywy i generuje nowe treści, rodzi wartościowe utwory, daje asumpt do twórczego myślenia. Przedkładając antologię wierzenicką czytelnikom, jej autorzy zapowiadają dalszy ciąg tej fascynacji, kolejne – nawet jeśli odgrodzone latami milczenia – odsłony tego, co swój początek miało w myśli i słowie jednego z najwybitniejszych Polaków.

Reklamy

5 Komentarzy

  1. Kalina Izabela Zioła said,

    2013/06/29 @ 9:03

    Cieszę się, że moje wiersze znajdą się w opisanej antologii 🙂

  2. Krzysztof Wiśniewski said,

    2013/07/05 @ 22:57

    Pozwoli Pan, że zacytuje w tym miejscu mój tekst, który myślę pasuje do tematu:

    „Ludzie szukający Boga”

    Fatamorgany ludzi
    podążają pustynią filozofii
    gdzie ziarno piasku
    to istniejące
    ale nie odkryte pytanie

    niczym kaktusy
    skazani na samotność
    na tym pustkowiu bezsensu
    szukają zgubionego w życiu
    czegoś
    lub kogoś

    Zastanawiam się co Pan myśli o tym tekście. Pozdrawiam i życzę Panu wszystkiego najlepszego na drodze literackiej.

    • lebioda said,

      2013/07/06 @ 5:51

      Fajnie, tylko te kaktusy trochę mnie irytują. Zastąpiłby je jakimiś drzewami…

  3. Krzysztof Wiśniewski said,

    2013/07/05 @ 22:59

    Mój e-mail:
    krzysztofwisniewski.art.pl@gmail.com

  4. Krzysztof Wiśniewski said,

    2013/07/07 @ 15:01

    Cieszy mnie fakt, że tylko trochę Pana te kaktusy irytują, bo drzewo daje się przytulić jak np. brzozę. Kaktusa raczej trudno objąć. W tym wierszu chodzi o pustynię religijną. Wierzę w to iż człowiek zamknięty na Boga jest też zamknięty na drugiego człowieka. Dlatego te kaktusy. Ten wiersz podobał sie bardzo Witkowi Różańskiemu. Pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: