PACYFIK

MilfordSound

Pacyficzne wybrzeża Nowej Zelandii

W telewizji niezwykły film BBC Earth o Pacyfiku, a szczególnie o tej jego części, w której rozgrywa się akcja Moby Dicka Hermana Melville’a. Powieść została wydana w 1851 roku w Londynie i Nowym Jorku i początkowo nie spodobała się krytykom. Z czasem jednak stała się jednym z najważniejszych dzieł literatury amerykańskiej i światowej, a czytelnicy zaczęli dostrzegać odniesienia do symbolicznych walk ludzi z różnie przedstawianym, starotestamentowym Lewiatanem. Film pokazuje wschodnią część Oceanu Spokojnego od wybrzeży Chile, poprzez wyspy Galapagos, Wyspę Wielkanocną, wulkaniczne skały Pitcairn, aż do Nowej Zelandii. Nawiązując do włóczęgi rozbitków ze statku wielorybniczego, skupia się na bogactwie życia, podsycanym przez chłodne i ciepłe prądy morskie. Widzimy ogromne kaszaloty przemierzające oceaniczne pustkowia, monstrualne kalmary i manty, a przy wybrzeżach wskazanych wyżej wysp przebogate ławice ryb, żółwie, lwy morskie i pingwiny. Świat podwodny jest najbarwniejszy wokół Wysp Galapagos, a i na skałach widać wiele endemicznych gatunków ptactwa, legwanów, jaszczurek lawowych i gekonów. Zanurzanie się w głębinach tych wód przypomina wkraczanie do raju, tyle w nim barw i różnorodnych kształtów, tyle stale falujących wodorostów i przemieszczających się ryb. Są też delfiny i rekiny, przed którymi umykają pingwiny i inne zwierzęta, przerażenie budzą też lwy morskie i uchatki. Oglądając na ten film myślałem o tym jak różne są przestrzenie naszej planety i ile jest na niej miejsc odosobnionych, będących enklawą ciszy i spokoju. Pozornego oczywiście, bo życie tętni tam z niezwykłą intensywnością i drapieżcy stale zabijają swoje ofiary. W porównaniu jednak z gwarem wielkich metropolii miejskich, szerokopasmowych autostrad i linii kolejowych, miejsca te tchną spokojem i ciszą. To też jest rodzaj piekła, którego z taką intensywnością doświadczyli, noszący biblijne imiona, bohaterowie jednej z najpiękniejszych powieści na świecie, którzy by przeżyć musieli stać się ludożercami. Przeogromna błękitna przestrzeń była tłem dla tego dramatu, a wyjące wiatry i falujący ocean stały się przekleństwem rozbitków.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: