JEZIORO

Wyprawa z córką nad jezioro Jezuickie. Od czasów moich młodzieńczych uniesień zmieniło się znacznie, zarosło trzcinami i sitowiem. Nie ma już pomostu, niedaleko cypla, na którym przesiadywałem i z którego skakałem na głowę do wody, nie ma też przesmyków, przez które płynęło się na skróty do Piecek. Świetnie mi się wiosłowało, pogoda była piękna, w niektórych tylko miejscach smużyły się chmury. Kiedyś pływałem tak z moimi dziewczynami lub z kolegami z podwórka, a teraz transportuje po jeziorze córkę. Noszę w sobie wiele wspomnień z tego akwenu, a szczególnie z roku siedemdziesiątego dziewiątego, kiedy to byłem ratownikiem na miejskim kąpielisku. Teraz jakby ptaków jest mniej, jezioro coraz bardziej zarośnięte roślinnością wodną i tylko woda znacznie czystsza, w niektórych miejscach wręcz krystaliczna. Przypominam sobie jak pływałem wpław z cypla na drugą stronę, jak okrążałem największą wyspę albo jak kładłem się w wodzie na plecach i unosząc się swobodnie nad głębiami, patrzyłem w niebo. Wpływamy płytkim kanałem na mniejsze zbiorniki i cumujemy łódź na pustawej plaży w Pieckach. Siadamy na piasku, brodzimy przy brzegu, bo toń jest już lodowata, nie zachęcająca do kąpieli. Przy niewielkiej kępie trzcin pływają setki małych ryb, a czasem pojawia się też jakaś większa płotka, rosnący w siłę leszcz lub okoń – gdzieś w dali wynurza się perkoz,  w zatoczce pływają kaczki i łyski. Patrzę na drzewa po drugiej stronie jeziora i rozmyślam o kruchości życia, o tym, że te sosny i świerki, dęby i olchy niewiele się zmieniły przez ostatnie trzydzieści lat. Tylko ludzie coraz starsi, wielu kolegów i koleżanek już po drugiej stronie wieczności, a przecież dopiero co wbiegali tutaj ze śmiechem i krzykiem do wody. Ich oczy lśniły, usta otwierały się radośnie, ciała były młode i jędrne, wysportowane i giętkie. Ach życie… Pora zbierać się z brzegu i płynąć do przystani, pora ruszać z powrotem do domu…

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: