ROK LEONA WYCZÓŁKOWSKIEGO

W związku z obchodzonym w moim mieście Rokiem Leona Wyczółkowskiego pokusiłem się o analizę jednej, znanej akwareli i zamieszczenie kilku obrazów, które najbardziej lubię. Zamieszczam też fotografię grobu malarza we Wtelnie. Moim zdaniem już dawno jego prochy powinny znaleźć się na Skałce i choć sam artysta zdecydował o miejscu pochówku,kultura narodowa mogłaby upomnieć się o niego. Na pewno znalazłoby się poparcie dla tego rodzaju przedsięwzięcia – ten grób w malutkiej wsi powoli skazuje go na zapomnienie.

Jeszcze przed chwilą artysta siedział na fotelu przed otwartym oknem i kontemplował subtelne piękno kwiatów na drzewach. Właśnie wybuchła wiosna, słońce rozświetliło kujawskie pejzaże,  przydało im głębi i wzmocniło barwy. W jego malarstwie pojawiło się już sporo nawiązań do sztuki impresjonistów, ale ta poranna gra świateł wprawiła go w prawdziwe osłupienie i malarską euforię. Dalekie pagórki i skarpa Brdy, lasy i pola, a nade wszystko kontrastowe chmury, połączyły się w ciąg plam, które mogłyby być inspiracją dla Moneta, Renoira lub Sisleya. Analizował je z osobna i wszystkie razem, rozdzielał czerwienie i brązy, zielenie i delikatne naloty błękitu, żółcienie i pomarańcze, czernie i szarości, ale najdłużej wzrok zatrzymywał przy fioletowych smugach cieni wysokich topól i odległych osik. Z jednej z nich nieoczekiwanie oderwała się sójka i przeleciała w kierunku sadu, przy jego domu. Usiadła pośród gałązek obsypanej kwiatami jabłonki i rozglądała się uważnie, aż wreszcie zerwała się i znikła za załomem domu. Artysta chciał czytać książkę, ale dech w piersiach zapierała mu naturalna dyfrakcja blasku i koloru, jakby patrzył przez magiczny pryzmat, rozszczepiający barwy składowe światła białego. Odłożył zatem ozdobny tom na parapet i patrzył, chłonął ze wzruszeniem falowanie płatków i liści na drzewach, latające w powietrzu owady, świetliste okruchy i strzępy. Wstał z fotela i podszedł do sztalugi, położył na niej twardą płytę i arkusz białego kartonu. Sięgnął po ołówek i naszkicował wnętrze pokoju, otwarte okno, powiewającą firanę i niewielką jabłonkę w sadzie. Potem umoczył pędzel w wodzie i zaczął szybko malować akwarelami, wzmacniać kolory tuszem, rozmywać barwy dodatkową dozą płynu, aż na podłożu zaczęło pojawiać się przedstawienie, będące zapisem chwili i tego, co działo się w jego umyśle. Z tego miejsca mógł wyodrębnić wyraziste struktury, ciemny kształt kunsztownego fotela, czerń krzesła stojącego pod ścianą, sztywną bryłę szafki, obrazki na ścianie, parapet i deski podłogi. Mógł uchwycić dynamikę, zmieniającą się nieustannie w lekkim wiosennym przeciągu, firanę powiewającą jak muślinowy sztandar wiosny, kartki powieści, poruszane nieustannie przy oknie i lekko drgające kwiaty w wazonie, stojącym na szafie. Ale najbardziej oczarowały go plamy światła, rozlewające się na podłodze i stające się kontrapunktem dla szarości ścian i „zgaszonych” czernią sprzętów. Zza okna dobiegał świergot ptaków, a ruchoma firana to opadała, to unosiła się w górę, stając się rodzajem giętkiego wahadła, odmierzającego czas i przypominającego, że wszystko przemija. To była chwila wielkiego szczęścia, nieoczekiwanego połączenia elementarnych żywiołów: powietrza i ognia (słońca), wody ożywiającej wzrost kwiatów na drzewie i ziemi dającej swoje minerały na ich budowę. Chwila równie impresyjna jak nasze życie, moment pierwszy i ostatni, czas pomiędzy zanurzeniem pędzla w wodzie, otarciem go o akwarelę i pozostawieniem plamy na papierze. Czas przemijania i wzrasta, cząstka życia, którą artysta utrwalił na arkuszu papieru na zawsze…

1 komentarz

  1. Andrzej Adamski said,

    2012/08/24 @ 9:09

    Dzięki, uszanowanie


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: