NAWAŁNICA

Za oknem gwałtowna ulewa i burza z potężnymi wyładowaniami elektrycznymi. Stoję przy parapecie i patrzę na nagle odmieniony, spłakany świat. Choć rano było słonecznie, czułem zbliżanie się nawałnicy, gdy wędrowałem powoli przez miasto. Ostatnie zajęcia z osobami ze studiów podyplomowych, a potem spokojny spacer przez parki, w okolice teatru, gdzie wsiadłem do autobusu linii dziewięćdziesiąt cztery. Słońce prześwietlało pięknie korony lip i akacji i spostrzegłem w nich ogromne gołębie grzywacze, których ostatnimi czasy namnożyło się bardzo dużo. Nie są tak płochliwe jak niegdyś, zlatują na trawniki i dają się podejść na kilka metrów. Jedzą młode pędy traw, jakieś owady i dopiero co wyrosłe, soczyście zielone listki drzew. Choć powietrze było duszne, nie czułem się najlepiej, jakby gwałtowna burza rozgrywała się też we mnie. To bardzo ważny dla mnie czas, przed kolokwium habilitacyjnym, ale też taki moment w życiu, kiedy wszystko się decyduje i zawiązują się wątki następnych działań, pojawiają się zdumiewające, nowe sytuacje. Po powrocie do domu zrobiłem ostatnią korektę mojego nowego zbioru poetyckiego pt. Bulwar Singera, składającego się z wierszy i wspomnień z pobytów w Ameryce. Potem była drzemka i film o zwierzętach w delcie Orinoko, a teraz ulewa i burza, które szybko się skończyły. Teraz znowu świeci słońce, choć w dali widać granatowe chmury, które nie wróżą nic dobrego. Dzisiaj wieczorem mecz w ramach Mistrzostw Europy pomiędzy Polską i Czechami, który zadecyduje kto awansuje do dalszej fazy rozgrywek. Stawiam oczywiście na naszych, chociaż różnie może być z naszymi braćmi w słowiańszczyźnie…

1 komentarz

  1. 2012/06/27 @ 14:03

    Musze przyznać, że uwielbiam taką scenerię. Z radością czekam na te letnie, gwałtowne ulewy z wyładowaniami elektrycznymi. Siedzę wtedy wpatrzony w okno i podziwiam jak zmienia się świat na zewnątrz. Oczywiście, że nie chciałbym się wtedy tam znaleźć, bo pewnie nie podobałoby mi się już tak bardzo.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: