JOWISZ I WENUS

Mariusz Roszak - astronomia.pl

Wyszedłem na chwilę do sklepu i zobaczyłem niezwykłe rozmycie chmur na wieczornym, lutowym niebie. W miejscu gdzie znikło słońce, na obrzeżu ostro rysującego się granatu widać wyraziście Jowisza, a nieco dalej ukazuje się Wenus. Niestety niewidoczny gołym okiem jest Uran, którego należy lokować tuż przy planecie miłości. Po drugiej stronie nieba srebrny denar księżyca tonie w ciemnej ultramarynie i zaczynają się pojawiać pierwsze konstelacje gwiezdne. Jakże dziwne i wspaniałe jest istnienie w tej części wszechświata i jakże niezwykłe jest to, że możemy zastanawiać się nad tym. Jest ponuro, ale rozmycie na niebie przydaje wszystkiemu tragizmu – w takich dalekich planach mogłaby rozgrywać się akcja jakiegoś filmu z gatunku science fiction lub fantasy, w takich przestrzeniach brzmieć by mogły słowa ze starożytnej tragedii, albo mogłaby uderzyć w dramatyczne tony mowa pożegnalna nad grobem wielkiego wojownika. Mija pół godziny, wychodzę ze sklepu i widzę, że barwy przygasły, a między gwiazdy wdziera się gęsta czerń nocy. Teraz Jowisz jest jeszcze wyrazistszy, a Wenus pulsuje matowym, mlecznym światłem, tuż nad horyzontem. Ach to nasze kosmiczne istnienie – powoli wracam do domu sprawdzić maile i napisać o tym, co poczułem patrząc na barwne rozmycia chmur, na Jowisza i Wenus…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: