KIWI, KEA I HATTERIA

Góra Cooka (3754 m n.p.m.) najwyższy szczyt leżący w Alpach Południowych

Na programie Animal Planet obejrzałem wspaniały film o endemicznych zwierzętach odległej i fascynującej Nowej Zelandii. Ponad trzydzieści lat temu, w czasach licealnych, kupiłem w antykwariacie na Starym Rynku w Bydgoszczy dwa kosztowne albumy fotograficzne, prezentujące ten ląd i prawdziwie popadłem w zachwyt. To jeden z najpiękniejszych zakątków na ziemi, pełen zjawiskowych wybrzeży, równin i dolin, a nade wszystko wysokich, ośnieżonych gór. Krainy te są zaledwie cząstką wielkiego kontynentu, który oderwał się w czasach prehistorycznych od Gondwany. Zalewane i wypiętrzane, przez tysiące lat były bezludne, odwiedzane tylko przez morskie ptaki i dryfujące na pniach jaszczurki, a potem przez Maorysów. Stworzyli oni od około tysięcznego roku rozwiniętą kulturę, najpierw na Wyspie Północnej, a potem na Południowej. Kraj Białej Chmury – Aotearoa, jak nazywają te wyspy wojowniczy przybysze z archipelagów Polinezji, stał się ich domem przez następne stulecia, gdzie zajmowali się uprawą roślin, hodowlą i rybołówstwem. W świecie Zachodu zyskali sławę dzięki uzdolnieniom artystycznym i niezwykłej waleczności, owianej niemal legendarną aurą. Ich architektura, rzeźby i tatuaże pełne są charakterystycznych motywów, nawiązujących do wyspiarskiej i oceanicznej mitologii. Nową Zelandię odkrył w 1642 roku holenderski podróżnik Abel Tasman, ale właściwa kolonizacja zaczęła się w 1769 roku, kiedy do jej brzegów dopłynął James Cook. Jako ziemie leżące na końcu świata, wyspy te wykorzystywane były jako miejsce zsyłki dla wszelkiej maści złoczyńców, złodziei, morderców i gwałcicieli, co przyczyniło się do licznych konfliktów z rdzenną ludnością. Dopiero w 1840 roku podpisano pokój pomiędzy pięciuset przywódcami maoryskich plemion a przedstawicielami Imperium brytyjskiego. Oddalenie i zamknięcie przestrzeni spowodowało powstanie na tych wyspach dziwnych kompleksów roślinnych i wykształcenie się charakterystycznych, właściwych tylko dla Nowej Zelandii gatunków zwierząt. Jednym z symboli kraju jest ptak kiwi (Apteryx Australis), który jest nielotem, dysponującym wysoko wyspecjalizowanym dziobem, wrażliwym na wszelki ruch i zmiany temperatury otoczenia. Łowi nim owady, wydobywa z ziemi miękkie pędy roślin, porusza się na silnych nogach w gęstych zaroślach, okryty włosowatymi piórami. Ciekawostką jest to, że składa ogromne jajo, które przez osiemdziesiąt dni wysiaduje samiec, na chwilę tylko odchodząc by zaspokoić głód i pragnienie. Na wyspach tych nie ma endemicznych ssaków, ale spustoszenie sieją zdziczałe psy, koty i szczury, przywiezione przez ludzi. Bardzo ciekawe są papugi, spośród których barwna, krzykliwa kea (Nestor notabilis) znakomicie lata, a gruba i ciężka kakapo (Strigops habroptila) jest nielotem, wspinającym się na drzewa z wykorzystaniem zanikających skrzydeł i dzioba. Film prezentował też endemiczne nietoperze, ale z prawdziwym zdumieniem oglądałem zdjęcia hatterii, nazywanych też tuatarami lub łupkozębami (Sphenodon), wyglądających jak jaszczurki ale reprezentujących odrębną linię ewolucyjną lepidozaurów – sfenodontów. Zwierzę to jest takie interesujące, bo posiada na głowie trzeci narząd wzroku, nazywany okiem ciemieniowym. Ma ono własną soczewkę, rogówkę, siatkówkę i nerw łączący je z mózgiem. Jakże dziwne zwierzęta, dziwne kształty, zdumiewające umiejętności i możliwości, prezentowane na tle zjawiskowych widoków Nowej Zelandii. Film trwał półtorej godziny i nie uważam tego czasu za stracony…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: