JAŚNIEJ…

Dzisiaj jest podobno najbardziej dołujący dzień w roku… Jakoś tego nie odczułem, a wręcz przeciwnie, zauważyłem wyraziste symptomy zmieniającej się pory roku. Planeta stale pędzi wokół Słońca i zaczyna zbliżać się do miejsca, które na naszym kontynencie nazywamy wiosną. Dzień jest już wyraźnie dłuższy, bardziej świetlisty, zjawiskowy, jasny – dostrzegam też zmiany na niebie, w zakresie oświetlenia chmur i intensywności zachodów naszej gwiazdy. Gawrony jeszcze okupują polskie przestrzenie i gromadzą się na drzewach za miastem, ale jeśli ciepła aura się utrzyma, polecą na wschód, bo szczęśliwe są tylko pośród mrozów i śniegów. Oddycham pełną piersią i czuję, że powietrze jest cieplejsze i pojawiają się w nim różne aromaty, także i te wstydliwe. Śnieg ustąpił, lód stopniał i wszędzie widać ogromne ilości psich odchodów, a jesteśmy chyba jedynym krajem, który pozwala na tego rodzaju zanieczyszczanie chodników, trawników i placów. Kocham zwierzęta i bardzo lubię psy, ale nie akceptuje zachowań ich właścicieli, tym bardziej, że zabranie niewielkiego woreczka na spacer nic nie kosztuje. Mam pewnego kolegę, który mówi, że za to, że tak mało zarabia w Polsce i przez trzydzieści lat niczego się nie dorobił, prowadzi świadomą dywersję – rzuca papierki na ulicy, depcze trawniki, przebiega drogi w miejscach niedozwolonych, a największą rozkosz sprawia mu wyprowadzanie dwóch psów i obserwowanie jak załatwiają się na chodnikach. Takiemu jak on trzeba wybaczyć, bo jest rodzajem artystycznego świra, przypominającego nieco Garpa, z powieści Johna Irvinga, ale nie sądzę, żeby wszyscy posiadacze psów prowadzili tego rodzaju dywersję. Skoro można nauczyć koty, zdaję się nieco mniej inteligentne od psów, by załatwiały się w kuwetach z piaskiem, to może też warto wytresować psy. Na portalu YouTube można zobaczyć psa, który załatwia się w ludzkiej ubikacji i to by chyba było najlepsze dla miłośników zwierząt i dla użytkowników trotuarów… Myśląc o tym i o owym, omijając te wszystkie miny poślizgowe, wędruję pośród jasnego dnia i przyglądam się światu, patrzę na błękitne niebo poprzez dziwnie powyginane gałązki drzewa, wyczuwam żywy wiew niedalekiej wiosny…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: