KULEBIAK

Kulebiak to potrawa kresowa, która przywędrowała do nas ze Wschodu. Etymologia jej nazwy zawiera anop słowny „kul”, który w języku rosyjskim określa wór. Jest to duży pieróg lub bochenek, nadziewany farszem z mięsa lub jarzyn, czasami z ryb. Ja polecam mój przepis na kulebiaka, który jest raczej daniem wielkanocnym, ale przygotowywany też może być na święta Bożego Narodzenia czy każdą inna okazję. A robi się tak: do dużej misy wlewamy pół litra wody i pięćdziesiątkę oleju rzepakowego lub oliwy z oliwek. Do tego dodajemy dużą, czubatą łyżkę masła, szczyptę soli i pieprzu, rozkruszamy kostkę drożdży i wszystko mieszamy, aż drożdże się rozpuszczą i powstanie szary płyn z licznymi okami tłuszczu. Następnie wsypujemy pszenną, tortową mąkę i mieszamy tak długo, póki nie powstanie sprężyste ciasto. Odstawiamy je do ciemnej szafki na kilka minut i zabieramy się za przygotowanie farszu. W tym przypadku będzie to ryż z cebulą, czosnkiem, imbirem, śliwkami, żurawiną i mielonym mięsem. Gotujemy ryż, szklimy cebulę (osiem średnich główek) na oliwie, przygotowujemy mielone mięso z szynki lub schabu. Następnie rozcieramy blenderem cebulę z kilkoma ząbkami czosnku, kawałkami świeżego imbiru, z suszonymi śliwkami i suszoną żurawiną, z pieprzem i solą do smaku, dodajemy też trochę ryżu, który znakomicie zlepia wszystko. Otrzymamy ciemną masę, w którą wrzucamy ziarna ugotowanego ryżu i lekko podsmażone na patelni mielone – wszystko dokładnie mieszamy, póki ryż i mięso nie zabarwią się na brązowo. Możemy już wyciągnąć z szafki ciasto, które na pewno znacznie urosło. Rozwałkowujemy je na stole do grubości ok. ośmiu milimetrów i wsadzamy do blachy, wcześniej natłuszczonej i posypanej tartą bułką. Ciasto powinno znacznie wystawać poza blachę, bo będzie założone. Teraz na środku umieszczamy farsz ryżowo-mięsny i zawijamy całość. Delikatnie odwracamy kulebiak, tak by na wierzchu była gładka powierzchnia. Pieczemy ok. 20 minut w temperaturze 240 stopni, ale po kilku minutach wyciągamy danie i smarujemy je z wierzchu białkiem jajka, po czym z powrotem wkładamy je do pieca. Z pozostałego ciasta można na górze zrobić ozdobne warkocze lub inne elementy upiększające. Po upieczeniu, danie kroimy na kawałki i podajemy na dużym talerzu, jak sernik lub paszteciki. Smakuje wybornie do pieczonej ryby, żurku lub barszczu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: