WARANY I PYTONY

 

Waran nilowy

Wczoraj oglądałem na jednej ze stacji tematycznych film o tym jak to rozmnożyły się na Florydzie pytony tygrysie i warany nilowe. Gatunki nie występujące w tej części świata zostały zawleczone tam przez handlarzy dzikich zwierząt lub wypuszczone przez hodowców, którym znudzili się dawni pupile. Przypominam sobie jak łaziłem bezkarnie po zaroślach wyspy Calanesi, jak w gęstwinie namorzynowej zaczajałem się na ptaki i brodziłem na boso w płytkim bagnie. Na szczęście byłem tam w 2008 roku, a inwazja zaczęła się podobno w roku następnym. Warany mają silne pazury, którymi rozdzierają ciała przeciwników, a pytony dysponują haczykowatymi zębami, które dosłownie rozszarpują skórę nieostrożnych ofiar. Odnotowano przypadki pojawienia się tych gadów na podwórkach domów, w basenach, a nawet, po przedostaniu się rurami kanalizacyjnymi, w prywatnych łazienkach. Policja i strażnicy zoologiczni odebrali wiele zgłoszeń od ludzi, którzy byli świadkami ataków na mniejsze psy, koty, a nawet na pozostawione bez opieki dzieci. Moja przyjaciółka Danusia, mówiła mi w Clearwater, że jej zięć widział w zaroślach ogromnego węża, co wydawało mi się wtedy nieprawdopodobne. A to mógł być przecież pyton tygrysi, który rośnie do wielkich rozmiarów. W tej sytuacji marzenia o mieszkaniu na Florydzie i o spokojnym odpoczynku w ciepłym klimacie na stare lata, zyskują nowy, groźny kontekst. Na filmie pokazano jak bezwzględnie atakują owe wielkie jaszczury i jaką siłą dysponuje pyton, okręcający się wokół człowieka. Podjęto już działania, mające na celu wyłapanie jak najwięcej tych zwierząt, ale jest to bardzo trudne, bo składają one dziesiątki jaj i rozmnażają się w postępie geometrycznym. Tak jak czasami łowi się w polskich rzekach ponad miarę rozrosłe piranie, tak wskazane wyżej gatunki trafiły do ekosystemu, w którym nie powinny się znaleźć. Natychmiast też zachwiana została równowaga w przyrodzie i spadła populacja gatunków najbardziej zagrożonych wymarciem. Bezwzględni mordercy czyhają na swoje ofiary w wielu miejscach, w gajach palmowych i na brzegu zatok, zapuszczają się do domów i garaży, a nawet wspinają się rynnami na wyższe budynki. W Polsce też obserwuję taki niekontrolowany rozrost stad kawek, które przez cały rok – a kiedyś miało to miejsce tylko zimą – żerują na wysypiskach i pojawiają się na osiedlach. Śmietniki dostarczają im ogromnych ilości pożywienia, a naturalni wrogowie nie atakują ich z dawną intensywnością. Nie da się wszakże porównać tej inwazji z zagrożeniami jakie niesie namnażanie się waranów i wielkich pytonów na malowniczym amerykańskim półwyspie. Jak tak dalej pójdzie gady te przenikną do południowych stanów USA, zadomowią się pośród bagnisk i rozlewisk i nikt nie będzie już w stanie nad nimi zapanować.

 

Pyton tygrysi

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: