NOBEL DLA ADONISA?

Adonis - Foto © Dariusz Tomasz Lebioda

Zbliża się początek października, więc ożywia się giełda kolejnej Literackiej Nagrody Nobla. Zostanie ona przyznana prawdopodobnie w przyszły czwartek, kiedy to sekretarz Akademii Szwedzkiej wyjdzie przed znane wszystkim, białe drzwi, po ostatecznym ustaleniu, i ogłosi tegorocznego laureata. Na liście bookmacherów jest 29 kandydatów, a największe szanse ma ponoć prozaik z Japonii – Haruki Murakami. Wymienia się też pisarzy amerykańskich Philipa Rotha i Joyce Carol Oates, poetów Ko Una z Korei i Tomasa Transtroemera ze Szwecji. Na czele listy pojawia się jednak Adonis (Ali Ahmad Sa’id Isbir, po arabsku أدونيس), wielokrotnie nominowany do najważniejszej literackiej nagrody świata, poeta arabski, pochodzący z Syrii, piszący utwory filozofujące i mający ogromny dorobek twórczy. Laur może jednak przypaść też w udziale Amosowi Ozowi z Izraela, Billemu Collinsowi z USA, na odległych miejscach wymienia się też naszego  – Adama Zagajewskiego. Ja najbardziej cieszyłbym się z nagrody dla Adonisa, którego poznałem w zeszłym roku w Chinach i z którym przegadałem wiele godzin. Pamiętam jego odpowiedź na moje pytanie o ulubionych poetów, gdy odrzekł: Nie wskazuję żadnych autorów, szukam pięknych wierszy… Potem była rozmowa o Nagrodzie Nobla i powiedział mi, że czeka spokojnie, bo choć ma już prawie osiemdziesiąt lat, to jego matka zmarła po dziewięćdziesiątce i w jego rodzinie wszyscy dożywali wieku matuzalemowego. Urodził się w 1930 roku w Syrii, a potem przez wiele lat mieszkał w Libanie, by w końcu osiąść w Paryżu, z którego podróżuje po całym świecie, zapraszany na wielkie imprezy literackie i honorowany ważnymi nagrodami. Jedną z nich odbierał w listopadzie 2009 roku w Pekinie i czytał wtedy też swoje wiersze, opowiadał o swojej wizji literatury. Ten niewielki wzrostem mężczyzna, o wyraźnej jeszcze urodzie (stąd ów pseudonim), był bardzo towarzyski i bezpośredni, a jego wypowiedzi wskazywały, że jest kimś wyjątkowym, posiadającym ogromną wiedzę o świecie i ludziach. Mówił, że napisał w pekińskim hotelu kilka nowych wierszy i gdy milkł, znać było, że żyje intensywnie swoim wnętrzem i odbiega gdzieś daleko myślami. Gdy siedziałem obok niego przy stole, gdy rozmawialiśmy i jeździliśmy razem samochodami, albo gdy spotykaliśmy się w hotelu, były to dla mnie święte chwile. Czy w podzielonym i targanym konfliktami świecie, pełnym nacisków i grup interesu, wielki arabski poeta może dostać Nagrodę Nobla? Przekonamy się niebawem i jest we mnie jakieś dziwna tęsknota za tą chwilą…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: