STARE POLSKIE BANKNOTY

Banknoty mają swoje dzieje, tak jak miasta i rzeki, jak góry i doliny, a wreszcie jak zwierzęta, ptaki, owady i ludzie. Przez jakiś czas towarzyszą określonym pokoleniom, stają się emblematami tęsknoty i zamożności, ale też cierpień, biedy, bólu i poniżenia. Gdy dzisiaj patrzy się na stare polskie walory płatnicze, które dawno wypadły z obiegu, ma się wrażenie, że należą one do jakiejś surrealistycznej rzeczywistości. A przecież to dla nich zabijano, burzono czyjeś kariery, przeprowadzano intrygi, a nade wszystko ciężko pracowano i stawały się one elementem marzeń o tropikalnym raju, o dalekich podróżach, zakupach i inwestycjach. Dzisiaj przynależą do komunistycznej rzeczywistości, w której obowiązywał kult siły fizycznej, robotniczego trudu i budowania socjalistycznej ojczyzny. Choć są brzydkie, schematyczne i sztampowe, to mają w sobie jakiś urok przeszłości, która nigdy nie wróci, jakiś powab definitywnie zamkniętego czasu. Kult dymiących kominów, węgla wydobywanego i ładowanego na statki, pracy na roli i obfitych żniw, a nade wszystko tandetne monumentalizacje prostych ludzi, wyznaczały ramy tych prezentacji. Wszystko oczywiście oparte było na kłamstwie, zbrodni, donosicielstwie, a prawdę zamykano w więzieniach, zabijano pośród śmietników i ustronnych miejsc. Dobrze pamiętam te banknoty, ich gładki papier i zapach druku, gdy były nowe, a także ich „szmatowatość”, gdy przez wiele lat były w obiegu. Zaczynały wtedy śmierdzieć, były otłuszczone i strasznie pogniecione, często też ponadzierane i noszące ślady jakichś operacji, napisów, znaczeń. Tłumy ustawiały się przy kolekturach Toto-lotka by spełnił się sen o nagłej zamożności i deszcz banknotów spłynął jak manna z nieba, bez względu na to, co na nich przedstawiano i jak brzydkie były. Szczególnie duże nominały walorów peerelowskich odstręczały z powodu swojej brzydoty i wymyślnych zabezpieczeń linearnych, które i tak łatwo były „łamane” przez fałszerzy. Ilu ludzi zmarło, nie doczekawszy się nagłej fortuny i równych plików „Koperników” w domowym sejfie i ilu zapłaciło za swoje marzenie cenę najwyższą. Teraz wyrzucone na śmietnik historii, lądują w albumach kolekcjonerów lub stają się ilustracjami książek o Polsce po drugiej wojnie światowej. Teraz są emblematem głupoty i próżności, odejścia epoki stali i zboża, propagandowych haseł i opromienionych sławą przywódców.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: