STO WIERSZY POLSKICH (VI)

Zamglony Leman fotografowałem w 1998 roku

Adam Mickiewicz. Nad wodą wielką i czystą… Leman zauroczył Mickiewicza podczas jego pobytu w Lozannie w latach 1838-40. Dał on wyraz swojej fascynacji pisząc arcyliryk Nad wodą wielką i czystą. Maria Gorecka pozostawiła w swoich wspomnieniach taki oto opis domu, w którym mieszkała rodzina Mickiewiczów: „okna i drzwi szklane wychodziły na ogród i na całą dolinę schodzącą ku jezioru. Przeciwległa ściana, cała zwierciadlana, odbijała cudny ten krajobraz.” Nietrudno sobie wyobrazić Mickiewicza siadającego na werandzie i patrzącego na ciągnące się dale alpejskiego krajobrazu. Mógł wtedy Mickiewicz czuć się jakby zawieszony w czystej przestrzeni, podobnie jak nad Świtezią – wytrącony z bytu, swobodnie bujający nad ziemią. Leman robi na obserwatorze oszałamiające wrażenie. Jeszcze u końca dwudziestego wieku woda jest w nim czysta i połyskująca, ale też i czarna z racji bazaltowych i granitowych skał jakie tworzą podkład denny. Z Lozanny do Genewy pływają dzisiaj sporych rozmiarów statki wycieczkowe, a nad taflą unoszą się dziwne, zjawiskowe mewy, kormorany, dzikie kaczki. Roślinność porastająca brzegi dzięki szwajcarskiej dokładności i pieczołowitości ma charakter endemiczny – palmy i cyprysy mieszają się tu z wielkimi araukariami i agawami. W czasach Mickiewicza ta przyroda była bardziej dzika, drapieżniej wdzierająca się na brzegi Lemanu. Choć zapewne charakter tego miejsca nie za wiele nie zmienił się przez te wszystkie lata, jakie minęły od chwili gdy Mickiewicz napisał: Nad wodą wielką i czystą/ Stały rzędami opoki,/ I woda tonią przejrzystą/ Odbiła twarze ich czarne;. Te czarne opoki to wspaniałe szczyty alpejskie rysujące się po przeciwległej stronie jeziora. Gdy podniosą się majestatycznie poranne mgły, a słońce kryje się za chmurami, masywne góry mienią się najprzeróżniejszymi barwami – bywają granatowe, szafirowe, ale też często stają się czarne. Rzeczywiście tworzą one równe szeregi, jakby jakiś Demiurg podostawiał je w chwili stworzenia do Lemanu. Mickiewicz personifikuje i w nadrealnej wizji obdarza je czarnymi twarzami. Pochylają się one nad symbolicznym jeziorem w żałobnym – jak powiedziałby romantyk – jestestwie i milczą. Przestrzenią utwierdzającą tę rzeczywistość jest nieruchomy, ogromny akwen. Dynamiczna akcja liryczna rozgrywa się ponad nim. W stosunku do konkretnie personifikowanych skał, chmury są nijakie, znikome. Mickiewicz zastosował tutaj jakby poetyckie przyspieszenie. Krajobraz utwierdzany przez Leman, statyczny, nieruchomy, stał się kontrapunktem dla szybko przebiegających chmur. Dopiero w czasach rozwoju telewizji i technik komputerowych można zobaczyć takie przyspieszenie wolno biegnących chmur. Robi to niesamowite wrażenie i jest jakby przyspieszeniem biegu czasu w przyrodzie – wszak przesuwające się po niebie obłoki są jednym z naturalnych wyznaczników czasowych. W pierwszych ośmiu wersach poeta umiejętnie stopniuje napięcie, kreśli krajobraz, w którym pulsuje oczekiwanie. Czarne twarze pochylają się nad monotonnie przywoływaną tonią, „stada chmur” uciekają w popłochu. Wszystko zdaje się mówić: za chwilę coś się stanie, a napięcie ma jakby określony ładunek elektryczny, który znajdzie ujście dopiero w uderzeniu pioruna. Ten animizowany grom jest niczym bestia pojawiająca się przez ułamek sekundy w naturze. Krajobraz rozświetla się wtedy rozlegle, a woda odbija to światło miliardami luster. Głos gromu znika i wraz z nim gaśnie na chwilę cała natura. Zanim wzrok przyzwyczai się do półmroku i szarości przez ułamek sekundy pojawia się ciemność. I tak jak przy opisach Świtezi krajobraz zdawał się eksplodować, w tym momencie grom jest sprawcą jakiejś kosmicznej implozji. Leman i cała natura znikają wessane w pustkę. Mickiewiczowi udało się uchwycić w wierszu moment, kiedy gaśnie na chwilę zmysł wzroku, a wraz z nim percepcja całej rzeczywistości. Dopiero po chwili powraca stabilność i statyczny Leman raz jeszcze potwierdza, że świat istnieje w swoim kształcie i wymiarze:  A woda, jak dawniej czysta,/ Stoi wielka i przejrzysta. W tym momencie przestrzeń zewnętrzna staje się odbiciem krajobrazu wewnętrznego poety. Pisząc swój arcyliryk  potwierdza on, iż w jego romantycznej duszy rozgrywają się zdarzenia podobne do tych, jakie rozegrały się przed momentem w naturze. Poeta staje się wręcz lustrem odbijającym i jak woda Lemanu bezwiednie przekazującym informację o świecie. Tutaj natura przenosi swoje właściwości na świadomość poety, wkracza w to co zmysłowe i myślowe. Natura tak przeniesiona do wnętrza poety staje się zwierciadłem jego duszy i tak jak potwierdzała w rzeczywistości, tak potwierdza w nim, że to co istnieje – istnieje realnie. Leman i przyroda alpejska stają się dla Mickiewicza regułą i zasadą, utwierdzają jego byt w ontologii żywiołów. Są remedium na romantyczne poczucie przegrania i zaprzepaszczenia życiowych szans. Koją i określają kierunek, a nade wszystko umieszczają byt poety w heraklitejskiej i romantycznej przestrzeni bez końca. Tutaj romantyczny bunt, romantyczne eksplozje i implozje zmieniają się w przekonanie, że jedynie ruch w przestrzeni jest realny. Owo  płynąć, płynąć i płynąć można rozumieć jako dyrektywę istnienia w zgodzie z naturą, ale można też rozumieć jako rezygnację z wszystkiego. Tak jak stoją nieruchomo skały Dents du Midi po drugiej stronie Lemanu, jak statyczne jest samo jezioro, jak wreszcie mkną chmury na niebie, tak mija życie w nieustannym oddalaniu się od tego, co już było. Tak mija życie w nieustannym przybliżaniu się ku śmierci. W kulturach wielu krain po śmierci wpływa się w nicość, albo dopływa się do świata zmarłych, a przemierzanie wodnych przestrzeni jest metaforą przemijania. Tak też można interpretować ostatnie słowa poety w tym liryku, choć nie jest to formuła ostateczna. I tutaj pojawia się tak charakterystyczne Mickiewiczowskie otwarcie w zamknięciu i zamknięcie w otwarciu

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: