NADCHODZI JESIEŃ

Grób Johna Keatsa w Rzymie

Od rana niebo się zachmurzyło i zrobiło się trochę chłodniej. Jeszcze słońce prześwituje przez chmury, jeszcze chwilami robi się jaśniej, ale jesień zbliża się nieubłaganie. Wynotowałem właśnie, pozostający w związku z dekadencją pory roku, fragment listu Zygmunta Krasińskiego do Henryka Reeve’a: Słyszałeś na pewno o młodym angielskim poecie nazwiskiem Keats, który w wiośnie życia, mając lat dwadzieścia cztery, umarł w Rzymie z suchot i zgryzoty, o jaką przyprawiały go napaści „Quarterly Review”. Konał długo, ciężko i boleśnie. Śmierć nie przyszła od razu. Drążyła go od dawna i pragnął jej tak, jak pragnie się nadejścia kochanki. Na koniec poczuł, że zbliża się ostatnia chwila, i wówczas, nawet w chwili konania nie przestając być poetą, powiedział do płaczących przyjaciół: „Czuję, jak kwiaty na mnie rosną!” Mój drogi, czyś słyszał kiedy coś wdzięczniejszego, pełniejszego uroku? Czy kto kiedyś schodził do grobu z większym wdziękiem, uczuciem i subtelnością. (Z. Krasiński, List do Henryka Reeve’a z 8 lipca 1830 roku, t. I, Warszawa 1980, s.72.) Piękne słowa, ale czy można schodzić do grobu z wdziękiem? Nasz romantyk ma zapewne na myśli dostojeństwo śmierci, która jest jak dłoń, lekko wygładzająca nierówności na piasku. Tak jak jesień nadchodzi nieubłagalnie, tak ona nikogo nie pomija, a Keats poczuł jej chłodne tchnienie. W październiku 2003 roku, na protestanckim cmentarzu w Rzymie, stanąłem nad grobem tego młodzieńca, myśląc, że zobaczę na nim wspaniałe, barwne kwiaty, a tymczasem było trochę marnego zielska, gdzieniegdzie jakieś chwasty i wysuszona trawa. Pozostała wspaniała poezja i słowik na wyniosłym drzewie, żałośnie wzdychający do księżyca. Umierając, poeta poprosił by na jego grobie wyryto napis: Temu, którego imię zapisano na wodzie. Jesień, śmierć, romantyzm, kwiaty, woda…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: