* * *

Wczesny ranek. Pada deszcz, ale jest parno i duszno. Piję kawę, żeby się obudzić i zabrać do pracy. Czeka mnie dzisiaj sporo wysiłku pisarskiego – czas oddać książki do biblioteki i zamknąć ogromny projekt. Ten rok, w jego drugiej części, będzie obfity w publikacje i wydarzenia literacko-artystyczne. Włączam koncerty Telemanna i cały dzień, podczas pracy, będę słuchać muzyki barokowej – Vivaldiego, Albinioniego, Corelliego, Purcela, Haendla, Rameau, Bacha. Jest mi smutno, a ta muzyka ma w sobie tyle życia i żaru, że na pewno przemieni moje dzisiejsze nastawienie w rodzaj promiennej euforii. Wiele razy już tak bywało i właściwie najlepiej pisało mi się w chwilach zadumy, szlachetnego smutku i wsłuchania się w siebie. Kimkolwiek bym nie był w przyszłości i cokolwiek bym nie zrobił, czuję się przecież spełniony, uporządkowany i z zaciekawieniem patrzący ku nowym dniom i nocom. Nadzieja jest najpiękniejszym ludzkim nastawieniem, a tęsknota rodzi marzenia o wielkości i pełni, o niebywałych wydarzeniach i o jaskrawych chwilach, których nigdy się nie zapomina. Było ich w moim życiu wiele i teraz muszę tak nim pokierować, by pojawiło się ich jeszcze więcej…        

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: