SZCZYGŁY

Foto Cezary Pióro

Nadeszły niespotykane mrozy, sięgające trzydziestu stopni poniżej zera. Chodzę z aparatem fotograficznym w lesie i na jego obrzeżu i przyglądam się przyrodzie. Wszystko otulił śnieżny całun, ale przecież można się natknąć na wiewiórkę, pięknie ubarwionego lisa czy na zająca. Najlepiej widać jednak ptaki, które wyraźnie odbijają się pośród wdzierającej się wszędzie bieli. Tym razem natknąłem się na duże stado szczygłów (Carduelis carduelis), które przelatywało z drzewa na drzewo, zatrzymywało się na wyschłych chwastach, a potem leciało gdzieś dalej, by znowu zawrócić. Nie udawało mi się podejść bliżej, by zrobić dobre zdjęcia, bo ptaszki te są bardzo płochliwe, szybko zrywają się do lotu i umykają. W Internecie znalazłem jednak wspaniałe fotografie ornitologiczne Cezarego Pióro i za jego zgodą zamieszczam tutaj dwa portrety szczygłów. Polecam wszystkim zainteresowanym ptakami stronę tego młodego fotografa, bo znaleźć tam można prawdziwe perełki. Podglądając szczygły przypomniałem sobie zdarzenie z czasów mojej młodości, kiedy to z kolegami z osiedla pojechaliśmy dorobić sobie trochę podczas wakacji. W okolicach Pruszcza Pomorskiego pilnowaliśmy drzew czereśniowych, płosząc z nich szpaki i innych skrzydlatych amatorów słodkości. Podczas jednej z wypraw ku szosie gdańskiej, znalazłem wtedy martwego szczygła, który prawdopodobnie zderzył się z pędzącym samochodem. Było to moje pierwsze zetknięcie się z tym tak urokliwie ubarwionym stworzeniem i pamiętam, że długo ten okaz oglądałem, gładziłem palcem czerwone piórka na głowie, rozkładałem kolorowe skrzydełka, z wyraźnymi akcentami żółcienia i czerwieni. Szczygieł to mniejszy od wróbla ptak, należący do rodziny łuszczaków, zamieszkujący Europę i prawie całą Azję. Przebywa w zadrzewieniach typu parkowego, na obrzeżach lasów liściastych i mieszanych, często pojawia się też w sadach i w ogrodach. Żywi się przede wszystkim nasionami chwastów, ale zjada też małe owady i pozostawione przez ludzi okruchy. Podczas srogich zim ptaki te łączą się w duże stada i wspólnie starają się przeżyć do wiosny. Podczas mojej styczniowej wyprawy do lasu, śledziłem długo te barwne zwierzęta, rozmyślałem o ich wolności i nieustających zagrożeniach, czających się między gałęziami i na ziemi. Ich przeloty i przysiadanie na krzewach miały w sobie jednak coś krzepiącego, tak jakby te wyraziste barwy były emblematem przetrwania delikatnych istnień pośród ekstremalnych, ziemskich warunków. Ludzie niewiele różnią się w tym względzie od szczygłów, a nawet – jako byty stałocieplne – stoją na znacznie gorszej pozycji.

Foto Cezary Pióro

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: