PONCJUSZ PIŁAT

przecież nie mogłem nie skazać jezusa z nazaretu
zwoływał tłumy i mówił – jestem królem

przecież annasz i kajfasz czekali
w synagodze na dobra nowinę

a tylko krew i przerażenie mogły
utrzymać ład w dalekiej judei

tyberiusz żądał podatków i nie lubił
opowieści o żydowskich buntach

był czas paschy i ciżba krzyczała
– uwolnij barabasza barabasza

patrzyłem w oczy nauczyciela
i widziałem w nich światło

nie mogłem jednak go uratować
śmierć waży niewiele

a godność to groźne
oblicze rzymu

był czas paschy i ciżba krzyczała
uwolnij barabasza barabasza

a on stał przede mną kruchy jak
jaspis i dumny jak onyks

kazałem go za to ubiczować
a potem zawiesić na krzyżu

ani jeden mięsień nie
drgnął na jego twarzy

ani jedna łza nie spłynęła
z jego oczu

umyłem ręce na których
przecież nie było krwi

odprowadziłem go wzrokiem
i zanurzyłem się w termie

potem ukrzyżowałem jeszcze wielu
złoczyńców buntowników lekarzy

godność to groźne
oblicze rzymu

nie wiem dlaczego właśnie
jego zapamiętali

i nie wiem kto mnie zdradził
nie wiem dlaczego cesarz

tak nagle przywołał mnie
do stolicy

nie prosiłem historyków
o miejsce w annałach

nie chciałem by mnie
tak długo pamiętali

doprawdy śmierć waży
niewiele niewiele

szybko otworzyłem żyły
i spokojnie czekałem

na nadejście
ciemności

2009

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: