SYBERIA

Lot nad Syberią w sierpniu

Często oglądam filmy przyrodnicze, szczególnie te emitowane przez telewizje edukacyjne: Discovery, Animal Planet czy National Geographic. Straciłem zainteresowanie dla różnorakich wymyślonych historii i rzadko kiedy potrafi mnie zainteresować film fabularny. Tym razem zaciekawił mnie piękny, dokumentalny obraz o Syberii i jej dzikich mieszkańcach. Cztery razy w tym roku leciałem nad tymi ogromnymi, fascynującymi i groźnymi przestrzeniami, które z góry wyglądają tak łagodnie, niegroźnie, nieomal bukolicznie. A w dole trwa przecież nieustanna walka, którą toczą ludzie i zwierzęta, rośliny i minerały – tygrys zabija piżmowca, pantera rzuca się na sarnę, niedźwiedź rozszarpuje nieostrożnego myśliwego, wilk morduje renifera, ziemia osuwa się kolonie gryzoni. To jednak chwilowe triumfy, bo niebawem nadejdzie starość i drapieżcy też staną się pożywieniem, jednym z nieodzownych elementów w łańcuchu pokarmowym, od mrówek, poprzez płazy do sępów, kruków, lisów i nie gardzących padliną największych ssaków. Jakże niezwykłe są chwile, gdy wychodzi tutaj słońce, lody i śniegi szybko topnieją, roślinność wybucha z ogromną siłą, rodzą się nowe pokolenia zwierząt, ze swoich kokonów i kryjówek wydostają się miliardy bezkręgowców. Intensywność tego nowego życia zobaczyć można na przyspieszonym filmie, gdy pulsuje ogromne mrowisko,  a leśne „służby sanitarne” oczyszczają kolejny szkielet, gdy rozkwitają kwiaty, powiększają się liście i łodygi. To zaledwie chwila w cyklu rocznym, w większości wypełnionym mrozem, powiewami lodowatego wiatru, śnieżycami i gradobiciami. Ale to wystarcza, cykl się zamyka, świat wraca do pierwotnej harmonii, spiesząc się i rozwijając nowe struktury, dopełniając krąg kosmiczny – wtedy właśnie ta część planety zaczyna znowu oddalać się od słońca. Można by spędzić całe życie na podążaniu ścieżkami i drogami tej krainy, tak jak to robili wielcy zesłańcy i podróżnicy, bohaterowie mojej młodości: Benedykt Dybowski, Aleksander Czekanowski, Wacław Sieroszewski, Jan Czerski, Bronisław Piłsudski, a także wielu zesłańców dziewiętnastego wieku, pośród których były tak niezwykłe postaci jak Maurycy Beniowski (należy do wieku osiemnastego, ale pozostał w naszej pamięci jako wielki bohater literacki wieku następnego) Tomasz Zan, Onufry Pietraszkiewicz, czy arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński. Nie lubię zimna, ale chciałbym kiedyś przewędrować wielkie połacie tej ziemi, dobrze zabezpieczony, w gronie wytrawnych przewodników; a może warto byłoby pojechać jakimiś nowoczesnymi pojazdami. Zimą problemem są niskie temperatury, a latem prawdziwe miriady komarów, różnych mniejszych i większych owadów, które potrafią wyroić się w takich ilościach, że są dosłownie wszędzie. Jakimż cudem jest lot ogromnym odrzutowcem nad tymi wielkimi połaciami ziemi, jakże łagodnieją góry i wielkie rzeki, jak nikną monstrualne odległości. Mogę godzinami wpatrywać się w okno samolotu i odnajdywać znane mi z map łańcuchy górskie, wielkie jeziora i delty, niewielkie osady, opalizujące w nocy nikłymi światłami i konstelacje lamp ogromnych miast.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: