DUDKI

Dudek2

jakże byłem spokojny jakże
szczęśliwy

gdy w parku nad rzeką
w mieście Xining

zobaczyłem kilka zielonych
dudków

ruszyłem do nich powoli
jak drapieżnik jak
malarz

– ale umykały

próbowałem je utrwalić
ale przefruwały

– z drzewa na drzewo
z gałęzi na konar

świeciło słońce i w dali
nad horyzontem

pojawiły się ośnieżone
szczyty

– jakże byłem spokojny jakże
szczęśliwy

gdy w parku na wyżynie
tybetańskiej

przyglądałem się
płochym

dudkom

Xining 2009

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: