DZIAŁO SIĘ…

phy-che

W ostatnich dniach wiele się działo – byłem na Warszawskiej Jesieni Poezji i spotkałem się z zaprzyjaźnionymi autorami. Była okazja porozmawiać, posiedzieć przy stoliku przed Domem Literatury, a nade wszystko posłuchać dobrej poezji. Tematem dnia był artykuł Bogdana Urbankowskiego w „Gazecie Polskiej” o L. Ż. i jego działaniach dla dobra Polski. Polecam wszystkim ten tekst, bo pokazuje on jaki był zakres „tajnych” czynności w dawnym środowisku literackim i do jakich metod uciekali się ci ludzie. Coraz mniej mnie jednak bawi takie babranie się w tych sprawach, będę je śledził, będę opisywał w moim dzienniku (przecież na blogu publikuję tylko ze trzydzieści procent tego, co piszę), ale na forum publicznym nie będę zabierał głosu. Robią to dobrze ludzie skupieni wokół wskazanego wyżej periodyku i mam nadzieję, że takich publikacji będzie więcej. Mój świat lokuje się w innych przestrzeniach i nie po to dotarłem do tego miejsca, by tracić czas na sumowanie zachowań ludzi donoszących na kolegów i koleżanki. Sam byłem w latach osiemdziesiątych ofiarą takich podchodów, a moja teczka z IPN-u uświadomiła mi ile kłębiło się wokół mnie mętnych postaci. Na pewno kiedyś to opiszę, ale głównym zadaniem pisarza jest tworzenie nowych książek i w tym momencie mojej drogi, interesują mnie przede wszystkim dwie sfery – beletrystyka i poezja. Może przyjdzie jeszcze czas ujęć reporterskich, badań historycznych, na razie mam do napisania i dokończenia kilka prac, które wymagają spokoju i głębokiego namysłu. Rozmawialiśmy o publikacji w „Gazecie Polskiej” w różnych gronach i nie podobały mi się obie postawy komentatorów – z jednej strony triumfalizm ludzi, o których nic nie wiem i nie potrafię zrelatywizować ich dawnych zachowań; a ze strony drugiej, próby minimalizowania i marginalizacji płatnego donosicielstwa. Rozumiem jednak redaktorów prawicowej gazety, których misją jest odsłanianie kulis dawnej rzeczywistości, ukazywanie zakłamania i bezwzględności ludzi bezpieki.

Podczas mojego pobytu w Warszawie, Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury otrzymała Herta Müller, autorka pisząca po niemiecku, a wywodząca się z Rumunii. Niewiele wiem o tej damie i chętnie przeczytam jakąś jej książkę, na razie korzystam z wiadomości prasowych i Internetu: urodziła się w wiosce zamieszkałej głównie przez Niemców w wielokulturowym Banacie w Rumunii. Podczas wojny jej ojciec był żołnierzem Waffen-SS, a po jej zakończeniu jej matka została wywieziona wraz z innymi Niemcami banackimi na roboty, do ZSRR. W dzieciństwie posługiwała się wyłącznie językiem niemieckim, a rumuński poznała dopiero w szkole. W Timişoarze studiowała germanistykę i literaturę rumuńską. W czasie studiów należała do literackiej Aktionsgruppe Banat, gdzie poznała przyszłego męża. W 1976 podjęła pracę jako tłumaczka tekstów technicznych w fabryce maszyn, jednak w 1979 po odmowie współpracy z Securitate straciła etat. Zarobkowała, pracując w przedszkolu i udzielając prywatnych lekcji języka niemieckiego. W 1982 udało się jej wydać (po wcześniejszym okrojeniu przez cenzurę) debiutancką powieść pt. Niziny. W 1987 wraz ze swoim ówczesnym mężem Richardem Wagnerem, po dwóch latach starań, emigrowała do RFN i Berlina Zachodniego. Pracowała jako „writer-in-residence” i „visiting professor” na kilku uniwersytetach w Niemczech i za granicą, m.in. na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie. Po nagrodach dla pisarzy z kręgu fascynacji kulturowych, jest to kolejne wyróżnienie autorki, rozliczającej czasy komunistycznej indoktrynacji. Zawsze fascynował mnie ów moment, kiedy pisarz dowiaduje się o tak znaczącym wyróżnieniu – tym razem patrzyłem z uśmiechem na zdjęcia telewizyjne, prezentujące Hertę Müller  w towarzystwie fotoreporterów i dziennikarzy, spłoszoną jak łania, umykającą szybko do samochodu.

Wracając pociągiem do Bydgoszczy przyglądałem się światu i zmianom jakie zachodzą w przyrodzie. Liście wyraźnie pożółkły i poczerwieniały, pojawiło się też wiele tonów brązu i sienny, z licznymi jeszcze plamami zieleni. Na polach dosyć duże ożywienie, widzę też sporo saren, drapieżnych ptaków, jakieś stada czajek i szpaków, liczne już gawrony i kawki, a czasem coś ciekawszego – barwna sójka, przelatująca z zagajnika do wyższego lasu, sroki przysiadające na dachach domów i grzywacze pędzące nie wiadomo gdzie. Podróż mijała szybko, bo zagłębiłem się też w lekturze gazet codziennych, tygodników i miesięczników. Coraz trudniej mi zrozumieć współczesną Polskę – afera goni aferę, co chwilę pojawia się nowy oszust, brakuje autorytetów, pieniądz wyznacza cele i deformuje życie. W słuchawkach telefonu komórkowego brzmiały mi piękne dźwięki płyty Vangelisa do filmu o Kawafisie, a potem sporo muzyki celtyckiej, ale na stronach periodyków kłębił się groteskowy świat, pełen obłudy i kłamstwa – czytałem o zbrodniach i malwersacjach, Jak żyć w takim świecie, w którym coraz więcej tonów mrocznych, gdzie upada polski etos, a mocarstwa wyraźnie naigrywają się z takich narodów jak nasz, jak Czesi, Słowacy, Węgrzy. Pokojową Nagrodę Nobla przyznano prezydentowi Barakowi Obamie, co wywołało szereg komentarzy, bo przecież ten człowiek jest dopiero na początku drogi. Myślę jednak, że wyróżnienie to było bardzo trafione i miało swój cel. Chodzi o wzmocnienie polityka, który odważnie przeciwstawił się lobby zbrojeniowemu i zrezygnował z tarczy antyrakietowej, która prawdę powiedziawszy tak nam była potrzebna, jak kolejny konflikt z Rosjanami. Wiadomo, że za wielką polityką stoją ogromne pieniądze, a najwięcej pojawia się ich w kontekstach przemysłu wojennego i paliw. Światli ludzie w Komitecie Noblowskim zrozumieli jak wielką odwagą wykazał się czarnoskóry prezydent USA, który stanął na drodze wielu producentom śmiercionośnych machin. Wiemy z historii, że tacy śmiałkowie bywali natychmiast celem radykałów i terrorystów. Obama będzie teraz potrzebował jeszcze silniejszej ochrony, a wielka nagroda tyleż go wesprze, co jeszcze pomnoży rzesze tych, którzy będą próbowali zrobić mu coś złego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: