* * *

Dzień zaczął się mgliście, ale teraz słońce przenika przez mleczną zupę i pojawiły się niezwykłe efekty świetlne. Zapowiada się słoneczny ranek i popołudnie – mam dzisiaj w planie kilka spraw, a o 14.00 z wypiekami na twarzy zasiądę do oglądania wyścigu Formuły 1 w Singapurze. Teraz jednak wychodzę na balkon i cieszę się rześkością tej chwili, kontempluję wielkie rozświetlenie, to jakby nagłe rozsunięcie kotar nieba. Mógłbym pojechać gdzieś za miasto, fotografować i podglądać przyrodę, ale coś trzyma mnie przy komputerze i każe kończyć zaczęte prace literackie i naukowe. Rodzina jedzie na drugi koniec miasta, więc będę miał też czas na spokojną lekturę, a czytam właśnie Miasto ślepców José Saramago. To prezent od wyjątkowego człowieka, który ma w sobie tyle dobra, ciepła i subtelności, a przy tym jest fajnym kumplem. Jeśli ten dzień zakończy się kilkoma wydrukami ukończonych tekstów, to będę bardzo szczęśliwy. No i Kubicy żeby się udał wyścig… Let’s roll…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: