GOŁĄBKI Z IMBIREM

Dzisiaj przepis na gołąbki z czosnkiem i imbirem. Mielimy sporo mięsa od szynki (w zależności od tego ile sztuk chcemy przygotować), a także przepuszczamy przez maszynkę jedną dużą cebulę, jeden foremkowy chleb graham, trzy ząbki czosnku, pół czerwonej papryki, pół kilograma żółtego sera (np. edamskiego lub goudy), dwie świeże marchewki, jednego ogórka kiszonego (nie za dużego). Do masy dodajemy jedno jajko, jeden bulion warzywny (w formie pokruszonej kostki) i przystępujemy do przygotowania specjalnego nadzienia. Obieramy świeży korzeń imbirowy i kilkanaście ząbków czosnku. Imbir kroimy na belkowate paski, a potem z nich ścinamy niewielkie kosteczki. Podobnie czosnek rozdzielamy na drobne cząstki. Do wcześniej przygotowywanej masy dodajemy trochę oregano i bazylii, odrobinę curry i chili (nie za dużo, dosłownie szczyptę). Przepuszczamy cała masę jeszcze raz przez maszynkę i dopiero teraz, w jakimś garnku lub innym naczyniu, dodajemy do niej kosteczki imbiru, kieliszek wina białego typu chardonnay, kawałeczki czosnku i nieugotowany ryż (tutaj też w decyduje ilość przygotowywanych sztuk). Zwykle dodaję dwie paczuszki ryżu i wszystko razem mieszam, a potem kształtuję gołąbki wielkości dłoni. Zawijam je w kapustę włoską, wcześniej dobrze sparzoną wrzątkiem. Można te gołąbki obwiązać białą nitką, ale potem jest kłopot ze zdejmowaniem jej podczas jedzenia. Lepiej jest wsadzić do garnka tyle gołąbków, żeby stanowiły dwie ściśle do siebie przylegające warstwy. Nie trzeba ich przewracać, więc nie ma kłopotu z rozpadaniem się sztuk. Gotujemy w niegazowanej wodzie mineralnej, z dodatkiem dwóch dużych kieliszków wina chardonanay, trzema ząbkami czosnku, jednym ogórkiem kiszonym i dużą cebulą. Gotując uzupełniamy wodę, tak by gołąbki przez cały czas były nią przykryte. Dodajemy trzy dobrej klasy przeciery pomidorowe i po półgodzinnym gotowaniu na dużym ogniu, wyłączamy gaz, przykrywamy garnek pokrywką i zostawiamy tak, by gołąbki doszły, a ryż zmiękł. Potem, przed samym podaniem obiadu, gotujemy gołąbki jeszcze raz przez pół godziny, wyjmujemy wszystkie sztuki, rozdrabniamy w mikserze dodatki, które wspomagały smak sosu podczas gotowania i odlewamy go do specjalnego naczynia. Gołąbki podajemy z młodymi ziemniakami, posypanymi koperkiem tartym serem, z zielonymi szparagami przysmażonymi na lekko rozgrzanej patelni z masłem i tartą bułką. Do obiadu oczywiście białe wino chardonnay i trochę surówki z białej kapusty. No… i już…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: