SEN XII

Diaboliczny karzeł siedział na złotym tronie i z zawiścią wpatrywał się w stojących w pobliżu artystów, poetów, pisarzy. Był prawie łysy i tylko nad uszami i z tyłu zostało mu trochę poskręcanych, rudych włosów, które sterczały do góry, każdy pod innym kątem. W jego wzroku było coś złowieszczego, jakby szukał ofiary lub przygotowywał się do wydania rozkazu. Złapać, pobić, odrzeć z godności, zamordować… Ale to były też rozpłomienione oczy czarnej pantery, która szykuje się do skoku i tylko czeka na dogodny moment. Co jakiś czas wydymał usta i odsłaniał zepsute, zniszczone przez próchnicę, żółte zęby, a z pomarszczonych ust spływała mu lepka ślina. Utkwił we mnie spojrzenie i badał mnie, czy się przestraszę, czy spuszczę wzrok lub schowam się za plecami towarzyszy. Ja jednak stałem hardo i patrzyłem na niego tak, jakbym szacował wartość starej szkapy lub kulawego osła. Zauważył to i przybrał groźny wyraz twarzy, przypominający chińską maskę, ale mający w sobie tyle komizmu, że uśmiechnąłem się lekko. Zachwiał się przez chwilę, oparł z rozmachem o tył fotela, rozejrzał się na boki, po czym wskazał buławą na mnie. Właściwie to nie było żadne berło, żadna oznaka godności hetmańskiej, raczej gnijąca, ogryziona kość piszczelowa. Po jego dyspozycji, małe pieski, których wszędzie było pełno, zaczęły na mnie szczekać i przedrzeźniać się wzajemnie – a najbardziej napastliwy był rudy kundel bez lewego oka, przekrzywiający komicznie głowę. Stałem i patrzyłem na to wszystko spokojnie, z godnością, jakbym unosił się lekko nad światem. Karzeł charczał i krztusił się, co i rusz wskazując kością na mnie, ale psy nie postępowały dalej. W końcu tupnąłem nogą, skoczyłem do przodu i wydałem z siebie ryk lwa. Tron karła w jednej chwili pękł w posadach, a on sam zleciał na skały, odbił się od nich i spadł do morza. Pieski, jak dzikie, jak na komendę, skoczyły z wrzaskiem za nim. I otworzyło się niebo i nastał błękit, a promienie słońca opalizowały w zatopionych w głazach drobinach miki i złota.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: