WSZECHŚWIAT

gal9

Spodziewałem się tego od wielu lat i teraz, gdy pojawiają się nowe informacje, chłonę je z wielkim zaciekawieniem. Chodzi o wszechświat i zmieniające się poglądy uczonych na jego temat. Przez wiele lat ludzkość chlubiła się teorią Big Bangu, wielkiego wybuchu, który był u początku wszystkiego, a miał miejsce około 13,73 miliarda lat temu. Od tego momentu zaczęło się rozszerzanie przestrzeni i obecnie średnica wszechświata ma około 93 miliardy lat świetlnych. Stale rośnie i powiększa się, a ekspansja nabiera tempa i przyspieszenia, pojawiają się też nowe zdumiewające odkrycia. Okazuje się, że to, co widzimy, to zaledwie cząstka wszystkiego – większość tych ogromów wypełnia niewidoczna dla oka ciemna materia (23 procent) i ciemna energia (73 procent). Podstawowe siły kształtujące i wpływające na rozwój kosmosu nie zmieniły się od samego początku – to grawitacja oraz elektromagnetyzm, oddziaływanie silne i oddziaływanie słabe. Właściwości ciemnej materii i ciemnej energii są w dużym stopniu nieznane. Wiadomo że ciemna materia oddziałuje grawitacyjnie tak jak zwykła materia, spowalniając ekspansję wszechświata, natomiast ciemna energia przyspiesza tę ekspansję. Wszechświat ma trzy obserwowalne wymiary przestrzenne i jeden czasowy, choć niewykluczone, że ma więcej nieznanych nam wymiarów. Czasoprzestrzeń jest gładką i spójną rozmaitością, a jej przeciętna krzywizna jest bardzo mała, co oznacza, że w dużej skali jej geometria jest w przybliżeniu euklidesowa. Czytamy o nowych odkryciach i zaczynamy rozumieć wobec jak wielkich tajemnic stoimy – skoro zwykła materia stanowi jedynie cztery procent całości wszechświata. Ile też pojawia się spekulacji, czy to w literaturze naukowej, czy w powieściach i opowiadaniach typu science fiction. Choćby teoria wieloświata, który składa się z miliardów bliźniaczych wszechświatów, a może nawet ciągnie się w nieskończoność. Na razie pewne jest, że średnica przeciętnej galaktyki to trzydzieści tysięcy lat świetlnych, a przeciętna odległość między dwiema sąsiadującymi galaktykami to trzy miliony lat świetlnych. Jakież to ogromne przestrzenie i ile odmiennych rzeczywistości kosmicznych możemy pośród nich wyodrębnić. Można wszakże wyodrębnić powtarzalne struktury: atomy tworzą gwiazdy, gwiazdy skupiają się w galaktyki, galaktyki łączą się w gromady i supergromady, a te układają się w włókna, rozdzielone pustkami. Wszechświat wypełnia dodatkowo, bardzo równomierne mikrofalowe promieniowanie, odpowiadające równowadze termicznej ciała doskonale czarnego o temperaturze około 2,725 kelwinów. Wszystko to bardzo przypomina właściwości żywego organizmu i takie rozwinięte teorie też się pojawiały – ich autorzy mówią, że wszechświat jest ciałem Boga i samą istotą stworzenia. Mnie te sprawy zawsze bardzo interesowały i orbitowałem wokół nich pisząc monografię o kosmogonii w twórczości Juliusza Słowackiego. Fascynowała mnie ogólna teoria względności Einsteina, która przez wiele lat (i do tej pory) objaśniała kolejne modele wszechświata. Teraz odkrycie czarnej materii i czarnej energii spowodowały zachwianie w nauce, brak pewności uczonych czy wykorzystywana dotychczas teoria jest ostateczna. Nie możemy zatem stworzyć w obecnej chwili spójnego modelu wszechświata, weryfikowanego eksperymentalnie. Dostrzegamy jednak wielkość tej struktury, w której jest dziesięć milionów supergromad galaktycznych, dwadzieścia pięć miliardów grup galaktyk, trzysta pięćdziesiąt miliardów dużych galaktyk, trzy i pół biliona galaktyk karłowatych i trzydzieści miliardów bilionów gwiazd. Żyjemy pośród niewyobrażalnych tajemnic i sami jesteśmy tajemnicą, bo stanowimy niewielką cząstkę kosmosu – byliśmy w nim, gdy się tworzył, jesteśmy teraz i będziemy u jego końca. Pierwiastki współtworzące nasze komórki, przez miliardy lat ulegały przekształceniom, tworzyły różne struktury organiczne i nieorganiczne i po naszej śmierci, po rozpadzie ciał, dalej będą wtłaczane do innych łańcuchów istnienia.

Reklamy

1 komentarz

  1. Olamagato said,

    2011/08/20 @ 23:23

    Ciemna materia spowalniająca ekspansję naszego wszechświata to nic innego jak czarne dziury. Przez nie materia i energia naszego wszechświata „wycieka” do nowych wszechświatów związanych z każdą czarną dziurą. Natomiast ciemna energia przyspieszająca inflację i przyrastanie naszego wszechświata, to nic innego jak materia i energia wpadające do naszego wszechświata przez horyzont zdarzeń naszej macierzystej czarnej dziury. Tej, we „wnętrzu” której istnieje nasz wszechświat. W każdym razie obliczenia teoretyczne dla powiększającej się czarnej dziury pasują do obliczeń rozszerzania się wszechświata.
    Ponieważ nasz wszechświat wciąż podlega szybkiej inflacji to jest możliwe, że macierzysta czarna dziura naszego wszechświata jest wciąż w fazie kwazara, a więc wciąż szybko przybywa nam energii ze świata, którego jeszcze nie znamy. „Jeszcze”, ponieważ o ile nie możemy spojrzeć z zewnątrz „do środka” czarnej dziury, o tyle jak na razie nie ma teoretycznych podstaw do zakładania, że w drugą stronę nie jest to możliwe. Z drugiej strony jeżeli fotony światła (lub cokolwiek innego) wpadającego do czarnej dziury podlegają rozkładowi po którym wewnątrz horyzontu zdarzeń muszą przekształcić się w energię stosującą się do praw fizyki „nowego” wszechświata, to taka obserwacja nigdy nie będzie możliwa. Byłaby możliwa gdyby jakimś cudem prawa fizyki w naszym wszechświecie wylosowałyby się identyczne z prawami fizyki we wszechświecie macierzystym.
    Ekstrapolując wiedzę o czarnych dziurach – o możliwych ich zderzeniach, spotkaniem nowej materii lub energii, którą mogą wciągnąć – wynikałoby iż inflacja może się zatrzymywać i wznawiać, zmniejszać swoje tempo i zwiększać. W przypadku zatrzymania inflacji i przewagi zjawiska wyciekania materii z naszego wszechświata do naszych czarnych dziur, wszechświat mógłby się również zmniejszać, a w skrajnym wypadku – czyli kompresji całego wszechświata do jednej gigantycznej czarnej dziury, dosłownie zniknąć. Mielibyśmy wtedy czarną dziurę bezpośrednio w macierzystej czarnej dziurze. Bez żadnej materii lub energii jako element pośredni między nimi. A tym samym ukształtowane w wielkim wybuchu prawa fizyki przestałyby mieć nośniki informacji, więc w praktyce przestałyby istnieć. Redukując niepotrzebny i praktycznie nieistniejący już wszechświat (a tym samym macierzystą czarną dziurę). W efekcie wewnętrzna czarna dziura mogłaby bezpowrotnie stracić możliwość wciągania nowej energii, a tym samym ona i wszystkie jej potomne czarne dziury również skazane byłyby na zniknięcie.
    Można się tylko zastanawiać którą generacją wszechświata jest nasz własny wszechświat (bo przecież wszechświat zawierający czarną dziurę naszego wszechświata też powinien się zawierać w jakiejś czarnej dziurze), czy w ogóle ma to sens i czy możliwe jest odkrycie skończoności lub nieskończoności takiego procesu. Z tego co już wiadomo, to to iż czarne dziury, które mają małą masę (czyli w końcu również te, które ją zmniejszają) dość „szybko” znikają. Jest więc możliwe, że sumaryczna liczba czarnych dziur we wszystkich generacjach wszechświatów wcale nie musi być liczbą nieskończoną. Może być wręcz liczbą oscylującą wokół jakiejś wartości.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: